Sheri
– Padniesz trupem – zaśmiała się Mia, ciągnąc mnie za rękę w sobie tylko wiadomym kierunku.
– Chyba nie ja powinnam padać trupem, a Tristan – stwierdziłam poważnie, bo w przeciwieństwie do przyjaciółki nie było mi do śmiechu. Martwiłam się i stresowałam konfrontacją z nim. Bałam się jego wpływu na siebie. Czy będę w stanie stawić mu czoła i nie ulec jego czarowi? Czy wyjdę z tej potyczki z tarczą? I przede wszystkim: czy nie będę cierpieć?
Ostatnia noc była koszmarem. Nie zmrużyłam oka przez niego. Wciąż myślałam o nim i pięknej modelce Mai, która była jego dziewczyną i nie mogłam się pozbyć uczucia zazdrości.
Tak. Ja, kaleka, zazdrościłam tej kobiecie sprawności, urody i zdrowia, które doprowadziły ją wprost w ramiona najprzystojniejszego z mężczyzn. Ona nawet nie zdawała sobie sprawy, jak jest szczęśliwa. Chciałabym nią być. Pragnęłam wyglądać tak, by Tristan mnie pożądał i nie był w stanie oderwać się ode mnie. By mnie pragnął i nie chciał nikogo w zamian. No i, by nie planował spotkań ze mną wyłącznie ze względu na drwinę i żarty, a przez prawdziwe uczucie, jakie go ze mną łączyło...
Och, nie powinnam tak myśleć. To było złe. Nie powinnam się z nikim porównywać, bo nic to nie da i niczego nie zmieni, ale nie byłam w stanie powtrzymać zawiści. Nigdy tak się nie czułam. Starałam się tłumaczyć sobie, że jestem inna i że to nie moja wina, a tych, którzy zrobili mi krzywdę w dzieciństwie oraz nie myśleć o tym, jak wyglądałabym, gdyby nie doszło do wydarzeń z przeszłości. Teraz jednak czułam wybitny żal. Może gdyby nie zdeformowano mnie wtedy, dziś byłabym pięknością? Może byłabym ładniejsza od tej całej Mai, bo moje piękno byłoby naturalne, a Tristan zwróciłby na mnie uwagę, uznając za bardziej godną miana jego dziewczyny niż tę całą plastikową modelkę?
Było mi przykro. Cały dzień walczyłam ze łzami, a teraz jeszcze musiałam udawać przy Mii, że wszystko gra i jestem szczęśliwa, że idę na randkę z facetem marzeń. Nie chciałam się jej tłumaczyć. Nie chciałam też, by wiedziała o szkatułce. Szłam na spotkanie z Tristanem, bo byłam to winna Paulowi, którego nie wysłuchałam. Zignorowałam jego przekaz, tymczasem on zginął i intuicja podpowiadała mi, że jego śmierć nie była przypadkiem i mogła mieć coś wspólnego z pudełkiem, które mi przekazał. Skoro więc było ono niebezpieczne i sprowadziło na niego zemstę, najprawdopodobniej ludzi burmistrza, musiało faktycznie zawierać coś bardzo ważnego. Nie mogłam jednak wprowadzać w to przyjaciółki, bo jeszcze i ona zapłaci życiem za coś, co podobno dotyczyło mnie. I Tristana... Niestety!
– Najpierw ma powalić ciebie – odpowiedziała Mia ze znawstwem. – Wtedy będę pewna, że to dobry kierunek.
– Jak ma mnie powalić, skoro zawiązałaś mi oczy szalikiem? – Dotknęłam materii, która była owinięta moja głowa.
– Zaraz go ściągniesz. Tylko dojdźmy przed lustro – oznajmiła radośnie.
Gdy w końcu kazała mi się zatrzymać, zapytała:
– Gotowa?
– Bardziej nie będę – mruknęłam nieprzekonana, bo i cóż niby takiego mogłam zobaczyć? Mia nie była cudotwórczynią. Nie usunie kalectwa za pomocą makijażu czy fryzury...
– Ściągamy! – zawołała z entuzjazmem pozbywając mnie zasłony z twarzy.
Przez moment mrugałam oczami, bo oślepiło mnie światło bijące z lamp łazienki dla klientów kawiarni, do której właśnie weszłyśmy. Dopiero gdy przywykłam do jasności, mogłam się sobie przyjrzeć i stwierdziłam z zaskoczeniem, że naprawdę nie jest źle. Nie wiem jak Mia to zrobiła, ale moja cera stała się świetlista, oczy jakby większe, a usta jędrniejsze. Miałam ładnie uwydatnione kości policzkowe za pomocą pudrów, a moje włosy uczesane były w grube loki spięte na skroni perłową kokardką. Do tego przyjaciółka dobrała mi niezwykłą sukienkę – była biała, koronkowa, o podwyższonym stanie. Protestowałam przed nią, bo po pierwsze koronka prześwitywała w ramionach i było je widać, ale jeszcze gorszy był fakt, że kreacja sięgała tylko do kolan. Widać było moje łydki i stopy w białych balerinkach z kokardkami podobnymi do tej wpiętej we włosy. Na szczęście po wczorajszym wypadku nie było śladu. Okład z lodu, zaordynowany przez Tristana, faktycznie się sprawdził i moja kostka była już praktycznie zdrowa. Mimo to nie mogłam łyknąć jednego: ja i odsłonięte nogi?! To się nie mogło udać...
CZYTASZ
Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.
RomanceOna jest kaleką. On gangsterem, który ją skrzywdził. Ona walczy o swój maleńki biznes. On reprezentuje tego, który ściąga od niej haracz. Ona kocha książki. On ma zakaz czytania. Łączy ich tajemnicze pudełko, w którym ukryta jest tajemnica miasta, k...
