!UWAGA!
Problemy psychiczne
---------------------------------------------------
Sugawara
- Jasne! - krzyknąłem jeszcze do mamy i wyszedłem z domu. Byłem już nieco spóźniony więc odrazu pobiegłem w stronę przystanku. W głowie sprawdziłem jeszcze czy czegoś nie zapomniałem, wyglądało na to że wszystko mam. Udało mi się idealnie dotrzec do przystanku gdy zatrzymywał się przy nim autobus. Szybko wsiadłem i z kieszeni wyciągnąłem słuchawki. Zacząłem się denerwować tym spotkaniem, Asahi brzmiał poważnie. Włączyłem swoją ulubioną play listę i zacząłem układać scenariusze i co najlepiej powiedzieć w każdym z nich. Nie mogłem zawieść, mimo że chłopak był w moim wieku czułem się w pewien sposób za niego odpowiedzialny, jak i za wszystkich z drużyny. Daichi już nieraz mi powtarzał że nie mogę na siebie brać problemów innych jednak nie potrafiłem inaczej. Na samo wspomnienie lekki uśmiech pojawił się na moich ustach. Jeszcze raz otworzyłem konwersację z prośbą o spotkanie, no jasne! Już byłem niemal pewien co usłyszę od przyjaciela. Dalsza podróż zajęła jakieś dziesięć minut jednak w trakcie jej trwania poczułem jak powoli pojawia się pod mostkiem to uczucie jakby ssania. Przełknąłem ślinę i podgłośniłem słuchawki. Nic się nie dzieje, nic się nie dzieje. Zepchnąłem świadomość tego stanu na dalszy plan, nie było teraz czasu abym roztrzęsał się nad sobą. Autobus się zatrzymał, spojrzałem na tablicę z przystankami i wysiadłem. Szybko schowałem słuchawki do kieszeni a na usta przywołałem zwyczajowy uśmiech.
- Suga! - spojrzałem w stronę z ktorej dochodził dźwięk, Daichi machał do mnie uśmiechając się szeroko. Szybko do nich podbiegłem.
- Wybaczcie spóźnienie. - powiedziałem szczerząc się. Daichi pochylił się i dał mi całusa w policzek. Z lekkim opóźnieniem uśmiechnął się i odwzajemniłem gest.
- Nic nie szkodzi. - odpowiedział cicho Asahi. - Dziękuję że przyjechałeś, wiem że nieco nagle - uderzyłem przyjaciela w plecy aby przestał.
- To żaden problem. Więc, o co chodzi? - odsunąłem się od chlopaka. Na jego twarzy pojawiły się dobrze mi znane rumieńce zawstydzenia.
- Może przejdziemy do jakieś kawiarni? - zaproponował nagle Daichi. Byłem tak rozdrażniony że zapomniałem że nadal stoimy na ulicy. Wewnętrznie dałem sobie kopa za taki błąd.
- Dobry pomysł. - przytaknąłem. - Ponoć niedaleko stąd jest jedna. - Asahi odekchnął z ulgą że jeszcze nie musi o niczym mówić. Przeszliśmy do rzeczonej kawiarni w parę minut rozmawiając o dość lekkich i nie istotnych rzeczach jednak nadal nie potrafiłem się całkowicie skupić. Gdy dotarliśmy na miejsce zajęliśmy miejsca na zewnątrz w nieco oddalonej części.
- Więc, co się stało? - Daichi pochylił się nad stołem w stronę naszego przyjaciela.
- Ja - Azumane zaczął znów zmieniając barwę na nieco czerwoną. Chłopak wziął głęboki oddech. - Myślę że nie jestem hetero. - bingo. Dobrze zgadłem. Szybko przysunąłem się do przyjaciela.
- Cieszymy się że nam powiedziałeś. - uśmiechnąłem się do niego a Sawamura przytaknął. - Wiesz że w razie jakich kolwiek pytań możesz się do mnie zwrócić.
- Wiem tylko - Asahi zaczął bawić się swoim swetrem.
- To Noya?- pomogłem mu. Przyjaciel podniósł wzrok na mnie, chyba zbytnio przeceniał swoje zdolności aktorskie. - Spytaj go. Wydaje się również zainteresowany. - nie chciałem mu w prost powiedzieć że Yu już mnie pytał o jego seksualność.
- Tak myślisz? Boję - to ssanie. Nie, to nie było dobre określenie jednak gdy o nim myślałem widziałem tylko różne obrazki ktorymi nie mogłem go nazwać. Zamknąłem na sekundę oczy, tylko tyle aby się zrestartować. Nie udało się. Nic ci się nie dzieje! Przestań! Zacisnąłem zęby i wrociłem do rzeczywistości.
CZYTASZ
One shoty z Haikyuu!!! : D
FanfictionTak jak nazwa wskazuje i nie, nigdy tu nie będzie x reader : ) W książce są rozdziały z sekcją "!UWAGA!" - są to ostrzerzenia przed tematami wrażliwymi znajdującymi się w danym one shocie Zapraszam i miłej zabawy :"D Ps. Tak styl się w nich zmieni...
