Most

9 2 3
                                        


- Tato? – Usłyszeli kobiecy głos dochodzący z zadziwiająco dużego domu, jak na biedę jakiej ma doświadczać Kraj Fal. – Już wróciłeś?

- Tak słonko. – Odpowiedział Tazuna i uśmiechnął się na widok córki wyglądającej zza rogu w stronę drzwi wejściowych. Trochę się przestraszyła na widok obcych, ale widząc kojący gest ojca, uspokoiła się. – To są ninja z Konoha, chronili mnie w drodze i pomogą nam przy budowie.

- Aha. – Odparła Tsunami. – Przygotuję pokoje. – Dodała i zniknęła w głębi domu.

- Gdzie jest Inari? – Zapytał córki, gdy ta wróciła do salonu.

- Gdzieś na dworze, pewnie znów nad rzeką.

- Ech. – Westchnął Tazuna.

- Inari? – Zdziwił się Kakashi.

- Mój wnuk. – Odparł klient. – Zamknął się w sobie i popadł w depresję po śmierci przyszywanego ojca, Kaizy.

- Śmierć naturalna czy ktoś mu pomógł?

- Próbował zamknąć śluzy uszkodzone przez ludzi Gatou.

- Od jak dawna Gatou tu miesza? – Hatake zmienił temat.

- Od trzech lat.

- I nie prosiliście Daymio o pomoc?

- Pieniądze czynią ślepym. – Odparł gospodarz i zaczął odprowadzać gości do ich pokojów. Był już wieczór i wszyscy z przyjemnością położyli głowy na miękkich poduszkach.

Następne dni przeszły w powtarzalną rutynę, która składała się z porannych treningów, pomocy na budowie mostu i znów na wieczornych treningach. Ogólnie cała czwórka towarzyszy Naruto kończyła dzień zmęczona, bo nawet Kakashi odkrył pozytywny skutek ćwiczeń ordynowanych przez Uzumakiego młodszym członkom Drużyny Siódmej. Stracił już nadzieję na to, że zdoła podnieść swoją moc inaczej niż tylko przez walkę. Kilka z postawionych przed nimi zadań było dziwnych i Hatake zastanawiał się nad ich sensem, ale widząc jak Sakura, Sasuke i Sai wykonują je bez najmniejszych oporów, słusznie wierząc w ich skuteczność, postanowił spróbować zaufać. Jakie było jego zdziwienie gdy po zaledwie kilkunastu minutach był spocony i dostał zadyszki.

- Chyba robię się za stary. – Pomyślał i rozejrzał się po pozostałych trenujących. Trochę poprawił mu się humor gdy zobaczył ich jeszcze bardziej zmęczonych. – Jednak nie taki stary. – Podsumował i kontynuował zaskakująco trudne ćwiczenia. Już po paru dniach dostrzegł niemal skokowy wzrost gęstości czakry i poprawę już i tak doskonałej kontroli nad nią, a przynajmniej dotychczas uważał ją za doskonałą. – Co to za ćwiczenia?! – Niemal krzyczał w myślach. – Dlaczego nigdy o takich nie słyszałem? – Próbował rozkminić temat, ale cokolwiek przychodziło mu do głowy, to okazywało się czymś z zupełnie innej beczki i kładącym nacisk na inne parametry do rozwoju. Biedak nie wiedział, że w tym świecie nigdy nie było takich ćwiczeń, bo te pochodzą ze świata magi.

Kolejny dzień i kolejny etap prac na moście, oczywiście po porannych treningach. Ale nikt nie wiedział, że tym razem miało być inaczej.

Gdy zaczęła nachodzić mgła, nikt nie zwrócił na nią uwagi, bo po prostu tu często się pojawiała, czasami bardzo gęsta. Jednakże gdy tylko pierwsze pasmo dotknęło Uzumakiego, ten natychmiast stworzył tyle klonów ilu było robotników tego dnia i kazał im wynieść wszystkich w bezpieczne miejsce. Hatake zdziwił się widząc działanie Naruto, ale gdy i jego musnęło pasmo pary wodnej, to zrozumiał go w całej rozciągłości. Opary były przesiąknięte czakrą tak gęstą, że użytkownik Kiri no Jutsu mógł w niej funkcjonować jakby doskonale widział. Ktoś ewidentnie miał to gdzieś czy zostanie rozpoznane jego pochodzenie i po prostu poszedł na całość.

Zabuza i jego pomocnik wrócili.

Byli złaknieni krwi.

Pragnęli zemsty.

Sai zaczął się bać, bo zdał sobie sprawę z tego, że to on będzie celem Szermierza z Kiri, a blondyn jedynie westchnął, ponieważ znów doświadczy pojedynku na moście z Haku.

- Bójcie się! – Nagle usłyszeli głos Momochiego dochodzący z mgły. – Czeka was jedynie śmierć, a pierwszy zginie ten ubrany jak męska dziw...! – Nie dał rady dokończyć, bo w mgłę pomknęły atramentowe twory drużynowego artysty. One jako powstałe z atramentu z domieszką czakry, nie potrzebowały widzieć przeciwnika, doskonale go wyczuwając. – Kurwa, skąd te szkaradziejstwa!? – Jego wykrzyczane, mało wybredne pytanie trochę wkurzyło Saia i ten zaczął tworzyć ich jeszcze więcej i w dodatku mocniejsze. Prawie tak mocne jak te z testu zrobionego im przez Naruto. Kosztowało go to więcej czakry, ale przeciwnik miał z nimi większy problem i na pewno kosztowało go to więcej czasu, którego nie miał.

Blondyn patrzył na starania Saia i musiał pochwali jego zdolność do tworzenia tworów atramentowych, były lepsze niż jeszcze kilka tygodni temu. Co prawda nie dorównywały tym z testu, ale tamta sytuacja była wyjątkowa. Ledwie przemknęła mu przez głowę ta myśl, gdy Sakura podbiegła do kolegi i zaczęła dzielić się z nim swoją czakrą, a Sasuke podbiegł do Kakashiego, stając u jego boku. Uzumaki kiwnął głową na znak uznania dla swoich podopiecznych i z niemal klinicznym zainteresowanie przyglądał się tworzącej się wokół niego lodowej klatce.

- Tak. – Mruknął gdy szpary między prętami wypełniły lustra. – Nic się nie zmieniło.

- Zawstydziłeś mnie. – Usłyszał od zamaskowanego, który nagle pojawił się w jednym z luster. – Mój mistrz nie był zadowolony, a gdy on nie jest zadowolony, to ja jestem wściekły. – Mimo tego, że używał zaimków męskich, to blondyn i tak wiedział, że ma do czynienia z dziewczyną. Tak, Haku była dziewczyną udającą chłopaka, ponieważ tak chciał Zabuza. A przynajmniej ona tak myślała. – Teraz cię zabiję i mistrz będzie ze mnie zadowolony. – Gdy tylko skończyła mówić, w stronę blondyna pomknęły lodowe senbon, dużo lodowych senbon. Jakie było jej zaskoczenie gdy te roztopiły się pokonawszy ledwie połowę drogi do celu. – Jak? – Zdziwiła się i ledwie skończyła mówić gdy na jej czole pojawiła się dziura na wylot.

- Przykro mi. – Szepnął Naruto z wyraźnym smutkiem w oczach. – Niestety tym razem nic z tego nie będzie. – Dodał do już rozpadającej się techniki, z której wyłoniło się ciało jego przeciwniczki.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Oct 12, 2025 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Naruto - W tleOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz