Sheri
Myślałam, że go odstraszę, tymczasem on brnął w naszą relację dalej. Dlaczego tak mu zależało? Aż tak chciał mieć ze mnie ubaw? A może chodziło o męską dumę? Ambicję? Założył się z kumplami, że uwiedzie inwalidkę, a ta mu się stawiała i to tylko podjudzało go do dalszej walki?!
Z wysokości jego ramion nie byłam jednak w stanie nic zrobić. Byłam zdana na niego, a on wyglądał na zdesperowanego i stanowczego w swoich planach.
– Wiem, wiem – zawołał wesoło do Mii, która przygotowywała salę do wieczornego odkurzania. – Wałek w pogotowiu... Oddam ci Sheri całą i zdrową.
– I to rozumiem! I pamiętaj: seks tylko w prezerwatywach! – pogroziła mu palcem, a ja musiałam schować twarz w połach marynarki mężczyzny, bo znów poczułam się strasznie zażenowana.
– Jasne, szefowo – Tristan odpowiedział parsknięciem, po czym wyniósł mnie przed kawiarnię, ale nawet gdy znaleźliśmy się przy jego motorze, nie postawił mnie na chodniku.
Wow, co za maszyna! Jeszcze większa i bardziej błyszcząca niż ta ostatnia.
– Najlepszy rumak dla najlepszej z dam – stwierdził sadzając mnie na siedzisku.
Imponowała mi ta szarmanckość, bo była bliska moim ideałom i traktowaniu, z jakim spotykały się bohaterki moich książek ze strony swoich mężczyzn...
Czy ja właśnie nazwałam Tristana swoim mężczyzną?! Przestraszona złapałam się na tej niebezpiecznej myśli. Nadanie mu takiej roli nie wchodziło w grę. To było zbyt intymne i ważne dla mnie i w przypadku rozczarowania, na które wciąż liczyłam, cierpiałabym tylko bardziej, mając go za tak bliską osobę. Mimo to do głowy wciąż cisnęły mi się wizje, które w ogóle nie mogły mieć racji bytu. Musiałam z tym walczyć.
– Chyba jednej z dam – stwierdziłam patrząc na niego znacząco. – Ile dziewczyn wyrwałeś na ten motor, co?
– Żadnej – odparł podając mi czarny kask.
Popatrzyłam na sprzęt bezradnie. Jak to się wkładało? Byłam ignorantką nawet w tej materii, ech!
– Nie wierzę ci! – żachnęłam się.
– To moja chluba – oświadczył klepiąc w bok motoru. – Nikomu nie pozwalam na nim jeździć.
– To dlaczego spotyka właśnie mnie ten zaszczyt? – kwestionowałam.
– Bo jesteś jedyna w swoim rodzaju – stwierdził poważnie, biorąc z moich dłoni kask, z którym nie umiałam sobie poradzić i sprawnie wkładając go na moją głowę, po czym zajął miejsce przede mną i odpalił motor.
Jedyna w swoim rodzaju...? Pewnie powiedział tak mając na myśli moje kalectwo, bo i cóż innego mogło wyróżniać mnie na tle innych kobiet w oczach kogoś takiego jak on? Tristan mógł mieć każdą, nawet najpiękniejszą z pięknych. Ja nawet nie byłam ładna. Okej, wystylizowana przez Mię wyglądałam całkiem znośnie, ale do Mai było mi zdecydowanie nie po drodze. Dzieliła mnie z nią przepaść, dlatego ciężko mi było pojąć, dlaczego Tristan uważał, że mam coś w sobie.
To przez kalectwo...
Bez dwóch zdań!
Nie zdążyłam podważyć jego słów, bo w tym momencie Tristan oświadczył:
– Trzymaj się mnie mocno! – Po czym maszyna ruszyła z impetem.
O Boże! Przez moment miałam wrażenie, że zaraz zlecę wprost pod jej koła. Wiatr zatykał mi nozdrza, a mijana tak dobrze znana mi okolica zaczęła rozmywać się w wielobarwną plamę. Chwyciłam się kurczowo Tristana, jakby był ostatnią deską ratunku i przylgnęłam do jego pleców wtulając się w nie najmocniej jak potrafiłam. Pragnęłam stać się z nim jednością. On się przecież nie bał. Motor był jego codziennością, ja jechałam na nim po raz pierwszy w życiu.
Pierwszy raz... Co będzie następne?
Mimowolny skurcz przeszył dół mojego brzucha, a ramiona mocniej ścisnęły siedzącego przede mną mężczyznę.
Proszę, nie zawiedź mnie. Czekałam na kogoś takiego, jak ty, całe swoje życie. Napraw mnie swoim dotykiem...
CZYTASZ
Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.
RomanceOna jest kaleką. On gangsterem, który ją skrzywdził. Ona walczy o swój maleńki biznes. On reprezentuje tego, który ściąga od niej haracz. Ona kocha książki. On ma zakaz czytania. Łączy ich tajemnicze pudełko, w którym ukryta jest tajemnica miasta, k...
