4. (bez tytulu)

4.1K 183 31
                                        

Po pierwsze chciałabym wam podziękować zaraz 200 wyświetleń.

Jesteście niesamowici <3 Po prostu nie mogę nadal w to uwierzyć *-* Chciałabym napisać za to 20 faktów o mnie jakbyście chcieli? Dobra koniec reklamy

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Jesteście niesamowici <3 Po prostu nie mogę nadal w to uwierzyć *-* Chciałabym napisać za to 20 faktów o mnie jakbyście chcieli? Dobra koniec reklamy. Zapraszam na posta <3


Kookie był co raz bliżej. On na prawdę chce to zrobić? Już przy mnie klękał kiedy ja wstałam i pobiegłam do pokoju Tae. Serce biło mi jak oszalałe. Czemu? Przecież już go nie kocham. Zauroczeni z przed 11 lat nie może przecież znów wrócić. Po za tym byłam mała, nie wiedziałam jeszcze co to miłość. W sumie teraz też nie wiem. Nie miałam jeszcze nigdy żadnego chłopaka. Lecz nie mogę nadal sobie wybić tego z głowy. On naprawdę chciał to zrobić? Chciał rozdziewiczyć mi usta?! (sorry musiałam użyć tego stwierdzenia xD) Nie wiem czemu, ale mimowolnie z oczu poleciały mi łzy. Najlepsze że zapoczątkował to Tae, który doskonale wiedział że kochałam się w Kookiem. Jak on tak mógł?! Rozumiem że alkohol uderza do głowy, tylko że on z nas najmniej wypił. Wzięłam swój telefon i słuchawki, puściłam sobie różne smutne utwory wykonane na pianinie. Uspokajało mnie to. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.

Następnego dnia obudziłam się sama w łóżku, lecz byłam przykryta a mój telefon był na stoliczku podłączony do ładowarki. Obok urządzenia leżała biała karteczka.

Dzień dobry :) Wybacz mi za wczoraj, mam nadzieję że mnie nie zabijesz... Odwołali nam czas wolny musieliśmy wrócić do pracy. Jin przygotował ci śniadanie. Będziemy około 16

~Tae

Przynajmniej nie będę musiała cały dzień patrzy na nich. Przetarłam jeszcze oczy i związałam włosy w niechlujnego koka. Założyłam swoje ukochane papucie i zeszłam na dół. Tak jak się spodziewałam. Jeden wielki burdel. Trudno trzeba będzie posprzątać. Ruszyłam do kuchni. Tam panował niesłychany porządek. No tak Jin by nie umiał ugotować czegoś w tak zasyfionym miejscu... Na blacie leżał talerz z kanapkami. Były one różne i z twarożkiem albo z szynką i sałatą, z serem i takiem tam. Obok nich również leżała karteczka.

Nie wiedziałem z czym ci zrobić. Mam nadzieje że będą smakować

~Jin

Zrobiłam sobie jeszcze herbatę i przysiadłam do posiłku. Jak na zwykłe kanapki były bardzo dobre. Ale czego tu się spodziewać po największym żarłoku w Korei, a może i na całym świecie? Oczywiście kiedy skończyłam u myłam naczynia. Weszłam do salonu z podpartymi rękoma na biodrach. Na głowie miałam zawiązaną chustę a obok mnie stała szczotka mop i wiadro z wodą, dookoła były poustawiane różne środki czystości.

- No to od roboty. - głośno westchnęłam i wzięłam się do pracy.

Woo... Zeszły mi się cztery godziny... Plus do tego ogarnęłam z grubsza pokoje chłopaków. Kiedyś mi podziękują... No co? Gdyby nie ja Moni miał by nadal jaką spleśniałą kanapkę a Jimin został by bez gaci bo czystych już nie miała. No tak! Włączyłam jeszcze pranie! Powinni mnie zatrudnić jako sprzątaczkę... Oczywiście z dobrą cenę. Z darmo by nie robiła! Co to, to nie! Zmęczona walnęłam się na kanapę. Spojrzałam na zegarek... 14?! Przydałoby się zrobić coś im do jedzenia.... Wrócą będą głodni, a nie chcę by zdyszały Jin stał nad garami. Jeżeli czego nie ugotuję to będą jeść jakieś śmieciowe jedzenie nie wiadomo skąd. Dobra... Zwlekłam jakoś swoje zwłoki i poszłam do kuchni. Co by tu zrobić... Może coś typowo Polskiego? Hymmm... Chce mi się kleić pierogi? Dobra raz skoczy śmierć. Wyjęłam wszystkie potrzebne składniki na ciasto. Po skończeniu robienia ciasta na pierogi odłożyłam je na bok żeby odpoczęło i zaczęłam robić farsz. Po ulepieniu i ugotowaniu pierogów rozłożyła je na talerze. Mam jeszcze jakoś pół godziny. Poszłam na górę i wzięłam długą kąpiel. Kiedy już wychodziłam usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju. Byłam pewna że to Taeś więc bez krępacji wyszłam w samym ręczniku... Taa, zapamiętać. NIGDY TAK NIE ROBIĆ!!!

- Kurwa mać! Co ty tu robisz! Wyjdź! - zaczęłam drzeć się na cały regulator.

- Emi słuchaj ja chciałem cie... - nie było dane mu dokończyć.

- Co mnie kurwa obchodzi co chciałeś?! Wyjdź stąd! Stoję w samy ręczniku!

Chyba teraz dopiero to zauważył bo na jego twarzy pojawił się soczysty rumieniec.

- Co tak stoisz?! Wyjdź! - i tak oto pozbyłam się z pokoju Jeona Jungkook'a.


__________________________________________________

Ten rozdział jest bardzoooo i to bardzo króciutki. Zleżało mi żeby wstawić coś jeszcze dziś. Jutro wstawię dłuższy i będzie się dużooo działo <3

Do następnego <3


Saranghae.| JungkookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz