Wzięłam łyk herbaty i spojrzałam na swoich rodziców.
-Dziś przychodzi do nas Ciocia i SeungMin- mój ojciec spojrzał na nas poważnie.
-O której?
-O 16:30.
-Tato, ale ja mam próbę- odłożyłam herbatę na bok.
-Nie obchodzi mnie to. Dziś wyjątkowo musisz być. Próbę będziesz miała jutro.
-Co czemu?
-Bo ja tak mówię. Po ostatnim razie sobie nieźle nagrabiłaś.
-To ona zaczęła mnie wyzywać i oskarżać o różne rzeczy.
-Nie słyszałem więc nie będę się wypowiadać.
-To jest prawda- Yoorim spojrzała poważnie na mężczyznę.
-Teraz obie się buntują. Super- wstał i odłożył talerz. Wstałam od stołu i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Przebrałam się i złapałam za torbę. Przyszykowałam się i skierowałam się w stronę wyjścia.
-Pa- powiedziałam i zamknęłam drzwi. Zaczęłam czekać na swojego przyjaciela. Minęło parę minut, a on nadal nie przyszedł. Wybrałam numer telefonu do chłopaka i zaczęłam dzwonić.
-Halo?
-Jin gdzie ty jesteś?
-U lekarza w innym mieście.
-Co? Czemu mi nie powiedziałeś. Czekam tu jak głupia od paru minut.
-Przepraszam zapomniałem.
-Uhhhh...
-Co ty taka nie w sosie?
-Nie będę na próbie bo ciotka przyłazi.
-O Jezu współczuję. Dasz radę.
-Ta dzięki. O której będziesz spowrotem?
-Tak pod wieczór, bo jeszcze muszę coś załatwić.
-Dobra. Ja muszę kończy, bo się do szkoły spóźnie. Paa.
-Pa.
Rozłączyłam się i napisałam krótką wiadomość do naszej basistki.
Do:JiSeok🌺:
-Nie będzie mnie dzisiaj na próbie, bo goście przychodzą. Przepraszam.
Włożyłam słuchawki do uszu i ruszyłam w stronę szkoły. Szłam szybszym krokiem niż zazwyczaj. Po krótkim spacerze byłam już w szkole. Jak nie ma Yui ani Jina to jestem prawie samotna.
Usiadłam na ławce i zaczęłam jeść drugie śniadanie.
-Mogę się przyłączyć?- usłyszałam głos Yoongiego.
-Jasne- przesunęłam się. Chłopak usiadł i zaczął wyciągać swoje śniadanie.
-Jak tam Namjoon sprawuje się w roli wokalisty?
-Dobrze, ale teraz pisze jakiś tekst. Jeszcze nic nam nie ujawnił.
-Znając go to pewnie ci pierwszej pokaże.
-Czemu mi?
-Podobno przyjaźnicie się teraz.
-No tak.
-I jesteście razem w zespole, więc tobie pokaże albo mi- uśmiechnął się.
-Całkiem możliwe- odwzajemniłam uśmiech.
-A tobie jak idzie gra na perkusji?
-Dobrze. Ostatnio udało mi się coś dobrego wymyślić.
-To dobrze.
-A tobie jak idzie tworzenie piosenek?
-Napisałem kilka tekstów, ale teraz sprawa muzyki. Wy już raczej nie przyjmujecie zleceń?
-Musiał byś porozmawiać z Jeonem, bo ja nie jestem w stanie Ci powiedzieć.
-Rozumiem. A co ty tak sama tu siedziałaś?
-Yui jest chora, a Jin pojechał do lekarza.
-Jak chcesz to mogę spędzić z tobą te przerwy.
-W sumie czemu nie.
Wymieniliśmy się uśmiechami. Wszystkie kolejne przerwy spędziłam z Yoongim. Czasami przyłączał się do nas któryś z "wspaniałej trójki" czyli Jung HoSeok, Park Jimin i Kim Taehyung. Dzięki nim wszystkim nie czułam się samotna i nawet dobrze spędziłam te lekcje.
-Już masz koniec?- Taehyung nadmuchał policzki.
-Tak.
-A może masz czas później. Wyskoczymy w piątkę na miasto?- spojrzał na resztę.
-Bardzo bym chciała, ale dziś przychodzi do mnie ciocia z kuzynką i no wiecie...
-Lubisz je?
-Nie.
-To w czym problem? Dawaj będzie fajnie- HoSeok objął mnie ramieniem.
-A o której mają przyjść?
-O 16:30.
-A o której będą twoi rodzice?
-O 15:30.
-Staraa weź. Mamy ponad 3 godziny zanim ta ciocia przyjdzie. Leć się przebrać i idziemy- Jimin zaśmiał się.
-A co z wami?
-My mamy zapasowe cichy w torbie- HoSeok otworzył ją i pokazał mi zawartość.
-To co idziesz?
-Hmm- spojrzałam w inną stronę.
-No dawaj- cała czwórka wpatrywała się we mnie.
-Dobra, ale nie mogę się spóźnić.
-Jej! - Taehyung zaczął skakać. Ruszyliśmy w stronę mojego domu.
-Ale chata- Jimin zaczął się rozglądać.
-Normalna- zaśmiałam się. Weszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam jeansy i sweter. Poszłam się przebrać i po chwili wróciłam do chłopaków. Oni także byli już przebrani. Rozczesałam włosy i wyszliśmy z mojego domu. Najpierw chodziliśmy po sklepach, a potem chłopacy wymyślili wyjście do salonu gier.
-Dawaj [T.I] uderz!- Jimin dopingował mnie. Zamachnęłam się i uderzyłam w worek. Wyszło 757.
-Woow- Yoongi spojrzał na mnie zdziwiony. Zaśmiałam się i ruszyliśmy na kolejne gry. Spędziłam bardzo fajnie czas z nimi. Spojrzałam na zegarek jest 16:15.
-Chłopaki bo ja już muszę się zbierać.
-Czemu?- HoSeok uniósł jedną brew.
-Bo nie zdążę do domu.
-Szkoda, ale dobrze się bawiłaś?
-Tak- posłałam im uśmiech.
-To trzeba to powtórzyć.
Pożegnałam się z nimi i ruszyłam do wyjścia.
-Czekaj- Yoongi zatrzymał mnie.
-Odprowadzić cię?
-Jeżeli chcesz to tak.
Szliśmy przyspieszonym krokiem. Chłopak zaczął temat o muzyce, a ja go słuchałam. Po kilku minutach byliśmy już przed moim blokiem.
-Godnie zastąpiliśmy ci przyjaciół?- zaśmiał się.
-Nikt nigdy ich nie zastąpi, ale było super- uśmiechnęłam się. Nieśmiale przytuliłam lekko chłopaka.
-To spadam, pa- odwzajemnił uścisk.
-Pa- wbiegłam do bloku. Koszmar czas zacząć. Weszłam do mieszkania.
-Gdzie się było?- mama przywitała mnie na wejściu.
-Na mieście.
-Przecież ciocia przychodzi.
-No i jestem na czas.
-Ostatni raz taki wybryk- mój ojczym wyszedł z drugiego pokoju.
-Dobrze.
Zaczęłam mamie pomagać z przygotowaniem stołu. Ztarłam mebel i zaczęłam zanosić miski. Po przygotowaniu danej rzeczy usłyszałam dzwonek do drzwi. Yoorim poszła otworzyć.
-Cześć kochanie- ciocia pocałowała ją w czoło. Siostra uważaj bo ci czoło wypali.
-Hej.
-Witaj- popatrzyła na mnie z odrazą. SeungMin tylko zeskanowała mnie wzrokiem.
-Hejka- moja kuzynka uśmiechnęła się. Odwzajemniłam uśmiech. Może nie będzie tak źle? Usiedliśmy wszyscy przy stole. Na moje nieszczęście siedziałam obok cioci. Jedliśmy w spokoju aż do momentu kiedy to tej cudnej kobiecie przez "przypadek" gorąca herbata postanowiła się wylać NA MNIE.
-Ajśś- sykłam. Miałam oblane całe ubrania.
-Przepraszam- powiedziała zażenowanym tonem. Bo jak ja jej zaraz...[T.I] uspokój się. Wstałam od stołu i ruszyłam do pokoju żeby się przebrać. Założyłam leginsy i koszulkę z krótkim rękawkiem. Wzięłam głęboki wdech i wydech. Wróciłam i usiadłam do stołu, ale oddaliłam się nieco od kobiety. Po skończonym posiłku zaczęłam odnosić talerze.
-Jak tam Yoorim oceny?- ciotka zaczęła poświęcać całą atencję mojej siostrze. Usiadłam obok Yoorim i wyciągnęłam telefon. Zaczęłam przeglądać media społecznościowe.
-A ty Yoorim jesteś bardzo dobrą osobą, a nie co twoja siostra ciągle na telefonie. Brak kultury- prychnęła. Uniósłam wzrok i chciałam coś mówić, ale usłyszałam jak coś się zbiło w kuchni. Podniosłam się szybko z kanapy i ruszyłam do kuchni tak samo jak moja ciotka.
-Przepraszam- moja kuzynka stała nad rozbitą szklanką- Już to sprzątam.
-Nie, SeungMin zostaw. Ja to sprzątnę- kucnęłam i zaczęłam zbierać kawałki szkła. Moja kuzynka wyszła z kuchni, ale nadal czułam czyjąś obecność. Chciałam się podnieść, ale poczułam jak ktoś mnie popchnął. Poleciałam całymi rękoma na duże kawałki szkła. Krzyknęłam z bólu i osunęłam się na bok. Spojrzałam na swoje dłonie i ręce. Byle całe porozcinane, a ja zaczęłam tracić przytomność.
CZYTASZ
𝕎 ℝ𝕪𝕥𝕞 𝕄𝕦𝕫𝕪𝕜𝕚 | 𝕂𝕚𝕞 ℕ𝕒𝕞𝕛𝕠𝕠𝕟
ФанфикшнJeżeli znasz się z kimś od dzieciństwa to ta więź nie powinna stać się już miłością?. Jak to możliwe żeby poczuć coś więcej do niedawno poznanej osoby?. Ta historia układa się w rytm muzyki. Kto wie jak potoczy się to dalej?. . . . . . . . Przepras...
