16

1.3K 142 12
                                        

– Pieprzysz – fuknęła. – Jesteś pełna miłości, tylko dotychczas nie miałaś obok siebie mężczyzny, który by na nią zasłużył.

– Bo nikt mnie nie chce. Wiem, jak wyglądam. Tego nie ukryję. – Wskazałam na pogarbione plecy, nierówne ramiona i krzywe nogi wystające spod długiej spódnicy. – Jestem żałosna. Wstrętna. Jestem prawdziwym monstrum. Ktoś taki jak ja nie ma prawa być kochany, bo...

– Czy Tristan Stiller jest ślepy? – przerwała mój słowotok Mia.

– Nie. Skądże. Ale co to ma do rzeczy? – burknęłam.

– Widział cię? – dociekała.

– Tak. spotkaliśmy się w księgarni Abbottów – odpowiedziałam.

– Czyli wie jak wyglądasz? – pytała.

– No, przecież już ci powiedziałam, że tak! – podniosłam głos zirytowana, bo nie wiedziałam do czego zmierza. Męczyły mnie jej gierki, a beza wciąż czekała na zrobienie.

– Gadał z tobą? – kontynuowała przesłuchanie, kompletnie nieprzyjęta moimi nerwami.

– Tak.

– Mówił, że chce się z tobą jeszcze zobaczyć?

– Tak, ale... – zaczęłam, ale Mia nie dała mi dojść do głosu.

– Nie ma żadnego „ale" – zawyrokowała. – Gdyby uważał cię za monstrum, nie zaproponowałby ci kolejnego spotkania. Widać paradoksalnie, że jest normalniejszy od większości facetów w Tucson, którzy do tej pory nie dostrzegli twojego piękna, skupiając się wyłącznie na zewnętrznej powłoce.

Chciałam zaprotestować. W tej chwili moja przyjaciółka konfabulowała bardziej niż pisarki moich ulubionych książek, zaraz jednak się powstrzymałam, bo czy to miało jakikolwiek sens? Mia była zapalczywa i emocjonalna, jak już sobie coś uroiła, nie było możliwości, by przekonać ją, że jest inaczej. Postanowiłam nie wyprowadzać jej z błędu.

– Niech ci będzie – bąknęłam.

– Oby wam się ułożyło. Już widzę ten ślub stulecia – rozmarzyła się.

Nie mogłam tego słuchać. To były straszne brednie. Ja i Tristan Stiller na ślubnym kobiercu, ona jako główna druhna, potem nasze dzieci sypiące kwiaty na jej ślubie z innym równie pięknym gangsterem, najlepiej kumplem Tristana...

Przestałam to komentować i przystąpiłam do pracy, starając się odciąć od wizji, którymi zarzucała mnie moja bestie, ale było to trudne, bo jako osoba o równie bujnej co Mia wyobraźni, nie byłam w stanie powstrzymać się przed odtwarzaniem w głowie obrazów, które przede mną roztaczała.

Nawet nie wiem kiedy z jednej bezy wyszły mi trzy. Prócz niej zrobiłam jeszcze sernik i tort czekoladowy.

– Powinnaś do niego zadzwonić – zachichotała Mia. – Niech wpadnie do Kawowej rozkoszy wraz z kumplami.

– Po co? – jęknęłam, bo tym razem przed oczami stanęła mi nasza kawiarnia wypełniona ludźmi Króla Miasta.

– Mamy jedzenia jak dla całego pułku wojska. Kto to przeje? – Ze śmiechem wskazała na leżące na stole kuchennym ciasta, które ozdabiałam owocami i kwiatami, by ładnie wyglądały na witrynce w kawiarni.

– Faktycznie. Sporo tego – zasępiłam się, bo dotarło do mnie ile ciast nieświadomie upiekłam.

– No, dlatego dobrym pomysłem będzie wezwanie tu Tristana i jego ludzi. Nie dość, że to zjedzą, to jeszcze na nich zarobimy, a ty zobaczysz się z ukochanym – ekscytowała się Mia.

Jedyna odpowiedź na jaką było mnie stać w tej chwili, to parsknięcie śmiechem, który miał ukryć moje zażenowanie.

– Hej, co robisz? – zdziwiła się widząc, jak zabieram ciasta ze stołu i zmierzam z nimi na zaplecze.

– Zamrożę je, jak ostygną. To zdecydowanie najlepsze wyjście. Mamy tego za dużo. Szkoda, by się zmarnowały. Będziemy miały na jutro – wyjaśniłam.

– Czyli nici z zaproszenia gangusków? –Mia nie kryła rozczarowania.

– Jak niby miałabym ich zaprosić, skoro nie mam numeru do Tristana – odparłam z rozbawieniem.

Może zresztą i dobrze, przeleciało mi przez myśl. Dzięki temu uniknę pokusy, by zrealizować szalony pomysł przyjaciółki, która namawiała mnie do złego.

– Jak możesz nie mieć do niego telefonu?! – wykrzyknęła wzburzona. – Taki towar się tobą zainteresował, a ty nie wzięłaś jego numeru?

– Powiedzmy, że... warunki ku temu nie były sprzyjające – stwierdziłam, nie wdając się w szczegóły wczorajszego dnia.

– Czyli zostaje nam czekać – westchnęła wyraźnie rozczarowana.

Oby na darmo, dopowiedziałam w myśli.

Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz