11.

359 22 0
                                        

Biegnę przed siebie. Co się dzieje? Nie panuje nad sobą. Spoglądam za siebie. Nic nie widać. Zero ludzi i zero hałasów. Chcę się zatrzymać, ale nie mogę. Oślepia mnie jakieś światło. Gdzie ja jestem? Skanuje wzrokiem cały teren. Park? Rzeka Han? Jacyś ludzie są na moście. Podchodzę bliżej. Zaraz, co? Widzę cały mój zespół. JiSeok siedzi przy końcu mostu, a razem z nią Jeon. Przed nimi stoji Jin odwrócony plecami do kolejnej osoby. Zaraz, przecież to Namjoon. Chcę coś krzyknąć,ale nie mogę. Podchodzę bliżej. Cholera coś mnie zatrzymuje. Próbuję co kolwiek powiedzieć. Wszystko na marne.
-[T.I]?..... - usłyszałam głos Jina i Namjoona. Patrzę wprost na nich. Obaj zaczęli biec w moją stronę. Próbuję się im przyjrzeć. Co? Czemu płaczą? Stoją przede mną. Chcę podejść bliżej.
-[T.I] czemu?... Czemu tak się stało?... - Jin spuścił głowę w dół. Ale co się stało? Pytam sama siebie w myślach. Chcę podejść do nich bliżej. Czuję jak ziemia zarywa się podemną. Upadam. Zamykam oczy. Czuję chłodny wiatr. Otwieram powoli oczy. Widzę światło, ale czemu się oddala? Spadam w dół. Nie czuję nic. Nie mogę się poruszyć. Moje ciało jest bezwładne. Moje łzy odlatują w dal. Wiatr przekręca mnie w drugą stronę. Spoglądam w dół. Jestem blisko ziemi. Ale skąd ja tu jestem? Kim ja tu jestem? Jestem bliska zderzenia z podłożem. Zamykam oczy.
-Nie!.

-[T.I]!- słyszę jak ktoś mnie woła. Zrywam się do siadu. Próbuję uspokoić oddech. Słyszę głośne bicie mojego serca.
-[T.I]! Co się dzieje?!- czuje jak ktoś mnie szturcha. Spoglądam na osobę siedzącą obok mnie.
-Halo?! Jest tam ktoś?!-Jin patrzy na mnie przerażony i klepie mnie w ramię. Złapałam jego rękę żeby przestał.
-Jezu... - wzięłam głęboki wdech i wydech.
-To co się stało?- mój przyjaciel spojrzał na mnie zmartwiony.
-A nic...Po prostu głupi sen. Nic wielkiego.
-Opowiedz mi- Jin spojrzał mi prosto w oczy. Zaczęłam mu opowiadać nie pomijając szczegółów. Słuchał uważnie wszystkiego.
-I tyle pamiętam...- odkryłam się.
-Rozumiem.
-Mierzyłeś temperaturę?
-Tak. 37.1 stopni pokazało.
-Spadło przez całą noc.
Podniosłam się z kanapy i wyprostowałam się. Spoglądam na zegarek 9:46. Zasnęłam około 04:30.
-Jak się spało?-spojrzałam na mojego przyjaciela.
-Z początku dobrze, ale jak mnie budziłaś co pół godziny to trochę gorzej.
-Przepraszam, musiałam.
-Zrobiłem śniadanie- chłopak stanął obok mnie- usiądź do stołu.
-Nie pomóc ci?
-Nie musisz. Wynagradzam ci opiekę mną- uśmiechnął się.
-Nie musisz mi nic wynagradzać.
-Do stołu i się ze mną nie wykłócaj!- zaśmiał się.

Skończyliśmy śniadanie, a ja zaczęłam się zbierać. Schowałam telefon do kieszeni.
-Dziękuję jeszcze raz za wszystko- Jin przytulił mnie.
-Nie masz za co- spojrzałam mu w oczy. Staliśmy wpatrzeni w siebie. Chłopak zaczął się powoli się przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry, a ja nie potrafiłam się ruszyć.
-Dzień dobry dzieci!- usłyszałam głos mamy Jina. Odskoczyliśmy od siebie i spojrzeliśmy na kobietę.
-Dzień dobry- wykrztusiłam z siebie.
-[T.I]? Już się zbierasz?
-Tak, muszę już iść.
-Dobrze kochana. Miłego dnia- uśmiechnęła się.
-Do widzenia i Pa- otworzyłam drzwi i  wyszłam. Boże, co to było? Przecież to mój przyjaciel. Zeszłam schodami na dół i weszłam do swojego mieszkania.
-Dzień dobry [T.I] - usłyszałam głos mojego ojczyma.
-Dzień dobry- uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę mojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam wzdychać. Usłyszałam skrzypienie drzwi.
-[T.I]? - usłyszałam głos mojej siostry.
-Hee?
-Pójdziesz ze mną do sklepu muzycznego?
-Po co?
-Po struny do gitary.
-Przecież nie masz gitary.
-Teraz mam, ale bez strun.
Podniosłam się do siadu.
-Skąd ją masz?
-Nie ważne. Może później ci powiem, to idziemy?
-Jak weźmiesz swoje pieniądze, to tak.
-Okej, to za 5 minut wychodzimy- zamknęła drzwi do mojego pokoju. Ruszyłam w stronę szafy i wyciągnęłam z niej ciuchy. Wzięłam czarną bluzkę, jeansy i białą rozpinaną bluzę. Przebrałam się i złapałam za telefon. Próbowałam uruchomić urządzenie. W ogóle nie chciał się włączyć. Włączyłam go do ładowania i zostawiłam na biurku. Wyszłam z mojego pokoju i stanęłam przy drzwiach.
-Tato wychodzimy- Yoorim poinformowała go i wyszłyśmy z domu. Szłyśmy nieco przyspieszonym krokiem w ciszy.
-Jaką masz gitarę?
-Klasyczną.
-Rozumiem.
-[T.I]?
-Tak?
-A do którego sklepu muzycznego lepiej iść?
-Ja chodzę zazwyczaj do tego obok restauracji.
-Okej, a umiesz w ogóle coś grać na gitarze?
-Umiem coś.
-Coś czyli co?
-Początek piosenki Jina, a co?
-A nauczyłabyś mnie?
-Najpierw musisz ogarnąć podstawowe akordy, a nie odrazu.
-A ty je umiesz?
-Tak, bo bym inaczej nic nie zagrała.
-Rozumiem.
Bez zatrzymywania szłyśmy dalej.
-Daleko jeszcze?
-Jesteśmy obok restauracji, więc nie.
-Okej a [T.I] cz- nie dokończyła, bo usłyszeliśmy jak ktoś trzasnął drzwiami i zaczął krzyczeć.
-Nie wiedziałem że jesteś taka! Nie pokazuj mi się już nigdy!
-Ale kochanie....
-Żadne kochanie! Nie trzeba było się upijać.
-W sumie to super! Nigdzie nie znajdziesz takiej jak ja!
-No i super! Dobrze że nie ma więcej takich szmat!
-Pożałujesz jeszcze!
Yoorim stanęła i zaczęła się przyglądać im.
-[T.I]?...
-Yoorim chodźmy- szarpnęłam dziewczynę.
-Ale [T.I] czy, to nie jest wasz wokalista?
-Co ty gadasz?- spojrzałam na chłopaka dyskretnie. Faktycznie to był Namjoon, ale co to za dziewczyna. Nie mówił, że ma kogoś.
-To on?.
-Tak.
-To czemu nie podejdziemy?
Spojrzałam znwou na chłopaka. Widać było, że jest zdenerwowany. Wyciągnął telefon i zaczął coś klikać. Przyłożył urządzenie do ucha i zaczął coś mówić. Nie było słychać, co mówi. Nawet po ruchu warg nie potrafiłam tego odczytać.
-Niech ochłonie. Chodź.
-Okej.
Ruszyłyśmy w swoją stronę. Ciekawe ile razem byli. Zaczęłam szukać telefonu po kieszeniach.
-Co się tak macasz?
-Telefonu szukam... A no tak zostawiłam go w domu.
-Czemu?
-Bo był rozładowany.
-I ty o takich rzeczach nie pamiętasz?
-Cicho tam.
Yoorim zaśmiała się pod nosem. Droga do sklepu nie była długa, więc po chwili byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy do środka, a Yoorim zaczęła się rozglądać. Było widać zaciesz na jej buzi.
-Uuu widzę że ktoś tu ma podjarę- zaśmiałam się.
-Możliwe- uśmiechnęła się do mnie.
Podeszłyśmy do sprzedawczyni.
-Dzień dobry. Czy znajdziemy może struny do gitary? - Yoorim zaczęła mówić.
-Dzień dobry. Tak, ale o jakie panią chodzi?
Yoorim spojrzała na mnie.
-Nie wiesz jak się nazywają?
-Możliwe- mrukła.
-Ta gitara jest nowa?
-Tak.
-To poprosimy struny nylonowe.
-Czyli do gitary klasycznej?- sprzedawczyni spojrzała na mnie.
-Tak.
-Dobrze.
Kobieta podała nam struny, a moja siostra zapłaciła.
-Do widzenia- wyszłyśmy.
-[T.I]?
-Hmmm?
-Jak sądzisz gdzie poszedł wasz wokalista?
-Namjoon? Nie wiem. Poza tym nie powinnyśmy się tym interesować.
-A i tak wiem, że to cie ciekawi.
-Jak będzie chciał, to nam powie.
-Ja wiem swoje.
-I ja też- spojrzałam na restauracje. Może faktycznie jestem ciekawa?

Zaczęłam zakładać struny w gitarze Yoorim. Moja siostra czegoś szukała po całym domu, a ja mogłam w spokoju wykonywać czynność. Po chwili wzięłam się za ostatnią strunę.
-Yoorim! Już skończyłam!
-Moment!- usłyszałam z pokoju obok. Dziewczyna przyleciała do pokoju. Podałam jej gitarę.
-Dziękuję Ci bardzo.
-Nie ma za co, a teraz idz sobie włącz na YouTube jak łapać akordy i tak dalej.
-To ty mnie nie będziesz uczyć?
-A co ja gitarzystka? Jak Jin wyzdrowiej to możesz go poprosić.
-Ja mam go poprosić? Przecież wiesz, że nie potrafię.
-Dobra, to ja Ci załatwię u niego lekcje.
-No nie wiem.
-A ja wiem, a teraz sio się uczyć- uśmiechnęłam się. Dziewczyna wyszła i zamknęła drzwi od mojego pokoju. Położyłam się na łóżku i spróbowałam włączyć telefon. Po chwili mogłam już z niego normalnie korzystać. Spojrzałam na powiadomienia.

4 Nowe wiadomości od: SeokJin🎸

Facebook: Użytkownik Kim Namjoon zaktualizował swoje zdjęcie profilowe.

Instagram: 5 Nowych polubień.

Kliknęłam najpierw w wiadomości.

Od: SeokJin🎸:

-Widziałaś może w studiu moje kostki? Bo nie mogę ich znaleźć.

-[T.I] żyjesz?

-Laska weź odpisuj

-Halooooo?

Do: SeokJin🎸:

-Nie widziałam. Przepraszam, że nie odpisywałam ale byłam w sklepie z Yoorim i miałam telefon rozładowany.

Odłożyłam telefon i udałam się w stronę szafy. Wyciągnęłam luźne ciuchy i ruszyłam do toalety. Jest już około 17:30 więc rodziców już nie ma w domu. Yoorim będzie sobie mogła spokojnie brzdękać, a mi nikt nie będzie zawracał głowy. Weszłam pod prysznic i włączyłam nieco cieplejszą wodę niż zazwyczaj. Po wieczornej rutynie wyszłam z łazienki.

-[T.I]!
-Tak?
-Chcesz coś do jedzenia?
-Jak robisz to zrób- weszłam do mojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i spojrzałam na wyświetlacz. Zero nowych powiadomień. Wstałam i ruszyłam w stronę lustra. Wzięłam szczotkę i zaczęłam rozczesywać moje wilgotne włosy. Usłyszałam skrzypienie drzwi. Moja siostra weszła do mojego pokoju.
-Masz- postawiła miskę z ramenem na moim biurku.
-Dziękuję. Weź swoją miske też, to zjemy razem.
-Okej- wyszła z pomieszczenia. Po chwili zajęła miejsce obok mnie. Jadłyśmy przez chwilę w ciszy.
-To powiedz mi dlaczego chcesz się uczyć gry na gitarze.
-Aaa tak po prostu. Chcę mieć jakieś zajęcie.
-Rozumiem, a może przez ko- nie dokończyłam bo usłyszałam, jak mój telefon zaczął dzwonić. Wzięłam urządzenie do ręki i spojrzałam na wyświetlacz.
-Kto dzwoni?
-Namjoon- odebrałam i dałam na głośnik.

-Hejaaaaa- przeciągnął przywitanie.
-Hej?
-No co tam [Zdrobnienie.T.I]?
-Dobrze, a tam?
Yoorim zaczęła się śmiać pod nosem.
-A różnie, bo mnie ta menda rzuciła hłe...hłe- zaczął bełkotać.
-Namjoon czy ty jesteś pijany?
-No co ty? Stara ja jestem trzeźwy, że hej. Tylko dwóch Yoongich widzę- zaśmiał się.
-Co?!
-Jezu Namjoon!- usłyszałam w tle głos Yoongiego.
-Ale zostaw- usłyszałam głos Namjoona odalający się.
-Przepraszam [T.I]! Nie powinienem go zostawiać samego z tym winem.
-Jakim winem?! Yoongi co wy robicie?
-Nic takiego spokojnie. Ogarne go. Pa- zaśmiał się nerwowo i rozłączył się.
Moja siostra wybuchła śmiechem.
-Z czego się śmiejesz?
-Z jego bełkotu. Ciekawe ile wypił?
-Mnie się pytasz? Ja nie wiem.
-Może się dowiesz- zaśmiała się.
-Ehh- zaczęłam jeść. Yoorim przestała śmieszkówać i sama zajęła się jedzeniem. Jadłyśmy w ciszy i powoli. Mam nadzieję że nic mu się nie stanie. Zaczęłam wzdychać.
-Ej siostra nie martw się. Yoongi się nim zajmie.
-No też tak myślę- wzięłam talerze i ruszyłam je odnieść. Wróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Po chwili w końcu zasnęłam.

𝕎 ℝ𝕪𝕥𝕞 𝕄𝕦𝕫𝕪𝕜𝕚 | 𝕂𝕚𝕞 ℕ𝕒𝕞𝕛𝕠𝕠𝕟Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz