Wstałam znacznie wcześniej niż zazwyczaj. Pierwszą rzeczą, którą zawsze robiłam, po przebudzeniu się było patrzenia przez okno, na pogodę. Na zewnątrz było szaro i padał deszcz. Popatrzyłam na telefon, który leżał obok mnie. Dochodziła godzina ósma rano, odkładając telefon, zauważyłam, że Bella jeszcze śpi. Nie chciałam jej budzić, dlatego, podniosłam się cicho z łóżka i udałam się do łazienki. Pomimo tego, że byłam wyspana i czułam się bardzo dobrze, wyglądałam na osobę, która nie śpi już którąś noc z kolei. Zdjęłam z siebie piżamę i weszłam pod prysznic. Myjąc się, myślałam o tym w co się ubiorę. Nie wiedziałam ile czasu spędzimy w La Push, ale myślałam o tym, że gdybyśmy wrócili odpowiednio wcześnie, może udałoby mi się zrobić jeszcze dzisiaj pranie. Wróciłam do pokoju w ręczniku, pochyliłam się nad moją walizką i wyciągnęłam z niej te ubrania, w których chciałam jechać. Była to biała koszulka z krótkim rękawem i czarne legginsy. Na górę chciałam założyć jeszcze rozsuwaną czarną bluzę. Kilka dni przed wyjazdem do Forks, byłam na zakupach razem z René i na szczęście, kupiliśmy sportową kurtkę i buty. Nie mogłam pojechać w mojej wyjściowej kurtce, bo gdyby się zabrudziła, nie możnaby było jej już wyprać. Nie miałam jeszcze swojej szafki na ubrania. Czekałam z tym, dopóki Bella nie przyjedzie, bo zwyczajnie nie chciałam grzebać w jej rzeczach. Kiedy byłam już ubrana, szybko pościeliłam łóżko i zeszłam na dół. Nie chciałam żeby Charlie na mnie czekał. Schodząc po schodach popatrzyłam na zegar, który wisiał na ścianie, zobaczyłam, że dochodzi godzina dziesiąta. Chciałam szybko coś zjeść i być gotowa, dlatego weszłam do kuchni i tak jak przypuszczałam, spotkałam tam Charlie'go.
- Dzień dobry i smacznego - powiedziałam, przechodząc obok niego
- Dzień dobry Claire, wcześnie wstałaś
- Wstałam dwie godziny temu, ale chciałam sobie umyć jeszcze włosy, dlatego tak długo zeszło - powiedziałam wyciągając miskę z szafki
- Tak w sumie to.. Myślałem sobie, że.. Wczoraj nie zapytałem cie o zdanie na temat wyjazdu, może chciałaś coś załatwić tutaj, albo miałaś już plany na ten dzień..
- Proszę cię, Charlie, przecież powiedziałabym ci o tym od razu, z resztą to bardzo dobry pomysł, żeby tam pojechać - powiedziałam odwracając się do niego. Z półki wyjęłam płatki i nasypałam je do miski - a przy okazji.. Czy miałbyś coś przeciwko, gdybym cie poprosił o to, żebyś pokazał mi szkołę w La Push? Albo plaże?
- Oczywiście, że nie. To świetny pomysł.
- Wiem, że powinnam kojarzyć tutaj niektóre miejsca, ale przez ten długi okres czasu, napewno dużo się zmieniło - po zalaniu płatków mlekiem, usiadłam z nim przy
stole - Cieszę się, że się tym interesujesz, a La Push to bardzo piękne miejsce.
Charlie pierwszy skończył jeść. Powiedziałam mu, żeby nie fatygował się myciem naczyń, bo ja i tak bym to później zrobiła. Wujek napisał wiadomość na kartce papieru dla Belli, po czym wyszedł z domu, żeby spakować potrzebne mu rzeczy do zabrania. Jedząc śniadanie chciałam ułożyć sobie w głowie plan na cały tydzień, żeby o niczym nie zapomnieć. Był już wtorek, a chciałem jeszcze w tym tygodniu trochę pozwiedzać Forks. Musiałam w końcu jakoś udowodnić cioci, że było mi tutaj dobrze, chociaż pewnie najlepszym argumentem dla niej byłoby to, gdybym się tu z kimś zaprzyjaźniła, ale wiedziałam, że do tego jeszcze długa droga. Chciałam zrobić pranie, trochę posprzątać w domu i wreszcie się rozpakować, bo życie na walizkach nie było czymś co mnie uszczęśliwiało.
Po skończonym śniadaniu, posprzątalam trochę w kuchni i zaczęłam myć naczynia. Miałam tylko nadzieję, że Bella będzie w domu do czasu, aż wrócimy. Chciałam ją zapytać o Port Angeles i Seattle, a przede wszystkim o to, czy by tam ze mną nie pojechała. Kilka chwil później wyszłam z kuchni i zaczęłam kierować się do małej łazienki obok salonu. Poprawiłam tylko włosy, bo rano, nie do końca chciało mi się je dokładnie wysuszyć. Okno w łazience było otwarte, dlatego słyszałam, że Charlie przestawił swój samochód, jak najbliżej drzwi wejściowych, wobec tego wyszłam i założyłam swoją kurtkę i buty. Otwierając drzwi, zauważyłam, że dalej padało, dlatego czym prędzej pobiegłam do samochodu.
CZYTASZ
Claire And The Wolf
Fantasy(...) - Nie wiem.. Ten wilk śni mi się prawie każdej nocy, odkąd spotkała mnie ta sytuacja w lesie.. - powiedziałam cicho - Boisz się go? -...Nie.. Możesz uważać mnie za kompletną wariatkę, ale... Patrząc wtedy w jego oczy poczułam się.. Zupełnie...
