Otworzyła zmęczone oczy czując rażące słońce na swojej twarzy. Już przy pierwszych sekundach niesamowity ból głowy, spowodowany nocnym szaleństwem, dawał się we znaki. Jęknęła z bólu podnosząc się do siadu, a jej ręka już masowała obolałą głowę. Rozejrzała się dokoła dochodząc do wniosku, że jest w swoim pokoju. Jej urwany w barze film nie pozwalał odpowiedź na pytania jakie ją w tym momencie dręczyły.
"Jak się tutaj znalazłam?"
"Co robiłam całą noc?"
"Czy Mora i Hoseok w ogóle żyją?"
Chwyciła leżący na stoliku obok telefon, a jego czarny od wyładowania ekran uniemożliwiał jej do niego dostępu. Rzuciła okiem na wiszący zegar nad drzwiami.
- "11:25" - powiedziała w myślach opadając z powrotem z łóżka.
Dzisiaj nie spodziewała się swoich rodziców, w niedzielny dzień odwiedzin. Stwierdziła, że spędziła z nimi już wystarczająco sporo czasu w Busan i chciała odpocząć od ich nadopiekuńczości. Jedyne plany jakie miała na dzisiaj, to odespać kaca.
Leżąc wygodnie w łóżku i rozkoszując się spokojem do jej drzwi dało słyszeć się pukanie. Przeklnęła w myślach i wstała poprawiając swoje potargane włosy. Otworzyła je z niechęcią, a w rogu nich ujrzała opiekunkę internatu.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się czule.
- Dzień dobry, stało się coś Panno Lee? - zająkała się. Był to pierwszy raz, gdy opiekunka zawitała u niej w pokoju i bała się, że może mieć kłopoty.
- Dzwoniła do mnie twoja mama i ze względu na to, że dzisiaj cię nie odwiedzają rodzice, kazała mi zapytać, czy wszystko z tobą w porządku - odpowiedziała miło. Dziewczyna odetchnęła z ulgą.
- Nie musi Pani się zadręczać kaprysem mojej mamy, wszystko jest dobrze - westchnęła próbując nie pokazać swojego poirytowania zachowaniem rodzicielki oraz ukryć swój zły stan.
- Wiem, że dasz sobie radę, więc nie będę chodzić za tobą w kółko, masz cały dzień do dyspozycji dla siebie - powiedziała nie przestając mieć wymalowany na twarzy uśmiech.
- Dziękuję, na pewno skorzystam.
- W razie problemu zgłaszaj się do mnie - ukłoniła się nisko, co Mika odpowiedziała tym samym i chwilę później mogła z ulgą zamknąć drzwi.
Oparła się o nie plecami głośno wzdychając. Następnie rozjarzała się po pokoju dostrzegając na podłodze jej kurtkę. W dalszym ciągu nie wiedziała jak tutaj trafiła.
- Muszę stąd jak najszybciej wyjść - powiedziała kiwając głowę.
Wzięła swoje najpotrzebniejsze rzeczy, aby wyszykować się do wyjścia i skierowała do łazienki. Nie miała zamiaru przebywać w tej szkole minuty dłużej.
~~~~~
Siedziała na ławce znajdującej się przy stawie, który już doskonale znała. Przy tym samym stawie, na którego widok jeszcze do dziś czuła jak zatapiała swoje ciało, chcąc tym zakończyć swój żywot. Mimo złych wspomnień z nim związanych, uwielbiała tutaj przychodzić, nawet jeśli nie wyglądało tak pięknie jak latem. Jego zawsze czysta woda była pokryta lodem, a trawa oraz drzewa śniegiem, zimne powietrze chłodziło jej ciało. Nie przeszkadzało to nastolatce, ponieważ w każdej postaci i tak ciągle miała te same myśli związane z NaMiko i Jungkookiem. Nie potrafiła do końca otrząsnąć się po prawdzie jakie poznała. Czuła się dokładnie tak samo, jak w dniu, w którym dowiedziała się o śmierci NaMiko, tylko tym razem o wiele gorzej. To wszystko mieszało w głowie.
CZYTASZ
Love Game - Evil Maknae
Fan-FictionNastają mroczne czasy. Zimny chłód napełniany złem zjawiający się każdej nocy nie daje jej spokoju. Czuje jak zaczyna być bezsilna, nie potrafi znieść tego, co się z nią dzieje. Plącze się we własnym życiu, zaczyna myśleć, że wariuje, że nie jest no...
