Mijały godziny, miała coraz więcej ran, coraz mniej siły, wyszła z wprawy, zbyt wiele lat w jako takim bezpieczeństwie, była słabsza niż myślała, że jest. Karmili ją, nawadniali, opatrzyli część ran, miała przeżyć, taki był cel, zaczynali tracić cierpliwość widziała to w ich oczach. Śpieszyli się nie wiedziała czemu, ale śpieszyli się, nie powiedziała im jeszcze nic, w zasadzie już nie pamiętała kiedy ostatnio powiedziała cokolwiek, co noc przychodzili mężczyźni, robili z nią co chcieli, jakby nie była nawet człowiekiem, bardziej szmacianą laką, tak też się czuła, jakby nie miała kości. Nie była wstanie utrzymać się na nogach. Przyszedł Alexi, próbował zmusić ją do wstania, upadała za każdym razem, poddał się ciągnął ją za ręce aż dotarli do pokoju pełnego młodych dziewcząt.
A: Spójrzcie co się dzieje z tymi którzy odwrócą się od swojej matki Rosji, tak dziś wygląda dziś sławna Czarna Wdowa- Natasza dopiero teraz zobaczyła o czym mówił, w odbiciu lustra zobaczyła kogoś kto nawet jej nie przypominał, skórę miała poszarzałą, pełną siniaków, rozcięcie na policzku nie goiło się tak jak powinno, całe ciało miała pokryte sińcami i ranami, nie przypominała w niczym Czarnej Wdowy, bardziej jej ofiarę, nie rozumiała jak to jest możliwe, serum zapewniało jaj szybszą regenerację, ale nie wyglądała jakby się regenerowała. Myślała, że jest dobrze bo nie czuła, aż tyle bólu, ale wyglądała jakby za chwile miała umrzeć. Rozejrzała się po pokoju, dziewczynki, najmłodsza z nich wyglądała na 10 lat najstarsza 16. Znowu otworzyli program, po to im była potrzeba, chcieli serum, możliwe że już je zdobyli, była tyle razy nieprzytomna, ale dlaczego ją trzymali. Dla nauczki, dla pokazania co się z nimi stanie jak zrobią to co ona, ale dlaczego tak długo. Alexi stanął nad nią, postawił do pionu, tym razem utrzymała równowagę, rozejrzał się po pokoju wybrał jedną ze starszych dziewczynek- Walcz- nakazał. Ruszyła do ataku, Natasza wiedziała, co robili, chcieli ją zmusić do zabicia dziecka, to by ją złamało, tego znowu by nie zniosła, to była jej granica. Nie oddawała ciosów, broniła się, ale tylko blokując, nie miała wiele siły, ale byłaby w stanie pokonać ją bez problemu, podciała jej nogi, dziewczyna upadła, Alexi wybrał kolejną, walczyły aż, każda kolejna poległa. Nie zabiła żadnej, ale kilka miało poważne siniaki lub złamanie. Natasza czuła sama kilka nowych ran, siniaków, kolejne żebro złamane. Teraz już miała 4 złamane żebra po prawej stronie i dwa po lewej, jak tak dalej pójdzie któreś przebije jej płuco, pomyślała, nadgarstek lewej ręki został naruszony jeszcze bardziej, u prawej naruszony po raz pierwszy. Wiedziała, że tym razem jak ja przyczepią do kajdan, ból będzie jeszcze gorszy. Alexi zaprowadził ją znowu do pokoju w którym ją torturowali, tak jak podejrzewała nadgarstki bolały strasznie, jednak, najgorsze było przed nią, tym razem zaczepili ją tak, że swobodnie zwisała na poręczach, cały jej ciężar ciała, opierał się teraz na jej rękach, czuła jak wyrywają się ze stawów, strażnicy uderzali ją w brzuch, łamali kolejne żebra, zaczęła pluć krwią, prawdopodobnie uszkodzili śledzionę, Ivan zadawał pytania, jednak znowu nie uzyskał odpowiedzi. Wściekł się, uderzył ją w twarz, raz, drugi, trzeci, krew leciała już z nosa i łuku brwiowego. Mówił jej straszne, rzeczy, opowiadał o śmierci jej rodziców, o wszystkich zabójstwach których się dokonała, mówił o dziewczynkach które z nią kiedyś mieszkały, a które później musiała zlikwidować. Wszystko w niej krzyczało, każda część jej ciała chciała się poddać, odpuścić, ale nie mogła, musiała walczyć, nie po to walczyła całe życie, nie po to się zmieniła, uciekła, podjęła ryzyko, żeby to wszystko się tak skończyło.
Minął kolejny dzień, poszukiwania nic nie dały, wszystkie lokalizacje jakie sprawdzili do tej pory, były martwym punktem. Zero śladów, żadnych wskazówek, Bucky wskazał ostatnią siedzibę jaką pamiętał, udali się tam Stalingrad, widzieli, że Natasza z niego pochodzi, tam się urodziła, ale jak w mieście ukryli tajną szkołę zabójców. Dawnej jeszcze miało to sens, lepiej było wtedy nie zadawać pytać. Ale czasy się zmieniły, ruszyli tam jednak, zaczęli tracić nadzieję. Minęło 7 dni od ostatniego kontaktu z Nat 2 dni od znalezienia śladów jej krwi, wnosząc po ich zaschnięciu były już tam kolejne dwa dni. Liczyła się każda godzina, w samolocie panowała cisza, byli zmęczeni fizycznie i psychicznie, jakie mieli szanse, jeżeli okaże się, że mają dużo większą przewagę. Próbowali zlokalizować miejsce o którym mówił Bucky, jednak jakby nie istniało, mijały kolejne godziny, rosła w nich frustracja. Podążali za wskazówkami Barnesa, jednak budynek o którym mówił nie istniał. Musieli szukać dalej, gdyby tylko wiedzieli, jak blisko są, jednak nie wiedzieli, że budynek o którym mówił Bucky nie istnieje nad powierzchnią ziemi, ale pod nią.
Miała coraz mniej siły, coraz częściej myślała, żeby się poddać, straciła już kompletnie rachubę czasu, nie wiedziała czy była tam dni, tygodnie, czy może minęły już miesiące. Zaczynała tracić kontakt z rzeczywistością. Wiedziała już, że rany nie goją się tak jak powinny, musieli jej podawać coś co spowalniało ten proces, nie wiedziała, czy to jedzenie, czy woda, czy podawali jej coś gdy traciła przytomność. Cały czas zadawali jej te same pytania, nie odpowiedziała na żadne. Jednak wiedziała, że są blisko, z całych sił próbowała to ukryć, ale nie wiedziała ile jeszcze zdoła.
A: Mam dla ciebie niespodziankę- powiedział zabierając ją do jakiegoś nowego pokoju, gabinet lekarski, albo laboratorium, nie wiedział, położyli ją na łóżko, podpięli do różnych aparatur.
I: Czas sprawdzić, czy nasz nowy wynalazek działa.
Widziała jak na łóżku obok, kładą mała dziewczynkę, podłączają ją część kroplówek miały wspólnych, część z nich była przypięta do jakiejś pompy, transfuzja, pomyślała. Chcieli stworzyć nową Czarną Wdowę.
I: Podawanie serum bezpośrednio zawodzi, ale może tak dostaniemy nową ciebie, oby tym razem bardziej posłuszną. – Maszyny ruszyły, dziewczynka krzyczała, Natasza nie pamiętała kiedy ostatnio słyszała taki krzyk, jednak nie mogła nic zrobić, nie mogła się poruszyć, szybko straciła przytomność.
CZYTASZ
One last Time.
NouvellesPo raz kolejny straciła wszystko. Po raz kolejny została sama. Wiedziała, że po nią wrócą, znowu zrobią z niej potwora. Jednak tym razem stanie się to na jej warunkach, jeżeli zrobi to dobrze będzie wolna, nareszcie wolna, musiała podjąć to ryzyko.
