Sheri
Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Był wieczór, a ja miotałam się po mieszkaniu, nie bardzo wiedząc, co mam ze sobą zrobić. A dokładnie nie ze sobą, a rozpierająca moje ciało energią.
Co się wydarzy jutro?
Co Tristan przygotował?
Jak wyobrażał sobie kolację ze mną, skoro nikt nie mógł nas zobaczyć?
Dokąd pójdziemy?
I najważniejsze: co się wydarzy potem?!
Na samą myśl o tym robiło mi się lodowato zimno, a potem oblewały mnie poty, jakbym miała gorączkę. W sumie było w tym ziarno prawdy, bo ta gorączka trawiła mnie odkąd poznałam Tristana.
Czemu tak się czułam? I dlaczego nie mogłam sobie wytłumaczyć, że muszę przestać się nakręcać?
On nie jest dla mnie. To tylko jednorazowe spotkanie...
Jednorazowa randka.
A co jeśli posunie się na niej dalej, a ja nie będę w stanie mu odmówić – nie miałam wątpliwości, że tak właśnie się stanie – i mu się oddam, a on to wykorzysta? I skończy się na tym jednym razie, a ja zostanę sama, rozbudzona i stęskniona?
Och, zwariuję! Bałam się jutrzejszego wieczoru, a jednocześnie pragnęłam go jak niczego na świecie. Co za dwoistość!
Ponieważ nie mogłam skupić się na czytaniu, jeść też za bardzo nie byłam w stanie przez skurczony żołądek, postanowiłam, że włączę sobie jakiś serial, by się odmóżdżyć. Miłosny. Rzecz jasna.
Odpaliłam laptopa, jednak zamiast wyboru odpowiedniej platformy streamingowej mimowie wybrałam portal plotkarski. Nie musiałam długo szukać. Lokalna prasa brukowa lubiła pisać o Tristanie, zwłaszcza, że mężczyzna był bardzo przystojny. Do wczoraj nie śledziłam platform tego typu, ale teraz miałam cel – po prostu chciałam go zobaczyć, jakby widok jego pięknej twarzy miał sprawić, że poczuję się lepiej i będę wiedzieć co dalej zrobić ze sobą i swoimi płomiennymi myślami.
Król Miasta widziany z córką senatora Greena, brzmiał nagłówek najnowszego artykułu o obiekcie moich westchnień umieszczonego na platformie. Weszłam w link prowadzący do niego i zaczęłam łapczywie czytać umieszczony pod nim tekst:
Czyżby coś było na rzeczy? Tristan Stiller, bezsprzeczny władca Tucson, nie należy do osób stałych w uczuciach, tymczasem już po raz kolejny nasi paparazzi przyłapali go w towarzystwie blond piękności. Jak się okazało ostatnimi czasy syn burmistrza nie stroni od towarzystwa modelki i córki znanego polityka, Mai Green. Kobieta znana jest z udziału programie...
Nie byłam w stanie czytać dalej, bo mój wzrok podążył ku zdjęciom, którymi opatrzony został artykuł. Widniał na nich obiekt moich westchnień w towarzystwie niezwykle pięknej blondynki. Kobieta miała nogi aż do nieba, była bardzo szczupła i dysponowała idealnymi krągłościami. Nieważne, że były sztuczne. Ważne, że wyglądały niesamowicie w ultra krótkiej mini i topie, który zakrywał jedynie jej ponętny biust. Kroczący obok niej Tristan, cały w tak bardzo pasującej mu czerni, trzymał ją za rękę.
Za rękę...
Ten artykuł miał dzisiejszą datę! Poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Co ja sobie wyobrażałam?!
Obok biurka, przy którym siedziałam, znajdowało się lustro, a jego tafla odkrywała przede mną okrutną prawdę.
Jak ktoś taki jak ja, prawdziwe monstrum, mógł konkurować z modelką? Ona była kwintesencją piękna, nawet jeśli jej uroda została podrasowana. Ja natomiast byłam jego zaprzeczeniem. Z lustra patrzyła na mnie mała, połamana postać, w obszernym dresie, który miał ukryć mankamenty, których ukryć się nie dało. Byłam niska, nieco przy kości, miałam piersi, które i bez pomocy chirurga były zdecydowanie za duże do mojej sylwetki, a do tego dochodziło moje kalectwo.
Pokraka. Quasimodo. Pokurcz. Przypomniały mi się wszystkie inwektywy, których nasłuchałam się w życiu. Tristan nie mógł uważać mnie za intersującą. Zapraszał mnie, by się pośmiać, jak moi koledzy ze szkoły, czy dzieci z podwórka. Tak, na pewno chodziło mu właśnie o to. Zrobi ze mnie pośmiewisko. Innej opcji nie było, skoro miał taką dziewczynę. Bo po cóż innego chciałby się ze mną zadawać, skoro spotykał się z modelką i wszystko wskazywało na to, że randkował z nią nawet dzisiaj, tuż po wyjściu ode mnie?
Powiedział, że mam ładne nogi, że powinnam je odsłonić... Jak niby? Skoro były koślawe, a ich mięśnie przykurczone. Nijak się miały do nóg tej całej Mai. Ona w mini wyglądała jak Miss World, podczas gdy ja wyglądałabym komicznie.
To też zrobił dla zgrywów. Byłam tego pewna. Liczył, że się nie zorientuję i poużywa sobie na mnie z kumplami, a może nawet i ze swoją dziewczyną!
Niedoczekanie. Nie pozowolę mu na to. Nie pozwolę mu się z siebie nabijać. Bez względu co wymyślił i jak miły, by nie był, nie ulegnę mu. W szkole przechodziłam przez piekło i tylko znajomość z Mią oraz wsparcie babci utrzymywały mnie jakoś na powierzchni i pozwoliły całkiem się nie załamać. W dorosłym życiu było mi nieco łatwiej, bo dzięki pracy w kawiarni zyskałam poważanie klientów i ludzie przestali aż tak zwracać uwagę na mój wygląd, a ja odpoczęłam od hejterów i nabrałam dystansu do swojego wyglądu. Jeśli więc Tristan liczył na to, że pozwolę mu gnoić się, jak to miało miejsce w przeszłości, musiał mieć mnie za totalną idiotkę.
Nie spotkamy się...
Nigdy więcej!
Nawet jeśli jest najprzystojniejszym mężczyzną, którego poznałam w życiu, zrezygnuję z niego, choćbym miała to potem odchorować. Innego wyjścia nie było. Przez nienawiść rówieśników kilka razy próbowałam targnąć się na swoje życie. Nie powtórzę tego. Musiałam się chronić. Miałam po co żyć. Miałam Kawową rozkosz. Przed śmiercią obiecałam babci, że się nią zajmę, że podniosę nasz lokal z upadku. To była moja misja i cel. Nie zamierzałam zbaczać z obranej drogi, która przyniosła mi wewnętrzny spokój przez faceta. Nawet jeśli był moim ideałem, wyjętym prosto z kart jednej z moich ulubionych powieści.
On był zły.
W sumie wiedziałam to od początku. Przecież to syn burmistrza. Jego prawa ręka. Ten człowiek miał fatalną reputację, a ja uległam jego pięknu.
Głupia!
Naiwniaczka!
Kretynka!
Teraz miałam za swoje. Uwierzyłam mu. Zafascynowałam się. A on po prostu chciał mnie upokorzyć. Był egocentrykiem, przekonanym, że wszystko mu wolno, bo miał pieniądze i był synem burmistrza. Krzywdził ludzi, a ja skierowałam jego uwagę na siebie i teraz gotowy był zadać cierpienie i mi, tylko dlatego, że byłam inna... że nie wyglądałam jak jego dziewczyna. Chciał bawić się moim kosztem, robiąc mi nadzieję, by potem śmiać się z mojego niedoświadczenia.
To takie przykre...
Dlaczego nie mogłam być normlana? Dlaczego zostałam przed laty tak bardzo skrzywdzona? Och, żeby ci, którzy mi to zrobili... którzy uczynili mnie kaleką, ponieśli konsekwencje! Żeby poczuli mój ból, moje cierpienie! Żeby dostrzegli co mi zrobili... za nic...
Potwory! Bestie... To oni nimi byli, nie ja, a jednak to mnie ludzie utożsamiali z monstrum, oceniając wyłącznie to, jak wyglądałam.
Mój szloch zakłócił ciszę wieczoru.
Miałam nie płakać. Przysięgałam sobie, że już nie będę. Że to się już nie powtórzy i nie dam się wspomnieniom i złym emocjom. A jednak w tej chwili, gdy odkryłam niecny plan Tristana, nie byłam w stanie się powstrzymać. To było silniejsze ode mnie.
Otrzeźwił mnie dopiero dźwięk telefonu. Co ja robiłam? Przecież życie toczyło się dalej swoim torem. Jak mogłam ulec takiej rozpaczy? To nie było tego warte. On nie był tego warty...
CZYTASZ
Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.
RomanceOna jest kaleką. On gangsterem, który ją skrzywdził. Ona walczy o swój maleńki biznes. On reprezentuje tego, który ściąga od niej haracz. Ona kocha książki. On ma zakaz czytania. Łączy ich tajemnicze pudełko, w którym ukryta jest tajemnica miasta, k...
