Opadła na krzesło, wykończona kolejną godziną. nieprzerwanego tańca z przyjaciółmi. Nogi odmawiały jej już posłuszeństwa, a odciski wywołane wysokimi butami silnie dawały o sobie znaki.
- Już siadasz, piosenka się jeszcze nie skończyła - pojawił się koło niej Jimin, zachęcając ją do dalszego szaleństwa na parkiecie.
- Nie jestem tak wytrzymała jak ty, opadam z braku sił - jęknęła nie pozwalając mu się zaciągnąć.
- Daj spokój, chociaż do końca piosenki - prosił nie przestając pchać ją w kierunku środka sali.
- Ale tylko do końca tej jednej - postawiła warunek i dołączyła z powrotem do przyjaciół.
Wywijała dość odważne ruchu, prowadząc wspólną grę z Jiminem. Ich ciała ocierały się o siebie, nie oszczędzając sobie wzajemnych dotyków. Wyglądali ze sobą naprawdę dobrze, a niektóre dziewczyny już plotkowały z zazdrości na temat tej dwójki.
- Podejrzewałem, ale nie sądziłem, że aż tak dobrze tańczysz - powiedział zjeżdżając dłońmi tuż nad jej pośladkami.
- Lata praktyki, muszę przyznać, że prawie mi dorównujesz - przyznała zadziornie bardziej łącząc ze sobą ich ciała.
- Uważam, że idealnie ze sobą współgramy - uśmiechnął się do niej - występujesz na dzień talentów?
- Taki mam zamiar, najwyższy czas pokazać na co mnie stać - odpowiedziała wykonując szybki obrót.
- Zdecydowanie, scena należy dzisiaj do ciebie - złączył ich czoła, utrzymując z nią silny kontakt wzrokowy.
Piosenka dobiegła końca, a Jimin dość niechętnie odsunął się od dziewczyny.
- Łazienka wzywa, wracam na parę minut - powiedziała i odeszła, aby następnie opuścić salę.
Szła zmęczonym krokiem w kierunku łazienki mijając po drodze paru uczniów. Czuła jak jej głowa pulsuje od chaotycznego tańca, a ciało wypełnia nieprzyjemny gorąc. Niespodziewanie ktoś chwycił ją za ramiona, przygniatając do szkolnych szafek. Dziewczyna oszołomiona spojrzała na stającego przed nią Jungkooka, który ewidentnie był zły.
- Co ty wyprawiasz? - zapytała oburzona jego zachowaniem.
- Może ty mi odpowiesz, co wyprawiałaś przed chwilą na parkiecie z Jiminem? - warknął.
- Myślałam, że nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego - zignorowała jego pytanie.
- Bo nie chcę, ale ujrzawszy twoje skąpe zachowanie na scenie, zostałem zmuszony jakoś zareagować - zaprzeczył odrywając od niej swoje dłonie.
- Skąpe? To tylko zabawa, Jungkook. Po za tym, skoro postanowiłeś dać mi spokój to nie wtrącaj się w moje życie - fuknęła, chcąc natychmiast odejść, ale chłopak odrazu ją przyciągnął.
- Skończ zachowywać się jak dziecko i odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie - wycedził uniemożliwiając jej ucieczki, poprzez zatrzymanie ją miedzy swoimi rękami.
- To ty zachowujesz się jak dziecko! - podniosła głos - to był tylko zwyczajny taniec, nie byłam jedyną osobą w tej sali, która tak tańczyła. Uwierzę, że ani razu nie tknąłeś tej wywłoki SooYeon.
- Spuść lekko z tonu - rozkazał - i hamuj słownictwo, bo jesteś na takie za młoda.
- Wyjaśnij mi, o co ci znowu chodzi?
- Nie podoba mi się to, że rozmawiasz i tańczysz z Jiminem, do tego w taki sposób - odpowiedział złowrogim głosem.
- Zaczynasz przesadzać, zresztą nic złego nie robiliśmy, bale są po to, aby za nich tańczyć - powiedziała lekko rozbawiona jego słowami.
CZYTASZ
Love Game - Evil Maknae
FanfictionNastają mroczne czasy. Zimny chłód napełniany złem zjawiający się każdej nocy nie daje jej spokoju. Czuje jak zaczyna być bezsilna, nie potrafi znieść tego, co się z nią dzieje. Plącze się we własnym życiu, zaczyna myśleć, że wariuje, że nie jest no...
