- obudziłam się o 5 ponieważ o 6.10 mamy wylot, nie chce mi się strasznie ale jak już obiecałam to nie zrezygnuje. Założyłam na siebie czarne kolarki i luźna szarą bluzę a włosy spięłam w luźnego koka na nogi założyłam Conversy. Kiedy zeszłam na dół w kuchni siedział tata i popijał kawę.- sprawdzisz czy Gavi wstał?- zapytał unosząc wzrok z stolika na mnie
- pewnie.- uśmiechnęłam się troszkę sztucznie i ruszyłam spowrotem po schodach
- zmierzając do miejsca docelowego myślałam o tym jak się wczoraj dziwnie zachowywał nazwał mnie zazdrosna a sam sprawiał takie wrażenie mówiąc o Zalewskim i Torre. Czy chociażby w chwili kiedy znalazł się blisko mnie i dotknął mojej brody, nie rozumiem co z nim nie tak ale chyba wolę nie wiedzieć.
Stanęłam przed drzwiami do jego pokoju i zapukałam po czym chwyciłam za klamkę, przynajmiej ja potrafię po informować o zamiarze wejścia nie to co on.-czego dusza pragnie?- zapytał zamykając sportową torbę
- nic poprostu Xavi kazał sprawdzić czy wstałeś, jak widać tak więc nic tu po mnie.- powiedziałam i wyszłam z pokoju
20 minut później nasz samochód zatrzymał się przed lotniskiem, przed wejściem czekała już cała drużyna. Weszliśmy do środka a tam trener rozdał bilety dzięki którym mieliśmy dostać się na pokład, podczas czekanie na lot siedziałam z pedro na ławce rozmawiając o totalnych głupotach.
- dobra zmieniając temat, czy zamieniła byś się ze mną biletem, chciałem siedzieć obok ansu?- zapytał robiąc błagalna minę
- nie ma sprawy, ale jak dotrzemy stawiasz mi kawę
- dobra
Wychodziłam do samolotu przed ostatnia spojrzałam na miejsce które było zaznaczone na bilecie i ruszyłam z poszukiwaniem go w samolocie. Wkoncu je znalazłam ale kiedy zobaczyłam obok kogo będę siedzieć zagotowałam się i posłałam siedzącemu jedno miejsce przed moim pedriemu mordercze spojrzenie.
- jeszcze ciebie tu brakowało.- prychnął gavira i bardziej się rozłożył na fotelu utrudniajc mi dostanie się na miejsce
- uwiez mi że dla mnie ten fakt jest jeszcze gorszy.- powiedziałam wywracając oczami i przeciskając się między fotelem a kolanami bruneta.
- możesz szybciej?- zapytał z pretensjami po czym położył swoje dłonie na moich biodrach "aby pomóc mi przejść", przez co wzdrygnęłam się co wyczuł chłopak i posłał mi uśmieszek.
Kiedy w końcu zajęłam miejsce wyjęłam telefon i napisałam do świetnego przyjaciela przede mną
- zabije cie kiedyś 🙃
- musiałem jakoś was zbliżyć gołąbeczki
- a pomyślałeś o tym czy tego chcę?
- wiem że chcecie oby dwoje😉
- jak będziemy na miejscu przysięgam że coś ci zrobię
Odłożyłam telefon i wyjrzałam przez okno
- super ponad pięć godzin z pajacem obok.- burknęłam pod nosem
- chciałaś powiedzieć że ponad pięć godzin z wybitnym w dodatku mega przystojnym piłkarzem obok.- powiedział a ja skosiłam go wzrokiem a ten tylko puścił mi oczko
-siedziałam z słuchawkami na uszach, słuchając jedną z moich ulubionych piosenek byłam mega zmęczona nie wyspałam się tej nocy a chłopak obok chyba dokładnie to samo ponieważ chwilę później poczułam na ramieniu jego głowę. Super naprawdę pragnęłam tego do życia.
CZYTASZ
Me Gustas Tu|•Pablo Gavira•|
Teen Fiction"-pamiętasz jak się założyliśmy, miałem ci powiedzieć czego sobie życzę. Przyszedł czas to uregulować, a mianowicie chce żebyś miała na meczu koszulkę z jego nazwiskiem.- powiedział z szerokim uśmiechem a ja miałam ochotę wrócić pieszo do Hiszpanii...