16.

322 18 0
                                        

-Ej wstawajcie- usłyszałam głos mojej siostry.
-Yhmm- mrukłam.
-Wstawajcie, bo zaraz rodzice wrócą- powiedziała głośniej. Poczułam jak czyjeś ręce oplatają mnie w tali. Dopiero teraz przypomniałam sobie, że Namjoon u mnie nocował. Próbowałam się uwolnić z uścisku. Obróciłam się przodem do chłopaka i zaczęłam go budzić.
-Namjoon wstawaj i puść mnie- czułam jak moja buzia jest cała gorąca.
-Jeszcze nie... - mruknął i ścisnął mnie mocniej.
-Namjoon! - powiedziałam głośniej i w końcu udało mi się uwolnić. Miałam zatorowaną drogę przez niego więc starałam się nad nim przejść. Postawiłam ręce przy obu stronach jego głowy.
-[T.I] co ty robisz?- otworzył oczy i spojrzał na mnie zdziwiony.
-Próbuje zejść z łóżka- zaczęłam przekładać nogi. Na moje nie szczęście noga ześlizgnęła mi sie z boku łóżka. Runęłam na podłogę razem z Namjoonem który próbował mnie złapać. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak chłopak zwisał nade mną. Nasze twarze były zza blisko siebie dzieliło nas kilka milimetrów.
-[T.I]!- usłyszałam głos mojej cioci.
Namjoon odskoczył ode mnie, a ja spojrzałam w stronę drzwi. Kobieta stała w wejściu.
-Hej ciociu?
-Kto to jest?- spojrzała na Namjoona.
-Mój przyjaciel.
-A ty nie jesteś z SeokJinem?
-Nie jestem! Ile razy mam powtarzać że się przyjaźnimy?!
-Widocznie chyba przez tego chłopaka z nim nie jesteś.
-Ciociu nawet go nie znasz.
-Widać na pierwszy rzut oka, że jakiś prostak z niego.
-Przestań!- uniosłam głos. Wstałam i stanęłam przed nią.
-Nie masz prawa obrażać moich przyjaciół- spojrzałam na nią z mordem w oczach.
-Jesteś taka sama jak twoja matka. Zero azjatyckiej krwi, arogancka i nie zasługująca na szacunek. Pewnie sypiasz z tym chłopakiem i innymi.
Krew się we mnie zagotowała. Nie potrafię wytrzymać z tą kobietą. Zawsze Yoorim była jej faworytką. Nie wiem co ja jej zrobiłam. Poczułam na moim ramieniu rękę Namjoona.
-[T.I] jest wspaniała i zasługuje na wielki szacunek. Za to pani zachowanie pokazuje totalny brak kultury. Moja przyjaciółka ma prawo robić co chce i z kim chce, co nie znaczy że sypiamy z sobą. Nocowałem tutaj z względu że zapomniałem swoich kluczy, a wczoraj była impreza z okazji urodzin Jina- uśmiechnął się do kobiety. Ta tylko zeskanowała go wzrokiem.
-Masz mnie za idiotkę? Jakby była jakaś impreza z okazji jego urodzin, to bym została zaproszona- faktycznie moja ciocia wielbiła Jina, a on też ją lubił.
-No widzisz to nie była impreza dla takich osób jak ty- puściłam jej oczko.
-Ty mała.. - zamachnęła się. Zamknęłam oczy i obróciłam się plecami do niej. Usłyszałam tylko plask. Otworzyłam oczy i obróciłam lekko głowę do tyłu. Namjoon zatrzymał rękę kobiety w powietrzu.
-Nie próbuj jej uderzyć.
-Myślisz że nie wiem co zrobiłeś mojej córce? Zostawiłeś ją i wykorzystałeś- kobieta powiedziała bardziej zdenerwowanym tonem.
-Nie wykorzystałem jej i to ona mnie zdradziła.
-Moja córka nigdy tak by nie zrobiła!
-To widocznie słabo pani ją zna! Sama się przyznała do zdrady!
-To jest nie możliwe!- wyszarpała rękę z uścisku Namjoona. Chłopak przycisnął mnie do siebie.
-A jednak tak.
-Nie będę przebywała w tym samym pomieszczeniu co on!- trzasneła drzwiami od mojego pokoju.
-Przepraszam... - zamknęłam oczy i poczułam jak łzy zaczynają mi spływać po policzkach.
-[T.I] nie płacz. Nic się nie stało. To nie twoja wina że ona taka jest.- zaczął głaskać mnie po włosach. Wtuliłam się w niego. Staliśmy przytuleni do siebie przez dłuższą chwilę. Spojrzałam na chłopaka.
-I co teraz? Przecież ona siedzi w drugim pokoju.
-Przebiorę się i wyjdę.
-To czekaj bo muszę wyjść z pokoju.
-Zostań bo jeszcze ci coś zrobi. Po prostu się nie patrz- zaśmiał się. Rzuciłam się na łóżko i obróciłam wzrok w inną stronę. Ta chwila trwała dla mnie wieczność. Usłyszałam pukanie do drzwi. Obróciłam wzrok w stronę drzwi. Namjoon akurat kończył zakładać spodnie.
-Przepraszam!- zasłoniłam oczy.
-Zobacz lepiej kto puka- zaśmiał się. Wstałam i uchyliłam drzwi. Ujrzałam w nich swoją mame.
-Mogę wejść?
-Tak- otworzyłam drzwi.
-Dzień dobry- Namjoon przywitał się.
-Dzień dobry. A co ty tutaj chłopcze robisz?- uśmiechnęła się.
-Nocował tutaj, bo zapomniał kluczy, a wracaliśmy z imprezy- wytłumaczyłam szybko.
-To ja będę się już zbierał- przytulił mnie na pożegnanie- Do widzenia.
-Do widzenia.
Namjoon wyszedł z mieszkania.
-Ale żeś jej przygadała- moja mama zaśmiała się.
-Nie jesteś zła?
-Nie jestem, ale wiesz muszę cie ukarać- puściła mi oczko.
-To będzie kara czy nie?
-Nie- uśmiechnęła się.
-Mamo czemu ona cie tak nienawidzi?
-Wiedziałam że kiedyś się o to spytasz. Twój tata poślubił mnie zamiast jej przyjaciółki więc od początku mnie nie lubi.
-Rozumiem, ale czemu mnie też?
-Bo nie masz genów jej brata.
-Co za...
-Stopuj się kochana.
-Dobrze mamo- przytuliłam ją.
-Udało ci się nam załatwić przyjemną niedzielę. Ciocia sobie poszła, ale nie wiem co tata o tym sądzi.
-Załamie się jak da mi jakąś karę.
-Spokojnie porozmawiam z nim.
-Dziękuję.
Mama pocałowała mnie w czoło.
-Teraz chodź na śniadanie.

Usłyszałam dzwonek od drzwi. Wszyscy tylko nie ten babsztyl. Otworzyłam drzwi i ujrzałam w nich Jina.
-Hej.
-Hej, wejdź- wpuściłam chłopaka do domu.
-Dzień dobry- przywitał się z moimi rodzicami. Odpowiedzieli, a my ruszyliśmy do mojego pokoju.
-Co tam?- zamknęłam drzwi i obróciłam się w stronę chłopaka.
Nic nie powiedział tylko podszedł do mnie i przytulił mnie mocno. Odwzajemniłam uścisk, ale Jin nie chciał mnie puścić.
-Udusisz mnie- zaśmiałam się.
-To z wdzięczności.
-Za co?
-Za tą imprezę i gitarę. Bardzo wam dziękuję.
-Podoba się?
-Taak!
- Miło to słyszeć. Wiem że jakoś idealnie nie było, ale staraliśmy się jak mogliśmy.
-Przestań pieprzyć głupoty- podniósł mnie i zaczął kręcić wokół siebie.
-Jin proszę przestań- zaśmiałam się. Chłopak przełożył mnie przez ramię i położył na łóżko.
-W jaki sposób mam to wam wynagrodzić?
-Nie musisz nic robić. Przecież to twoje urodziny- uśmiechnęłam się. Posunęłam się, a Jin usiadł obok mnie.
-To kiedy korki z matmy?- puścił mi oczko.
-A kiedy będzie ci się chciało?
-A kiedy masz jakiś test?
-W piątek.
-To zarezerwuj poniedziałek.
-A co z próbą?- uniósłam jedną brew.
-Jeżeli będzie nam dobrze szło, to pójdziemy.
-Rozumiem. A nie chcesz przetestować nowej gitary?
-Oczywiście że chce, ale chce też żeby moja przyjaciółka zdała- zaśmiał się.
-Przecież nie jestem aż tak zła w tej matmie- nadmuchałam policzki.
-Ale mogła byś być lepsza.
-A idź ty se.
-Okej- wstał.
-Żartowałam!- złapałam chłopaka za rękę.
-Wiem- pokazał mi język. Resztę dnia spędziłam z Jinem. Żartowaliśmy, graliśmy i robiliśmy dużo rzeczy. Zmienił zdanie na temat mojej cioci przez to co mu opowiedziałam.
-A myślałem że jest miła- przegadaliśmy większość czasu.

𝕎 ℝ𝕪𝕥𝕞 𝕄𝕦𝕫𝕪𝕜𝕚 | 𝕂𝕚𝕞 ℕ𝕒𝕞𝕛𝕠𝕠𝕟Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz