21

1.3K 137 3
                                        

Tristan

W tym momencie ze zdumieniem stwierdziłem, że coś się zmieniło w twarzy Sheri. Zauważyłem to dopiero teraz. Wczoraj wydawała mi się ładna. Dziś piękna wręcz. Może to makijaż, bo chyba się pomalowała, a może promienie słońca wpadające przez witrynę kawiarni, ale naprawdę promieniała. W tej chwili jej ułomność była mi obojętna. Zwracałem uwagę na oblicze, a to było mi miłe, zwłaszcza, że należało do kogoś, kto kochał książki, tak jak ja i chciał mi je udostępnić.

– Na to liczyłem – odpowiedziałem z rozbawieniem.

– Że dam ci dostęp do swojego księgozbioru? – zdumiała się.

– Owszem. W razie czego zamierzałem sięgnąć po drastyczne środki. – Uśmiechnąłem się szelmowsko.

– Jakie? – jęknęła przestraszona.

– Zabezpieczyłem się. W końcu masz u mnie dług – stwierdziłem chytrze, wyciągając dłoń i zakładając za ucho dziewczyny niesforne pasmo włosów, które wymknęło się z jej kucyka.

Sheri

Dług...

No tak. On na pewno miał na myśli tylko jedno. Zrobiło mi się nieprzyjemnie.

– Nie mam miliona dolarów – wypowiedziałam prawie bezgłośnie.

Chciał pieniędzy. To pewne. Przyszedł tu dla nich, a ja roiłam sobie, że zrobił to dla mnie...

Głupia naiwniaczka!

– Już ci mówiłem: nie oczekuję od ciebie spłaty tej kwoty – powiedział łagodnie.

Niby tak, ale mu nie wierzyłam.

– W takim razie czego oczekujesz? – zapytałam słabo.

– To także ci mówiłem: ciebie – stwierdził patrząc na mnie tak...

Boże, nie umiałam tego ubrać w słowa, ale w tej chwili Tristan patrzył na mnie tak, jak jeszcze nikt inny przed nim – z pożądaniem. A może... Może jak znów sobie to wymyśliłam? To wszystko było nierealne. Jego rozmowa ze mną również. Fakt, że się mną nie brzydził, a wydawał się być zainteresowany. No i mnie dotknął... Znowu, a przecież wcześniej żaden mężczyzna tego nie robił. Nie znałam męskiego dotyku, ani nie miałam pojęcia, że był w stanie wywołać motyle w brzuchu. O czymś takim czytałam jedynie w moich książkach, ale one były podkoloryzowane i, z czego doskonale zdawałam sobie sprawę, przedstawiały zakłamany obraz rzeczywistości, nie mogłam więc opierać swojej wiedzy na temat relacji damsko-męskich wyłącznie na podstawie ich treści. A mimo to nie byłam w stanie powstrzymać naporu uczuć, które mnie ogarnęły. W alternatywnej rzeczywistości byłabym normlana, a on chciałby, bym została jego dziewczyną. Ale to nie była alternatywna rzeczywistość. Ja nie byłam normalna, byłam pokraką, a on, choć piękny na zewnątrz, był zdeprawowany i zły...

Och, dlaczego miałam tak, rozbudzoną wyobraźnię? To wszystko utrudniało...

– I co ja mogłabym ci dać, Tristanie? – zapytałam szeptem, bo nie chciałam, by ktoś z obecnych usłyszał moje słowa. – Nie mam ci do zaoferowania nic, czego byś oczekiwał. No może z wyjątkiem książek.

– Książki to już bardzo dużo – odpowiedział łagodnie. – Choć sądzę, że to i tak nie wszystko. Wydajesz się być interesująca.

Rzuciłam mu zaskoczone spojrzenie.

– Jak ktoś taki jak ja może wydawać ci interesujący?!

– Kochasz książki. To mi wystarczy. – Wzruszył ramionami, jakby to, co właśnie powiedział było czymś oczywistym.

Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz