Gdy Camila szukała dobrego prawnika, który pomoże jej w przejęciu opieki nad młodszą siostrą nie sądziła, że jej znajomość z jedną z najlepszych prawniczek w Miami zacznie się w tak nieprzewidywalny sposób...
Lauren, piękna i tajemnicza, jej twarz n...
Od naszej szczerej rozmowy z Camilą wszystko powoli zaczęło się układać. Bardzo starałam się, aby odbudować jej zaufanie. Jednak ostatnio miałam dużo pracy i nie mogłam poświęcać jej tyle czasu ile bym chciała. Poza tym odkąd w kancelarii dowiedzieli się o naszym związku, widziałam, że Camila to bardzo przeżywa. Może nie chciała tego po sobie poznać, ale ja wiedziała, że spełniły się jej obawy i nie potrafiłam na to nic poradzić. Mogłam tylko być przy niej. Wiedziałam, że razem jesteśmy silniejsze. Dlatego postanowiłam jej to jakoś wynagrodzić i zrobić dla niej małą niespodziankę.
Zaplanowałam nam weekend tylko we dwójkę w moim domu pod Miami. Gdy zaproponowałam Camili ten pomysł od razu się zachwyciła.
W piątek rano spakowałam kilka najpotrzebniejszych rzeczy do walizki i pojechałam do biura. Camila także wzięła swoją torbę do pracy, żebyśmy nie traciły już czasu. Obie skończyłyśmy pracę nieco wcześniej, aby dojechać na miejsce jeszcze przed wieczorem.
Droga trwająca około godziny bardzo szybko nam zleciała.
- Nie powinnyśmy wstąpić do sklepu i zrobić zakupów? - zapytała Camila, gdy dojeżdżałyśmy na miejsce.
- Mój znajomy, który dogląda wszystkiego pod moją nieobecność już się wszystkim zajął - wyjaśniłam, wjeżdżając już na podjazd posiadłości.
- To jest ten twój mały domek nad morzem - zdziwiła się Camila na widok przed nami, a ja przytaknęłam, czekając na otwarcie bramy. - To raczej wielka willa - stwierdziła, robiąc wielkie oczy.
Nie odpowiedziałam nic, jedynie zaśmiałam się na jej reakcję.
Gdy wysiadłyśmy z auta, pozwoliłam Camili się rozejrzeć, a sama sprawdziłam, czy Harry przygotował wszystko, o co go prosiłam.
- To wszystko jest ogromne - podziwiała.
- Cieszę się, że ci się podoba - uśmiechnęła się.
Gdy Camila już się wszystkiemu nadziwiła zaniosłyśmy nasze bagaże do górnej sypialni z balkonem wychodzącym na ocean.
- Camila, jesteś może głodna? - zapytałam.
- Trochę - odparła.
- To chodź ze mną - powiedziałam, chwytając ją za rękę i prowadząc na prywatną plaże za domem, gdzie czekała na nas mała niespodzianka.
Camila p.o.v.
Cały czas nie mogłam się nadziwić w jakim pięknym miejscu się znalazłam. Razem z Lauren wyszłyśmy właśnie z domu i kierowałyśmy się na prywatną plaże znajdującą się za domem, której jeszcze nie miałam okazji pozwiedzać.
Gdy zeszłyśmy z ogromnej werandy, ściągnęłyśmy buty i szłyśmy jeszcze kawałek po ciepłym piasku. Przed nami zobaczyłam rozłożony koc, na którym znajdował się piknikowy koszyk, a obok stała butelka szampana.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.