Rozdział 20

1K 72 27
                                        

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam.... Nic, ponieważ ktoś zgasił światło. Nagle zza mebli lub ścian wyskoczyli wszyscy moi przyjaciele i parę osób których nie znam.

-NIESPODZIANKA!!!- wrzasnęli wszyscy. Patrzyłam na wszystko z niedowierzeniem. Całe pomieszczenie w serpentynach.

-O jeju, dzięki!- pisnęłam zachwycona. Następnie zaczęła się impreza. Oczywiście moje przyjaciółki już musiały mnie znaleźć. Rozmawiałyśmy chwilę, a później postanowiły że muszę się przebrać. Zaciągnęły mnie do mojej sypialni, a następnie Frisk zaczęła grzebać mi w szafie, a Chara szukała kosmetyków.

-Dziewczyny to nie jest klub, tylko mój dom- powiedziałam, patrząc na ubrania które znalazła Frisk. Widząc niektóre, zaczynałam się zastanawiać, co miałam w głowie gdy je kupowałam.

-Ale 18 jest tylko jedna- odpowiedziała pośpiesznie dziewczyna przed szafą- O kurde, pożyczysz mi kiedyś tą sukienkę?

-Jasne- odpowiedziałam, powstrzymując się przed krzykiem, gdy Chara mi rozczesywała włosy- Chara, co ty robisz?

-Czeszę cię- powiedziała, nie przerywając tortur.
Ja nadal siedziałam na fotelu. Po chwili obie podeszły z 5 sukienkami, podały mi je i wepchnęły mnie w jakiś kont i zasłoniły bym się przebrała. Niestety wszystkie sukienki były według nich nie dobre. (Ostateczny strój:

-Idealne!- pisnęły- Czas na makijaż!!

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.


-Idealne!- pisnęły- Czas na makijaż!!

Znowu kazały mi usiąść na tym fotelu męczarni i zaczęły mnie malować. Gdy dziewczyny skończyły wcielać swoją wizję mojego makijażu, zaczęło się ocenianie całości.

-Do naszej Frisk pasuję taki lekko słodki styl- stwierdziła Chara

-Masz racje, ona wygląda kawaii!- zachwyciła się Frisk. Teraz jak o tym pomyślałam, to jestem z niej dumna, że pomimo tak pesymistycznego świata w którym żyje, ona nadal jest strasznie miła-Teraz możemy wyjść do reszty!

Wyszłyśmy z sypialni i rozejrzałyśmy się. Nie wiadomo skąd, ale pojawiło się tu jeszcze więcej innych AU. Nagle zaczęłam chodzić po pokoju i zorientowałam się że ten dom jest większy (zapomniałam tego wcześniej napisać, ale dom szkieletów wygląda inaczej w tej książce). Jakby nie patrzeć, to jedyne osoby jakie tu są to Frisk'i, Sans'y, Papyrus'y i parę innych Undyne i Alphys.

-Ludzie, zaraz 22- krzyknął ktoś koło mnie. Od razu pomyślałam o tym że strasznie długo się szykowałyśmy. Po paru minutach szukania, znalazłam kanapę i na niej usiadłam. Po chwili ktoś się do mnie dosiadł.

-Fajnie wyglądasz, to twoje urodziny?- spytał nieznajomy.

-Dzięki, tak- odpowiedziałam- Frisk jestem, a ty?

Undertale | DeterminacjaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz