*Może zawierać sceny +18*
Uwaga, jeśli nie jesteś fanem takiej o to treści, to na spokojnie możesz ominąć ten rozdział, lub przeczytać, do momentu sceny.
Zajadali się potrawami, zachwycając, już wypakowanymi przed siebie prezentami, które każdemu bardzo się podobały, choć czuli się źle z tym, że połowa grupy, nie mogła uszczęśliwić Jungkooka poprzez podarunek. Na szczęście Jimin oraz Taehyung mieli przygotowane prezenty dla swojego przyjaciela, więc on także mógł się radować ze wszystkimi, lecz w środku nie spodziewał się, że ktokolwiek zakupi mu coś pod choinkę.
Mika przez ten cały czas wlepiała swoje oczy w, siedzącą obok Jungkooka, SooYeon, która dotykała go swoimi lepkimi rękami. Czuła, że miała ochotę wstać i odepchnąć ją od niego, nawet jeśli Jungkook sam nie reagował na jej zaczepki. Diabeł skupiał się bardziej, na szatynce zastanawiając się, czy jest ona na niego zła, za wczorajszą sytuację.
- Za chwilę oczy wyjdą ci z orbit, jak będziesz ją tak zabiła - usłyszała do ucha szept swojej przyjaciółki.
- Jak Hoseokiem mógł pozwolić jej tutaj zostać, przecież to wywłoka - wycedziła popijając wodę.
- Nikomu nie podoba się tutaj jej towarzystwo, ale są święta, chociaż udawaj, że jesteś zachwycona - poprosiła.
- Postaram się, jeśli będzie trzymać te łapska przy sobie - postawiła warunek, uśmiechając się sztucznie, po czym ponownie spojrzała na tę dwójkę.
- Jungkook, może pierożka? - zapytała swoim przesłodzonym głosem, nachylając nad jego ustami, nabitego na widelec, pieroga.
Jungkook kiwnął z niechęcią głową, pozwalają jej siebie nakarmić. Mika widząc ten obraz, odrzuciła swój widelec, natychmiast wstając.
- Przepraszam, ale udam się już do pokoju. Dziękuję, za posiłek - powiedziała próbując ukryć wściekłość, następnie kierując się do drzwi.
Ignorowała wołania swoich przyjaciół, z zaszklonymi oczami idąc przed siebie. Zabolało ją, to jak Jungkook pozwalał SooYeon na wszystkie jej zagrywki w jego stronę. Miała wrażenie, że niezmiernie mu się to podobało i nie miał w planach nawet tego zaprzestać.
Miała już otworzyć drzwi, gdy mocny uścisk czyjeś ręki ją zatrzymał. Nastolatka odwróciła się szybko, a tuż za nią stał Jungkooka domyślając się co jest powodem jej zachowania.
- Nie wychodź - powiedział prosząco.
- Nie mam ochoty już tutaj być, źle się czuję, to chyba ta twoja wiedźma SooYeon tak na mnie działa - odpowiedziała chamsko.
- Po pierwsza ta "wiedźma" nie jest moja, raczej nie kręcą mnie głupie, farbowane laski, a po drugie, czy ty jesteś zazdrosna? - zapytał z lekkim uśmiechem.
Mika zamilkła, poruszając ustami, chcąc zaprzeczyć, ale zadane przed niego pytanie, wbiło ją w ziemię.
- Oczywiście, że nie - prychnęła - nie mam o co być zazdrosna? Jej ciało tak świeci plastikiem, że aż razi w oczy.
- Więc, skąd to zachowanie?
- Powiedziałam już, źle się czuję - mruknęła krzyżując ręce na piersiach.
- Nie wyglądałaś jakby coś ci dolegało, nie okłamuj mnie - drażnił się z nią.
- Gdybyś nie przyszedł tutaj z tą SooYeon, wszystko byłoby w porządku - warknęła.
- Mam płacić za to, że się mnie uczepiła?
- Dlatego umówiłeś się z nią wczoraj na wieczór? - podniosła brwi, zaciskając zęby.
CZYTASZ
Love Game - Evil Maknae
FanfictionNastają mroczne czasy. Zimny chłód napełniany złem zjawiający się każdej nocy nie daje jej spokoju. Czuje jak zaczyna być bezsilna, nie potrafi znieść tego, co się z nią dzieje. Plącze się we własnym życiu, zaczyna myśleć, że wariuje, że nie jest no...
