Nowe Życie (Rozdział 16)

109 13 0
                                        

  Poszłam kilka kroków na przód i nagle usłyszałam cichy dźwięk. Nie wydałam go jednak ja. To było coś dochodzącego z głębszej części tego pomieszczenia.  


Przygotowałam się na szybką przemianę w wilka. Nie wiedziałam, co wydało ten dźwięk. Mógł to być kot, szczur, albo równie dobrze człowiek lub wampir. Ostrożnie poszłam to sprawdzić. Usłyszałam głos Axela.

- Eva! Eva! - wołał.

- Nie teraz! - syknęłam cicho sama do siebie. Zobaczyłam, że coś wielkości młodego człowieka poruszyło się za stertą pudeł. Odwróciłam szybko głowę i powiedziałam:

- Wyjdź, nie bój się - nic. Nic się nie stało. Usłyszałam cichy, wystraszony oddech.


Postanowiłam, że podejdę do tych pudeł. Zdjęłam dwa z góry i zajrzałam za nie. Siedziała tam mała dziewczynka, nie dałabym jej więcej niż 10 lat. Patrzyła na mnie wystraszonymi oczami, jakby zaraz miała zemdleć.

- Nie zjadaj mnie! - powiedziała piskliwym głosikiem i zasłoniła twarz rękoma.

- Nie zjem - uśmiechnęłam się lekko i wyciągnęłam rękę w stronę dziecka, chcąc pomóc jej wstać. Ona popatrzyła na mnie i po dłuższej chwili namysłu podała mi drżącą dłoń. 


Dziewczynka wstała i wygramoliła się ze sterty pudeł. Nie spuszczała ze mnie wzroku.

- Jak masz na imię? - zapytałam cicho, by się nie wystraszyła.

- Je.. stem... Maja - wyjąkała.

- Nie musisz się mnie bać - zapewniłam po raz drugi, co trochę ją uspokoiło. Chwyciłam ją za rękę i razem wyszłyśmy z tego zagraconego miejsca. 


Po wyjściu zobaczyłam Axela, który rozglądał się za mną.

- Eva! - podbiegł do mnie i zamknął w mocnym uścisku. - Nic ci nie jest?

- Nie - odpowiedziałam. - Ale kogoś znalazłam. Ma na imię Maja. - wskazałam ręką na dziewczynkę.

- Hm, dziecko, może opowiesz nam, gdzie jest reszta? - spytał złotowłosy chłopak.

- Nie ma tu nikogo - odpowiedziała - Nikogo oprócz mnie.

- A co się z nimi stało?

- Uciekli. Kilka dni temu na nasze miasto napadły jakieś stwory. Wyglądali jak ludzie, ale byli szybsi i mieli ostre kły. I zabijali ludzi. Musieli uciekać, a ja tu zostałam. - spojrzała podejrzliwie na Axela. - Ty też jesteś wilkiem?

- Coo... Eva! Widziała cię? - zmierzył mnie wzrokiem.

- Możliwe... - patrzyłam na wystraszoną dziewczynkę.


Po chwili podbiegła do mnie Shiva pod postacią wilka. Maja patrzyła na nią wielkimi, wystraszonymi oczami. Dałam jej znak ręką, żeby się zmieniła. Zrobiła to ze zdziwieniem. Dopiero później zobaczyła, że nie jesteśmy sami.

- Maja - przedstawiłam dziewczynkę, po czym brązowowłosa dziewczyna kiwnęła głową. 

- Ludzie stąd uciekli po ataku wampirów... Chyba były one tylko przechodem. Zmierzali najwyraźniej do nas... - poinformował ją Axel. - Musimy ruszać dalej w drogę.

- Nie zostawiajcie mnie! - wypaliła Maja. Zbierało jej się na łzy - Nie chcę tu zostać sama! A jeśli te... Wampiry wrócą?

- Dobrze... Może pójść z nami? - spojrzałam pytająco na Axela.

- Może. 


Zebraliśmy pozostałe cztery wilki i wyszliśmy z budynku. Wcześniej jednak zabraliśmy z paru sklepów jakieś plecaki (każdy miał po jednym), a w nich rzeczy takie jak jedzenie, picie, zapałki i zapalniczka. Na wszelki wypadek zgarnęliśmy też ze dwa namioty, w razie jakbyśmy musieli gdzieś nocować, oraz ubrania. Trochę tego było... Aż siedem plecaków. Plus jeszcze Maja się uparła, że chce zabrać ze sobą jakiś mały wycieczkowy plecak, w który zapakowała ze trzy pluszaki i jakieś słodycze...


Szliśmy kilka godzin, aż doszliśmy do lasu. Było około godziny 18. 

- Tu się zatrzymamy - usłyszałam głos Axela. Byliśmy teraz na leśnej polance. Była niewielka, więc rozległe korony drzew całkowicie ją zasłaniały. Zaczęliśmy rozbijać namioty. Ja wzięłam razem z Shivą, Axelem i Mają, a reszta w tym drugim. Były dosyć duże, więc nie było zbyt ciasno. 


***


Na niebie pojawił się księżyc. W naszym namiocie tylko Shiva zmieniła się w wilka... A ja z Axelem nie.

- Co jest? - syknął złotowłosy chłopak.

- To chyba... Półksiężyce - zastanowiłam się. Skoro potrafiły nas uleczyć, to też chyba dawały nam kontrolę nad przemianą. Czyli teraz Maja się nie wystraszy... Co by było, gdyby były to trzy wilki? Pewnie uciekłaby z piskiem. Dobrze, że już spała.


Położyłam się obok Axela. Zamknęłam oczy i zapadłam w głęboki sen. 


Coś mi nie gra w tej części... Nic się ze sobą nie klei. Mam nadzieję że ostateczna wersja może być :/

Nowe życieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz