[Lyiah]
Bezpieczeńswto.
To jedna z rzeczy, którą czuje leżąc w ramionach Justina. Nie mogłam niestety stwierdzić czy śpi, ze względu na jego oddech.
- J-Justin?
- T-tak?
Podniosłam się, przecierając zaspane oczy. - K-która godzina?
- Jest jednenasta... W-w nocy. - zająknął się.
Pociągnęłam nosem, wycierając policzki z łez.
- Wszystko okej? - zapytał, chwytając moje dłonie.
- U-um... T-tak. - uspokoiłam go.
- Skarbie... Nie okłamuj mnie. - ostrzegł mnie delikatnie.
- K-kiedy miałam szesnaście lat... P-poznałam kogoś, kogo uznałam za miłość mojego życia... Byliśmy w tej samej klasie. Byłam... Typem kujonki a on był popularnym kolesiem. Zmienił mnie. Sprawił, że stałam się totalnie inną osobą. To było coś p-poważnego. I... Był moim pierwszym.
Mogłam usłyszeć pociągnięcie nosem Justina. - Co dalej?
- Byliśmy razem przez dwa lata... Przed naszym rozdaniem świadectw, dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Zwariował gdy mu o tym powiedziałam. Miał zapewnione stypendium i był pewien tego, że dziecko wszystko zniszczy... Więc zerwał ze mną.
Justin przyciągnął mnie do siebie, kiedy znów zaczęłam płakać.
- Byłam tak przygnębiona... P-próbowałam się zabić. Wbiegłam w ocean by się utopić, ale Danny uratował mnie na czas... Dziecko nie przeżyło.
- Tak mi przykro. - zapłakał lekko w moje włosy.
- N-nie mogę mieć dzieci, Justin... - łzy spływały mi po policzkach.
- D-dlaczego nie, skarbie? - zapytał.
- Lekarz powiedział... Że prawdopodobnie mogę być wstanie już nigdy zajść w ciążę.
Milczał. - Ponieważ prawie utonęłaś?
- T-tak. - odpowiedziałam. - J-ja nawet nie próbowałam zajść w ciążę.
- Boisz się?
- Um... Nie. J-ja... - ucichłam lekko.
- Ch-chciałabyś?
Usiadłam na łóżku, wpatrując się w niego. - Chciałbyś mieć dzieci?
Opuścił głowę. - N-nie jestem pewien. To znaczy... Myślałem o tym. Ale-
Zawachał się przez dokończeniem zdania. W końcu wziął głęboki oddech.
- Nie chcę dać swoim dzieciom choroby, która bedzie utrudniała im życie jak mi przez ostatnie dwadzieścia lat. Chcę mieć normalne dzieci. Nie z autyzmem.
- Więc... Nie chcesz mieć dzieci, bo... Boisz się, że będą miały autyzm?
Pokiwał głową nie odzwając się. - L-Ly... Naprawdę cię kocham. Ale... Nie wybaczyłbym sobie gdyby... Nasze dziecko urodziło się z autyzmem. Nie chcę by cierpiało tak samo jak j-ja.
Pokwiałam głową ze zrozumieniem.
- A-ale... J-jeśli chcesz m-mieć...
- Chcę... Ale nie mogę.
- Powiedział, że to prawdopodobne. Wciąż jest nadzieja.
- To... To prawda, ale-
- Słuchaj... Dlaczego po prostu... Możemy przecież zaczekać. Jeśli zajdziesz w ciążę, to zajdziesz... A potem zadecydujemy.
- O-okej... - westchnęłam.
Justin złapał moją brodę, podnosząc ją lekko i całując delikatnie moje usta.
- Kocham cię. - powiedział.
- Ja ciebie też. - odpowiedziałam, kładąc się na jego klatce.
I po raz kolejny wylądowałam w jego ramionach. Pocałował mnie w czoło, przyciągajac bliżej po chwili. W końcu oby dwoje wróciliśmy do krainy snów.
CZYTASZ
AUTISM //PL
FanfictionJustin Bieber choruje na rzadki typ autyzmu, co czyni go wrażliwym i dziecięcym. Nie doświadczył zbyt wiele w swoim dwudziestoletnim życiu, ale chce żyć normalnie. Chce się zakochać i założyć rodzinę. Nie pozwala mu na to ciężki przypadek autyzmu. D...
