Jednak on nie był szpiegiem, był żołnierzem i to wyjątkowym, nie tylko ze względu na swoje serum, głównie ze względu na jego serce, Natasza nie znała lepszego człowieka niż on, bardziej oddanego sprawie, lojalnego, sprawiał, że ludzie wokół niego chcą być lepsi, czego z początku nienawidziła, wprawiał ją w zakłopotanie, wyrzuty sumienia, sama nie zauważyła kiedy dzięki niemu stała się lepsza, bardziej bezinteresowna, uczciwa. Nie wszystko musiało być kłamstwem, przykrywką, dzięki niemu czuła się bezpiecznie co dla niej było pierwszym krokiem do popełnienia błędu, ufał jej co uważała za jego błąd, nie była godna zaufania, nie była godna przyjaźni, ale on nie zwracał na to uwagi, nie wiedział o niej wszystkiego, ale nigdy na nią nie naciskał, dawał jej komfort, gdy go potrzebowała, dawał jej swobodę ufał jej decyzjom, nie był jej przywódcą był jej partnerem, przyjacielem, prawie kimś więcej, widziała to w jego oczach, miała szansę, jednak nie czuła się godna jego miłości, dlatego zawsze kiedy czuła, że są za blisko, uciekała. Czasem do jednego z bezpiecznych domów, czasem do Clinta i Laury, próbowała nawet zbliżyć się do kogoś innego.
Bruce... wiedziała, że jest to złe, nieuczciwe, ale próbowała, wiedząc, że nic z tego nie będzie, Bruce należał do innej kobiety, ale pozwolił się jej zbliżyć, jednak nigdy jej nie zaufał, nigdy nie dał jej poczucia bezpieczeństwa które dawał jej Steve, mimo że nie robił nic wielkiego czasami był to uśmiech, spojrzenie, uścisk, był jedną z niewielu osób które mogły jej dotknąć, przy których nie wzdrygała się, nie bała, nie chciała uciekać.
Jednak Steve zasługiwał na coś więcej niż ona mogła mu dać, była za bardzo uszkodzona, zbyt wiele krwi było przez nią przelane, życie z nią nigdy nie byłoby bezpieczne. Natasza wiedziała, że kwestią czasu jest zanim znowu ją znajdą, znowu odbiorą jej wszystko, że wróci pustka, że znowu stanie się potworem. Steve zasługiwał na kobietę, która go pokocha czystą miłością, która nie będzie przed nim nic ukrywać, która da mu stabilizację, rodzinę, wszystko to co stracił. Natasza wiedziała, że ona nie jest tą kobietą, dlatego nie pozwalała sobie na zbliżenie, po za jednym jedynym pocałunkiem który dzieli w DC, który miał być tylko przykrywką, rozproszeniem, ale był czymś więcej, przynajmniej dla niej, był czymś czego brakowało jej całe życie, ostatnim elementem składanki. O którym się dowiedziała dopiero, gdy pocałunek się skończył, nikt nigdy jej tak nie pocałował.
Na początku nie pewnie, ledwo co, jednak po chwili czuła jak obydwoje się relaksują jak wszystkie mięśnie przestają być napięte, jak jego ręka trzyma jej talię, jak pogłębia pocałunek, nie chciała żeby się skończył, jednak uciekali nie mogli pozwolić sobie na rozproszenie dlatego oderwała się od jego ust, udawała, że pocałunek nie zrobił na niej wrażenia, że nic nie zmienił, że nic nie poczuła, nie miała innego wyjścia, Steve zasługiwał na więcej niż ona będzie mogła mu dać.
Dlatego pchała go w ramiona innej kobiety Sharon Carter, ona mogła być to kobietą, piękna inteligentna, silna, odważna, oddana miała wszystkie cechy które powinna mieć przyszła żona Steve'a ona zasługiwała na niego, po za tym mógł odzyskać to co stracił miłość jego życia Peggy, kolejna Carter kolejny etap, teraz był tak blisko odzyskania swojego życia. Wiedziała, że gdyby powiedziała mu o jej przeszłości z James'em, wszystko by się zmieniło, pojawiłyby się pytania, na które nie chciałaby odpowiadać, współczucie w jego oczach, na które nie zasługiwała, jednak bardziej bała się jego złości, gdy dowie się o jej kłamstwach o tym, że pozwoliła mu zmarnować dwa lata na poszukiwaniach Jamesa, gdy ona doskonale wiedziała, gdzie jest, że to ona pomagała mu się ukryć przed światem. Miała nadzieje, że uda jej się go odbudować, że jego powrót będzie miał miejsce, kiedy będzie on na to gotowy, kiedy będzie to bezpieczne, jednak wszystko wydarzyło się inaczej. Teraz ona będzie musiała za to zapłacić, za swoje kłamstwa, za wszystkie błędu, jednak musiała zrobić wszystko by złagodzić skutki tej katastrofy do jakiej doprowadziła. Przez chwilę chciała do niego pobiec, sprawdzić, czy jest cały czy nic mu nie jest, ale wiedziała, że to byłby błąd postanowiła zostać cieniem, pomóc mu wydostać ich przyjaciół, upewnić się, że są bezpieczni i zniknąć, tak będzie dla wszystkich najlepiej.
CZYTASZ
One last Time.
Short StoryPo raz kolejny straciła wszystko. Po raz kolejny została sama. Wiedziała, że po nią wrócą, znowu zrobią z niej potwora. Jednak tym razem stanie się to na jej warunkach, jeżeli zrobi to dobrze będzie wolna, nareszcie wolna, musiała podjąć to ryzyko.
