26. Wszystko staje się nienormalne

2.3K 192 47
                                        

*Może zawierać niecenzurowane treści*

    Otworzyła zmęczone oczy czując jak słońce przeciskające się przez okno opatula jej twarz. Podniosła się do siadu rozglądając w około. Znajdowała się w swoim pokoju, w którym nie widząc jak i kiedy spędziła noc. Zmarszczyła brwi czując, że coś było nie w porządku. Nie przypomina sobie, aby kładła się spać.

- Chwila - powiedziała nagle przypominając sobie zdarzenie z wczorajszego wieczoru.

    Jakim cudem znalazła się w swoim pokoju, skoro ostatnie, co pamięta to ciemne studio? Przez oczy przemknęła jej sytuacja, którą przeżyła. Nie opisana siła, która nią rzuciła była czymś nierealnym. To wszystko na czysty rozum wydaje się być czymś nierealnym. Pierwszego dnia znajduje się w studiu, w którym nie wiadomo kto lub co wyrządza jej piekło, a tera leży w swoim łóżku tak jak gdyby nigdy nic. Dotknęła ręką swojego kręgosłupa, gdyż dobrze pamięta przeszywający ją ból. Wszystko było w porządku, żadnego urazu, czy innej oznaki, która mogłaby potwierdzić wczorajsze zdarzenie.

- Czy ja sobie to wymyśliłam? - zapytała sama siebie.

    Dziewczyna była pewna, że to co się wydarzyło było prawdą. Ale jak wytłumaczyć jej położenie, skoro ostatnim razem wylądowała w studiu? Ktoś ją przeniósł? A może to był sen? Bardzo realny sen.

- Czy ja wariuję? - znowu odezwała się do siebie. Przejechała ręką po twarzy, próbując jeszcze raz wszystko racjonalnie wytłumaczyć.

- Tak Mika, odwala ci - szepnęła niedowierzając. Czy to możliwe, że całe zajście było tylko złudzeniem?

    Usiadła w kącie korytarza czekając na dzwonek. Nie spotkała się dzisiaj z Morą, unikała jej, ponieważ wiedziała, że na pewien czas tak będzie lepiej. Czuła, że jest z nią coraz gorzej. Nie umiała rozróżnić, co było wczoraj rzeczywistością, a co snem? Jeśli w ogóle śniła. W głowie miała tylko mętlik. Zajrzała wcześniej w telefon z nadzieją, że ujrzy wczorajszą wiadomość od Hoseoka, która byłaby jakiś dowodem, ale jej skrzynka pocztowa była pusta. To jeszcze bardziej ją zdołowało zostawiając w przekonaniu, że być może rzeczywiście jest z nią coś nie tak.

- Czemu siedzisz tutaj sama? - pojawił się nagle koło niej Hoseok, zajmując miejsce obok.

- Myślę - mruknęła.

- Nad czym?

- Nawet nie wiem. Jest ze mną źle.. - zaśmiała się pod nosem. To wszystko było dla niej jednym wielkim żartem.

- Za dobrze nie wyglądasz. Coś nie stało? - zapytał zmartwiony.

- Zaczynam tracić zmysły. Wariuję.. - szepnęła przekręcając głową. Zaczynała coraz bardziej w to wierzyć.

- Przez te wszystkie zdarzenia? To nie wybryk twojej wyobraźni - powiedział pewnie. Dziewczyna prychnęła.

- Skąd taka pewność? - spojrzała na niego. Sama nie potrafiła wytłumaczyć tego, co ją spotkało, więc co mógł wiedzieć Hoseok.

- Bo wiem i tobie radzę z tym walczyć. Proszę nie daj się pokonać, zrób to dla mnie - złapał jej dłoń. Mika patrzyła przez chwilę w jego oczy, po czym zrezygnowana odwróciła wzrok. Nie umiała mu tego obiecać.

- Lepiej już idź, zanim Jungkook zobaczy nas razem - wymamrotała.

- Nie obchodzi mnie to, nie zostawię Cię w takim stanie - powiedział stanowczo.

- Hoseok, idź - podniosła głos. Chłopak nie rozumiał, że nastolatka chciała go uchronić.

- Jesteś niesprawiedliwa, odtrącasz mnie, a ja chcę ci tylko pomóc - burknął smętnie.

Love Game - Evil MaknaeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz