Pan Ciemności trzymając ręce w swoich skórzanych spodniach wchodził w głąb sali ze spuszczoną głową. Nastolatka patrzyła na niego zaskoczonym wzrokiem, będąc w szoku, że był on tutaj w szpitalu.
- Dam wam chwilę na wyjaśnienie sobie paru spraw, najwyższy czas to zakończyć - powiedział Hoseok i opuścił salę wcześniej wysyłając diabłu ostrzegawcze spojrzenie.
Jungkook podszedł do łóżka dziewczyny patrząc na wiszącą na nim tabliczkę z wynikiem jej badań. Uchwycił ją w ręce zaczynając czytać.
Szatynka wlepiała w niego swoje oczy czekając, aż w końcu coś powie.
- Dlaczego mnie uratowałeś? - odezwała się będąc zniecierpliwiona jego milczeniem.
Chłopak ignorując jej pytanie odwiesił tabliczkę na swoje miejsce i stanął naprzeciw niej przenosząc wzrok na jej osobę.
- Odpowiesz coś, czy będziemy rozmawiać oczami? - zapytała krzyżując ręce.
- Jak się czujesz? - zapytał beznamiętnie.
- Uwierzę, że cię to obchodzi - prychnęła odwracając głowę.
- Uratowałem cię - mruknął.
- Mam ci być za to wdzięczna?
- Nie, ale chciałabym wiedzieć, co zrodziło ci się w tej twojej pustej głowie, że postanowiłaś to zrobić? - usiadł na krześle nie przestając na nią patrzeć.
- Czyż tego właśnie nie chciałeś? Przysiągłeś moją śmierć, więc chciałam cię w końcu wyręczyć - odpowiedziała chłodno, choć poczuła ból przypominając sobie uczucie jakie jej przy tym towarzyszyło.
Diabeł przełknął głośno ślinę wiedząc, że nastolatka miała rację.
- Gdy stanąłem na brzegu stawu i ujrzałem jak twoje ciało opada na dno - zaczął z trudnością - poczułem jakbym ponownie patrzył na śmierć NaMiko.
Wydusił zaciskając pięści. Pokazywanie uczyć było dla niego czymś niezmiernie trudnym, a na wspomnienie o NaMiko do jego oczu cisnęły się łzy.
Dziewczyna spojrzała na niego zaskoczona, ponieważ pierwszy raz widziała jak diabeł okazuje swoją słabość.
- Chcę znać wszystko, każdy szczegół, za co mnie tak strasznie nienawidzisz? - powiedziała stanowczo. Pan Ciemności kiwnął głową głośno wzdychając.
- NaMiko była dla mnie kimś, kto potrafił mnie zmieniać. Swoją zabawną osobą wywoływała u mnie uśmiech, rozkochując moje serce w sobie każdego dnia, mimo jej choroby. Można by rzecz, że była moją muzą, moim narkotykiem, który uzależniał mnie dając poczucie szczęścia i spełnienia. Kochałem ją, ufałem i oddałem siebie czując, że to właśnie ona jest tą jedyną - powiedział z uśmiechem patrząc w jeden punkt przed sobą.
Mika złapała się za pierś słysząc jego słowa. Zaczęła czuć, jaką krzywdę musiała wyrządzić mu śmierć NaMiko.
- Odebrałam ci to, zabiłam osobę, którą kochałeś - wymamrotała z bólem.
Jungkook wstał z miejsca wykonując kilka kroków z rękami na karku. Milczał przez chwilę dając spłynąć w spokoju swoim emocjom.
- To nie była do końca twoja wina. NaMiko miała problemy, inaczej odbierała rzeczywistość niż zdrowy człowiek i wszędzie widziała zagrożenie - powiedział stojąc do niej tyłem.
- Czy jesteś zły, że jej serce jest we mnie? - zapytała ze skruchą.
- Będąc szczerym, czułem obrzydzenie twoją osobą, gdy przypominało mi się, że jakaś część NaMiko jest w tobie. Ale.. - przerwał robiąc głęboki wdech - gdzieś głęboko w środku, na samym dnie, gdzie słońce nie dochodzi, wiem, że twój wpływ na całą historię był nieświadomy i tak naprawdę nieprawdziwy.
CZYTASZ
Love Game - Evil Maknae
FanfictionNastają mroczne czasy. Zimny chłód napełniany złem zjawiający się każdej nocy nie daje jej spokoju. Czuje jak zaczyna być bezsilna, nie potrafi znieść tego, co się z nią dzieje. Plącze się we własnym życiu, zaczyna myśleć, że wariuje, że nie jest no...
