27.

723 60 15
                                        

#Ewelina#

Nie rozumiem jak można być takim zwyrodnialcem jak ten kretyn, który potrącił narzeczoną Piszcza. Keith przeprowadziła się do mojego domu w Polsce.

Polubiłam ją nawet i stwierdziłam, że jak tylko się obudzi powiem jej całą prawdę. Nie zasługuje żeby cierpiała. Mi jakby też wracały uczucia. Najpierw ja byłam z Łukaszem a potem jak moja siostra go poznała odbiła mi go.

Miałam jej to za złe przez kilka lat. Potem kiedy zapłakana przyszła do mnie mówiąc, że Piszczek chce się z nią rozwieźć zrobiło mi się jej żal. Siostra to siostra.

Napisałam smsa do Mariusza, że dziś wszystko wyjaśniam. Zdziwił się ale poparł mnie. Nie mogę dopuścić żeby dziecko Łukasza wychowywało się bez ojca.

#Lewy#

Szedłem ulicami Dortmundu już jako rozwodnik i gej. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Kaptur na głowie i okulary przeciwsłoneczne pomogły mi w tym, że nikt mnie nie rozpoznaje. Był wieczór. Wiedziałem, że jest jedna osoba, która pewnie też nie może znaleźć sobie miejca.

Do Piszcz ; Stary.. Idziesz na piwo?

Od Piszcz: Przepraszam Lewy. Sara :/
Jutro?

Do Piszcz; Nie ma sprawy. Ucałuj moją
chrześniaczkę. :)

Schowałem telefon do kieszeni spodni i poszedłem w miejsce gdzie poznałem się z Neuerem. Trochę mi to zajęło więc byłem tam kiedy było kompletnie ciemno.

-Robert?-Usłyszałem bardzo znajomy i przyjemny dla mnie głos.
-Manu..-powiedziałem stojąc tak blisko Niemca, że czułem jego oddech.

Staliśmy chwilę w ciszy kiedy Manuel przytulił się do mnie. Był wyższy o prawie 20 centymetrów a teraz wyglądał jak małe dziecko. Zaczął płakać cichutko w moją koszulkę. Gładziłem jego plecy a on lekko syknął z bólu. Światło z miasta na tyle oświetlało nas, że Podniosłem jego koszulkę a tam zobaczyłem pełno siniaków i ran.

-Manu. Teraz chyba możesz iść na policję. Wszyscy już wiedzą kim jesteśmy.
-Ale to nie dlatego, że go zdradzałem.
-To za co cię pobił?
-Dowiedziałem się, że to on potrącił Keithleen i kazał to wszystko robić Ewelinie. Teraz jechał do Polski pozbyć się i jednej i drugiej.
-Manu do cholery! -Krzyknąłem wkurwiony. -Kiedy pojechał?
-kilka godzin temu. Niedługo powinien być na miejscu.

Nic nie odpowiedziałem tylko zadzwoniłem do Piszcza.
-Halo? A i dzięki obudziłeś Sare bo właśnie usnęła. Co jest?
-Wiesz gdzie mieszka Ewelina? Coś o Poznaniu wspominałeś.
-No wiem ale po co ci to?
-Później ci wyjaśnię. Wyślij adres Kubie. Ale kurwa szybko!-krzyknąłem i się Rozłączyłem. Po chwili zadzwoniłem do Błaszczykowskiego.

-Ej stary spać daj. Druga w nocy jest.
-Piszczu zaraz wyślę Ci adres Eweliny. Jeśli nie chcesz mieć na sumieniu jej i Keith to zapierdalaj jak głupi i dzwoń na policję.
-To jest moja sąsiadka. Właśnie jak widzę zajechal pod jej dom jakiś czarny samochód.

#Keith#

Obudziło mnie pukanie do drzwi. Ewelina mi wszystko Wytłumaczyła i jutro wracam do Dortmundu. Do Łukasza i Sary. Kiedyś może wszystko sobie przypomnę. Bała mi się jednak powiedzieć kto mnie potrącił.

Otworzyłam drzwi a za nimi ujrzałam jakiegoś faceta. Nim zdążyłam coś powiedzieć dostałam z otwartej ręki w twarz z taką siłą, że uderzyłam w drzwi. Momentalnie wszystko sobie przypomniałam.

-Ewelina! -Krzyknęłam kiedy Blondyn chciał wymierzyć kolejny cios ale coś go zatrzymało.

-Jeszcze raz ją dotkniesz a nogi z dupy powyrywam!-Krzyknął Kuba. Powalając Mullera na ziemię. -Lee, dzwoń na policję.

Pobiegłam na górę zadzwonić i obudzić Ewelinę. Zbiegłyśmy na dół słysząc huk i dźwięk zbitego szkła.

Thomas leżał nieprzytomny na podłodze a Kuba stał obok niego.

-Kuba. -Powiedziałam przytulając przyjaciela.
-Już nic ci nie grozi.
-Wiem. Dziękuję Ci. Wszystko pamiętam.
-Chwała Bogu.
-Jutro wracam do Łukasza. Ale nie sama.-uśmiechnęłam się i Złapałam za brzuch.

Pora wracać do mojego ukochanego. Wracam tam gdzie moje miejsce. Do Dortmundu. Do mojego ukochanego wyśnionego Łukasza.

DreamLove |Ł.P.|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz