Ona-
Zwykła dziewczyna której nie interesuje nic poza fotografią.
On-
Piłkarz światowej sławy. Pomocnik w Borussi Dortmund.
Oni-
Nigdy się nie poznali a mimo to zakochali się w sobie na zabój.
Jak to możliwe?
Okładka: @ananalia
Od miesiąca nic mi się nie śniło. Zasypiam z bluzą Łukasza czując jego perfumy. Nawet brałam tabletki nasenne.
Pracowałam dzień w dzień. Mam już swoje własne mieszkanie. Pierwszy raz mam tak duże mieszkanie tylko dla mnie. Tata zapłacił. Zawsze byłam tą rozpieszczaną. W końcu jedynaczka. No prawie. Nie narzekam.
Udałam się do łazienki w celu umycia się. Dziś mieli przyjść do mnie piłkarze z Borussi i Mats. Chce zrobić z nimi wywiad. Ja w pewnych sytuacjach mam robić za tłumacza i fotografa.
Zeszłam na dół i zrobiłam sobie musli z jogurtem naturalnym. Miałam na sobie legginsy i bluze Łukasza. Przywiązałam się do niej. Usłyszałam pukanie do drzwi a po chwili otwieranie ich.
-Kuchnia.
Krzyknęłam a po chwili pojawiła się czwórka mężczyzn. Dwóch z nich znałam. Mats podszedł do mnie i cmoknął w usta. Nie nie jesteśmy razem. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Nawet gdybym chciała z nim być to i tak nie możliwe z dwóch powodów. Jestem zakochana w Łukaszu a po drugie Mats jest gejem.
-To wy się Poznajcie a ja zrobię sobie śniadanie. -Cześć.-odezwał się Robert. -Hej. -To jest Keithleen a to Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek. Spojrzałam na ostatniego który przyglądał się mi i bluzie z dziwnym wyrazem twarzy. Jakby o czymś myślał. -Keithleen ale mówcie mi Lee.
Podałam rękę Kubie który lekko ją potrząsnął, kiedy Złapałam dłoń Łukasza wydawała się znajoma i przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Spojrzałam mu w oczy. Cały wydawał się znajomy ale nie miałam pojęcia skąd.
Zorientowałam się że cały czas trzymam jego dłoń. Puściłam ją i czułam gorąc na moich policzkach. No tak. Pewnie teraz jestem czerwona jak burak. -Może też chcecie coś zjeść a nie że Mats rządzi mi się w kuchni?
-Nie ufajcie jej. Ma do zaoferowania tylko musli z jogurtem naturalnym!-Krzyknął -A co się dziwisz jak cały czas jestem w pracy. -Nie no bardzo lubimy glutenową kuchnie co nie Lewy?-Zaśmiał się Łukasz spoglądając na mnie. -A weź mi idź z tą bezglutenową kuchnią Anki. A właśnie. Aniucha pytała się kiedy wpadasz po swój zapas turbo batoników. -Zaśmiał się Robert. Zrobiłam im porcje płatków i razem zjedliśmy. -No chłopcy a wiecie że moja Lee zadebiutowała u nas zdjęciami Lewego? Po półfinale z Realem. Pokazałam im w stronę ściany gdzie wisiał Lewy.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-Masz talent. -Powiedział Piszczek. -Dziękuję. Przyglądali się moim zdjęciom. -Czuje się jak w domu fotografa.-Powiedział Kuba. -Bo w nim jesteś debilu.-Powiedział Lewandowski.
W końcu usiedliśmy do wywiadu. Trwał długo bo Chłopacy robili sobie żarty. -To teraz może trochę o życiu prywatnym. -No ja ci nie mam z czego się z Kubą spowiadać. Ja z Anią mamy w planach dziecko.-wyszczerzył się. -No ja z Agatką i dziewczynkami też mam się dobrze. -A ty Piszczu?-Spojrzałam na niego chwilę znad aparatu który ustawiałam. Wyglądał jakby coś go zaniepokoiło a ja tylko ściągnęłam bluzę. -Rozwodze się. Sory mogę tu zapalić?-Spytał mnie. -Pewnie. Przyniosę popielniczkę. Zdarza mi się od czasu do czasu zapalić więc rozumiałam go. Nawet jeśli jest sportowcem.
Weszłam a tam cała czwórka się o coś kłociła. Kiedy Piszczu na mnie spojrzał ucichli. -Eem Keith.-odezwał się Mats -Nie mów na mnie Keith bo wiesz że tego nie lubię. -Sory. Lee co znaczy ten twój tatuaż?-Spojrzałam na moje prawe przedramienie. Szybko myśl myśl myśl. -Moja mama miała na imię Łucja. -A ta bluza?-pokazał Lewy. -Neymar mi pożyczył jak byłam u niego w Hiszpanii. -No spoko. Zrobiłam im parę zdjęć i wyszli. Wszyscy oprócz Łukasza. -To ty.-Powiedział stając przede mną tak że dzieliły nas centymetry. -Że kto?-spytałam zdezorientowana ale serce biło mi szybciej a motyle w brzuchu szalały. On ściągnął bluzę a z portfela wyciągnął karteczkę. Zobaczyłam jego tatuaż w którym był taki sam jak mój tylko z literą "K". Na karteczce było napisane to co pisałam w śnie do Łukasza ponad miesiąc temu. -Moja Keith.