Sean wyładowywał wszystkie emocje na bieganiu...bił we wszystko.
Hope stała się trzymać od niego z daleka ale z dnia na dzień poznawała go coraz bardziej.
Bała się dokąd dojdzie to wszystko.
Wyszła na zewnątrz.
Nie biegała już tak długo, że czułą się tak szczęśliwa jak kiedyś.
-Hope..-Coś ją złapało.
-Czego?!
-Zbliża się pełnia musisz mnie związać..
Wracali do domu w szybszym tempie niż zazwyczaj.
Złapała łańcuchy i obwiązał go.
-Dobrze..mocniej..teraz idź do pokoju i zamknij się i nawet nir próbuj wychodzić do rana stamtąd.
-Rozumiem.
Siedziała w pokoju kiedy słyszała jak coś się rwie.
Chciała sprawdzić co to było, ale nie ruszyła się z miejsca.
Czekała i czekała, ale nic się nie stało.
Wiedziała, że może była najgłupszą kobieta na świecie, ale wyjrzała przed drzwi.
Natychmiast coś ją złapało.
-Sean!-Warknęła.
-Puszczaj mnie!
-Nie..-Stała twarzą do ściany.
-Co ci mówiłem?!
-Żebym nie wychodziła...
-Dlaczego to zrobiłaś?
-Chciałam zobaczyć...
-Wracaj tam..-Puścił ją.
Co się z nią stało?Pomyślała.
Dlaczego go słucha?
Posłusznie wykonała jego rozkaz.
Już niedługo.Planowała.
Wydostanę się z stąd.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Cały tydzień główkowała jak go przechytrzyć...w końcu wymyśliła.
Kiedy udał się na polowanie.
Przemieniła się i wbiegła do lasu.
Ominęła staw...i przebiegła obok skrzywionego drzewa.
Nie liczyła już ile to jej zajęło, ale w końcu wydostała się z lasu.
Zobaczyła ciemną karczmę...weszła tam.
Zabierając po drodze ubrania jakiejś kobiety.
W sukienkach zawsze czuła się dziwnie i teraz też tak było.
Usiadła przy stołku.
-Witam..mogę skorzystać z telefonu?-Barman podał jej.
-Halo?Cońe...
-Hope..udało się?
-Nie wiem...
-Jak to...
-Nie dam rady to zrobić.
-Dlaczego?Hope co się stało?-Przełknęła ślinę.
-Nie jestem taka...nie mogę ...
-Hope jesteś łowca uda ci się potem będzie z górki.
-Nie rozumiesz...
-Nie to ty nie rozumiesz...uczyliśmy cie tego i teraz tchórzysz?
-Nie..po prostu dowiedziałam się czegoś.
-Czego?
-To mój mate...
-Hope nie wiesz nic o tym...
-Kiedyś zostałam komuś obiecana...jeszcze przed urodzeniem...okazał się nim syn tego łowcy...teraz sama nie wiem czy na pewno nim był...
-Obietnica nie ma nic wspólnego z zadaniem...
-Ma, bo nie mogę go zabić...
CZYTASZ
Hunter
LobisomemHope była już od dziecka szkolona.Jej brat nauczył jej wszystkiego czego wie.Ojciec wpajał, że każdy musi umieć się bronić.Teraz jako dorosła musi zmierzyć się z tym co ją czeka. Los lubi płatać figla.Dziewczyna nie spodziewała się, że zostanie ło...
