39

659 95 3
                                        


Tristan

Uniosłem brwi w geście zdumienia.

– Kobieta? O czym ty mówisz? – spytałem.

Na twarzy Sheri – nota bene pięknej twarzy! – pojawił się grymas niezadowolenia. Nie wiedziałem tylko dlaczego? Nadal boczyła się na mnie przez to spóźnienie? Spieprzyłem sprawę, ale wszystko było naszykowane, jak chciałem, dlatego miałem cichą nadzieję, że dziewczyna szybko zapomni o tym uchybieniu.

– Często pojawiasz się w prasie i mediach. Jesteś popularny. Przystojny. Towarzyszą ci piękne kobiety... modelki. Ciężko mi uwierzyć, że żadna nie dzieli z tobą życia na stałe – skomentowała, nie spuszczając ze mnie czujnego spojrzenia.

A więc o to chodziło ? O moje partnerki?

Nie mogłem się nie uśmiechnąć.

– Jesteś zazdrosna – stwierdziłem fakt.

– Skądże – odparła z nutą irytacji w głosie. – Po prostu nie lubię marnować czasu. I nie mam tu na myśli wyłącznie twojego spóźnienia.

Sheri pokazywała pazurki. Podobało mi się to. W ogóle cała mi się podobała. W tej białej kreacji wyglądała jak panna młoda. Paradoks, że właśnie dziś, gdy ojciec przymuszał mnie do ślubu, ona ubrała się w ten sposób. Była kwintesencją niewinności i delikatności. Mógłbym stanąć z nią przed ołtarzem.

Z nią.

Nie z Mayą...

– Uważasz, że mam dziewczynę? – zapytałem wprost.

– A nie masz? – syknęła, cofając się, bo znów chciałem wziąć ją za rękę.

– Mam nadzieję, że od dziś już tak – odpowiedziałem, a gdy zrzedła jej mina, dodałem: – Ciebie!

Król Miasta - PREMIERA 18.06.2025 r.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz