14.

983 59 23
                                        

Wszyscy świętowali wygrany mecz z Ukrainą. Po bramce Kuby nasze zwycięstwo było pewne. Siedzieliśmy na plaży gdzie zrobiliśmy zamkniętą imprezę. Każdy miał już wypite bo mogli sobie na to pozwolić. 1/8 finału dopiero za tydzień. Chłopacy mieli treningi dopiero za 4 dni. Nie powiem też miałam wypite.

-Bum tararara za oknami noc czego chcesz dziewczyno ja wiem. -Zaczęłam śpiewać a wszyscy dodali ostatnie słowo
-PAZDANA!!

Miałam ze sobą aparat i robiłam zdjęcia. Będzie co oglądać.
-Ale to Kapusta się więcej sprzedaje bo chcą robić bigos z Bartka!-zaczął się śmiać Michał.

-Kochanie ci już chyba starczy.-Powiedział Kuba do swojej żony kiedy dolewałam jej wina.
-Kubulku skarbie moje najdroższe.-Pocałowała go a on się zaśmiał.
-Dobra ostatnia lampka. -Powiedział i odszedł lekko chwiejnym krokiem do mojego chłopaka.

Agata Błaszczykowska jest bardzo miłą kobietą i świetnie się z nią dogaduje. Córeczki Kuby z tego co słyszałam są zapalonymi fankami swoich ojców chrzestnych Roberta i Łukasza. Opowiadała jak to mój ukochany został ubrudzony przez 3 miesięczną Oliwkę. Wpadłam na pomysł który spodobał się Agacie. Podeszłam do Piszczka a blondynka do Błaszczykowskiego. Zabrałyśmy im butelki z piwami i zaczęłyśmy się śmiać.

-Co wy teraz? -Spytał mój chłopak.
-Nie pijesz skarbie. -Zaśmiałam się upijając łyk z butelki. -Gdzie Krycha? -Zorientowałam się po chwili że go nie było od początku.
-O tam idzie.-Pokazał Milik w stronę plaży a tam ujrzałam jakąś blondynkę.

-Areczku. Twoje spostrzeżenie jest tak trafne jak twoje próby strzelenia goli w meczach.

Wszyscy zaczęli się śmiać. Po chwili, Dopiero zauważyłam że za tą blondynką idzie mój brat razem z Wojtkiem za rękę. Wszyscy o nich już wiedzieli. Niektórzy przyjęli to sceptycznie ale potem się przestawili. Oczywiście po rozmowie ze mną. Szczęście mojego brata przede wszystkim.

-Grzesiu mój ukochany braciszku. -Przytuliłam go mówiąc po francusku.
-Ile wypiłaś co? -Spytał śmiejąc się. Staliśmy trochę dalej od wszystkich
-Tyle ile nigdy w życiu. Grześ napijesz się że mną?
-Wiesz że ja nie pije.
-Haaalo są tu Polacy, mówmy po polsku. -Odezwał się Wojtek stojący obok nas.
-Wojtuś pójdziesz po Piszcza? Trzeba ją odprowadzić a bez niego ona nie pójdzie. -Powiedział mój brat trzymając mnie.

-Jak to? Gdzie mnie odprowadzić? Ja mam jeszcze jedną butelkę wina do opracowania z Agatką. -Odbiło mi się i zachciało wymiotować. Wyrwałam się mojemu bratu i kawałek dalej kucnęłam i wyrzuciłam z siebie nadmiar alkoholu. Słyszałam tylko jak Wojtek woła Piszcza a Grześ trzyma mi włosy żebym ich sobie nie pobrudziła.

-I dlatego właśnie nie pije. Oj Keithleen ja już cię przypilnuje żebyś tyle nie piła.-Powiedział Szatyn podając mi chusteczki.
-Keith co jest?-spytał zmartwiony Łukasz.
-No jak to co? -Powiedział Krycha biorąc mnie na ręce.
-Kochanie chodź koło mnie.-Zaśmiałam się i Złapałam mojego chłopaka za rękę.

W hotelu Grześ odstąpił mnie Łukaszowi i wrócił pilnować ich na imprezie. Jako jedyny trzeźwy.

-Wiesz że jutro moja głowa wybuchnie?-spytałam retorycznie Piszcza kiedy położył mnie na łóżko.
-Coś tak czuję.
-A wiesz co? -Spytałam lekko się podnosząc.
-Co?-spytał ściągając koszulkę bo myślał że idziemy spać. Nie tak szybko mój compadre.
Wzięłam jego rękę i położyłam na wewnętrznej stronie uda.
-Chce mi się.-Zaśmiałam się a on z uśmiechem zaczął mnie całować.

Znalazłam na tyle siły żeby się przewrócić i żeby to Łukasz był pode mną. To była kolejna wspaniała chwila z moim ukochanym.

-Kocham cię.-Powiedział całując mój nagi brzuch.
-Też cię kocham ale chodź spać a jutro czeka cię piekło skarbie.

-Dobranoc śliczna.
-Dobranoc przystojniaku.

DreamLove |Ł.P.|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz