Sięgnęłam po komórkę.
Mia.
– Halo... – powiedziałam słabo, włączając zestaw głośnomówiący.
– Hejo, moja wyjadaczko gangsterskich serc – zwróciła się do mnie radośnie przyjaciółka.
– No część – burknęłam, ocierając łzy.
– Spałaś? – zapytała.
– Jeszcze nie – odparłam.
– Bo brzmisz jakoś tak słabo – stwierdziła.
Bo ryczę, odpowiedziałam jej w myślach, na głos jednak powiedziałam:
– Jestem zmęczona.
– Kumam. Emocje. Motyle w brzuchu. Stres przed jutrzejszą randką – rozkręcała się.
Zagryzłam wargi. Powinnam jej powiedzieć, że żadnej randki nie planuję, ale Mia nie dała mi dojść do głosu.
– Przegrzebałam szafę i mam dla ciebie kilka propozycji. Myślę, że przypadną ci do gustu, bo każda jest urocza jak ty.
Wywróciłam oczami.
Jasne...
– Mam też biżuterię i wydrukowałam masę propozycji uczesania włosów. Oczywiście potem będzie ci to bez różnicy, gdy już przejdziecie do sedna i Tristan zrobi z tobą co ma zrobić – zachichotała znacząco – ale na wstęp musisz wyglądać zjawisko.
Zrobi ze mną co ma zrobić...
Mia myślałam o erotyzmie, ja o hejcie.
Po moim policzku znów spłynęła łza.
– Ja nigdy nie będę wyglądać zjawisko – stwierdziłam smutno.
– Jak ja się za ciebie wezmę, będziesz nie tylko tak wyglądać, ale wreszcie i myśleć – stwierdziła z przekonaniem.
Ona naprawdę w to wierzyła. Ciężko mi będzie ją przekonać, że się myli. Patrzyła na mnie oczami przyjaciółki. Kogoś bliskiego. Zawsze mnie wspierała i była w tym bezkrytyczna. Musiałam wyprowadzić ją z błędu.
Zebrałam się w sobie. Zakomunikuję jej, że nici z jutra. Nie było się czym podniecać. Nie chciałam, by nakręcała bardziej siebie i mnie, bo nigdy więcej nie chciałam mieć do czynienia z Tristanem Stillerem. Nawet gdyby znów pojawił się w kawiarni, zamierzałam go z niej wyrzucić lub udać, że mnie w niej wtedy nie ma. Nie chciałam go widzieć, ale i nie mogłam. Bałam się, że jego wpływ na mnie jest zbyt wielki i wystarczy jedno spojrzenie jego węgielnych oczu, bym znów straciła dla niego głowę.
– Mio... Muszę ci coś powiedzieć... – bąknęłam słabo.
– Och, zapewne i to niejedną rzecz – odparła ze śmiechem, zaraz jednak spoważniała. – Ale najpierw ja mam dla ciebie newsa i w sumie z nim przede wszystkim dzwonię, tylko cholerny Tristan Stiller mnie rozproszył. Skurczybyk, jest taki przystojny... Ale do rzeczy. Myślę, że chciałabyś to wiedzieć, bo to... To może zaważyć na twojej decyzji w sprawie jutrzejszego spotkania z nim
Poczułam niepokój, bo niepoważna zazwyczaj Mia zabrzmiała nad wyraz poważnie i nagle mimo wcześniejszej euforii, zakwestionowała moją randkę z synem burmistrza.
– Co się stało? – zapytałam przejęta.
– Ten zwariowany staruszek, który był u nas... Ten cały Paul nie żyje – oznajmiła, a moje łzy momentalnie wyschły.
– Skąd... Skąd o tym wiesz? – wydukałam.
To było szokujące. Wczoraj zachowywał się jak ktoś niespełna rozumu. Czyżby coś sobie zrobił? Może miałam szansę, by mu pomóc, a ja zignorowałam jego ostrzeżenia...
– Gadałam przed chwilą z Andym z piekarni. Wiesz, tym, co smoli do mnie cholewki – poinformowała przyjaciółka, jakbym nie wiedziała, że sama ma do niego słabość. – Widział nawet jak to się stało.
Zmroziło mnie. Nie byłam w stanie się poruszyć.
– Jak? – bąknęłam.
Bez względu na to, co teraz odpowie mi Mia, będę winna.
Mogłam mu pomóc.
Mogłam temu zapobiec.
Mogłam się nim zaopiekować.
Mogłam...
– Potrącił go motor. Myślę, że chciałbyś wiedzieć – powiedziała.
– Mo... Motor?
To słowo sprawiło, że poczułam się jeszcze gorzej.
– Tak. Ale jechał tak szybko, że kierowca mógł nie zauważyć pieszego – stwierdziła. – Nawet się nie zatrzymał po wszystkim, tylko odjechał. Paula ratowali pracownicy piekarni.
Motor...
Boże!
– Czy to możliwe, że... że to był...? – Nie byłam w stanie wypowiedzieć tego na głos.
Tristan był zły. Robił złe rzeczy, ale jakoś po poznaniu go ciężko mi było to zaakceptować.
Czy był zdolny do morderstwa?!
Pewnie tak, zwłaszcza w kontekście tego, co o nim mówiono. Ale czy to możliwe, że wczoraj dopuścił się takiej zbrodni i to na bliskim mi mężczyźnie? I dlaczego w ogóle zależało mi na tym, by tak nie było? By okazał się bez winy, skoro i tak nie zamierzałam mieć już z nim nic wspólnego?!
– To się wydarzyło, gdy Tristan był z nami – powiedziała Mia, a mi kamień spadł z serca.
– Naprawdę?! – ucieszyłam się, choć również nie wiedziałam dlaczego.
– Tak. Godzina się zgadza – stwierdziła.
– Więc to nie on? – dopytywałam dla ostatecznej pewności.
– Nie. Na pewno.
– Kamień z serca – przyznałam.
Nie powinno mi zależeć, a jednak mi zależało. To chore!
– Tak, ale... – Mia zawiesiła głos, zastanawiając się czy może powiedzieć mi coś jeszcze.
– Jest coś jeszcze? – przycisnęłam ją, znów bliska zawału.
– Andy mówi, że to mógł być ktoś od Króla Miasta – stwierdziła.
CZYTASZ
Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.
RomanceOna jest kaleką. On gangsterem, który ją skrzywdził. Ona walczy o swój maleńki biznes. On reprezentuje tego, który ściąga od niej haracz. Ona kocha książki. On ma zakaz czytania. Łączy ich tajemnicze pudełko, w którym ukryta jest tajemnica miasta, k...
