8.

1.2K 67 2
                                        

Francja.

-Krychowiak idioto!!!-krzyknęłam, kiedy przestałam dusić się mąką którą on najprawdopodobniej wsypał mi do suszarki. Zawsze musiał zrobić mi jakiś żart w nowym miejscu, albo jak go długo nie widziałam.
-Co je..-wszedł Piszczu do pokoju i kiedy zobaczył mnie z twarzą i mokrymi włosami pokrytymi mąką zaczął się śmiać na cały głos, podobnie jak Anka która dzieliła ze mną pokój.
-No tak. Na prawdę zabawne. -Wkurzona wzięłam kilogram mąki, moje kosmetyki i poprosiłam Wiśnie żeby nagrał to co stanie się z moim bratem.

-Nie no daj spokój i daj mu się wyspać.-z tłumionym śmiechem Powiedział Szczęsny.
-Widzisz jak ja wyglądam? To teraz mnie popamieta.

Wymalowałam go moimi najlepszymi wodoodpornymi kosmetykami, które zmywały się tylko specjalnym mleczkiem do demakijażu, którego "przypadkiem" nie mam przy sobie. Zrobiłam mu śliczny makijaż. Pomalowałam usta czerwoną szminką, kreski eye-linerem, brwi mu nawet idealnie namalowałam. Jeszcze tusz do rzęs i voilà.

-A mąka po co?-spytał Piszczu który stał w drzwiach, bo powiedział, że w solidarności plemników ręki nie przyłoży do skrzywdzenia Krychy.

-A myślisz że normalnie go obudze?

Odpaliłam jeszcze snapchata i wsypałam mu mąkę do gaci. Niech się nauczy. Chłopacy zaczęli się śmiać, że chłopaka to nie rusza ale ich śmiech go obudził. Podniósł się do pozycji siedzącej i zrobiłam sobie zdjęcie z zaspanym tranwestytkiem Grzesiem.

-Oo widzę że chciałaś wysuszyć włosy. -Zaśmiał się ale coś mu nie pasowało.
Aa no tak. Mąka w majtkach. -Co do cholery!?

Wstał i pobiegł do łazienki, a za nim chmura z mąki, a wszyscy już sikali i płakali ze śmiechu.
-Keith!!!! Zabije!! Poczekaj aż wyjdę!!!!
-Ten twój słodki francuski akcencik jest cudny jak się denerwujesz. Pamiętaj że macie trening za półtora godziny. -Posłałam mu buziaka przez drzwi, wstawiłam snapa z naszym selfikiem z podpisem "widać że rodzeństwo" na my story i wybiegłam z pokoju łapiąc szybciej Łukasza za rękę i pobiegłam z nim do jego pokoju. Lewego ani Kuby nie było w pokoju więc zakluczyłam drzwi zostawiając w nich klucz. Zaczęłam się śmiać jak opętana.

-Wiesz? To było podłe. Mogłaś mu chociaż zrobić zmywalny makijaż. -Mój chłopak oparł się o drzwi i zaczął się śmiać ze mną. Boże on ma idealny uśmiech.
-Anka ma to mleczko. Jak ładnie przeprosi to mu załatwię.

Przyciągając mnie do siebie poprawił moje włosy.
-Nadal jesteś od mąki.-Powiedział kiedy chciałam go pocałować.
-No spoko. Mogę iść się ogarnąć ale to zajmie mi godzinę a potem nie będzie czasu na nic bo trening będzie wzywał.-uśmiechnęłam się i chciałam się odsunąć ale teraz to ja byłam przyciśnięta do drzwi.
-Na wszystko znajdzie się czas i siła pani Ostrowska. -zaczął mnie całować namiętniej i goręcej niż zwykle. Wiedziałam czego chce. Jak przedtem miałam obawy to teraz odeszły w dal.

Trochę krótszy ale dlatego że jeden w chuj długi (ponad 1000 słów) rozłożony na dwa krótsze.
Kocham 💜

DreamLove |Ł.P.|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz