Zaczęłam czytać zawartość kartki. Był to tekst piosenki. Czytałam w ciszy cofając się czasami zdanie do tyłu żeby zrozumieć przekaz.
Gdybym miał nie zdążyć z tym wszystkim co zaplanowałem, nie żałuję. Nie żałuję tych chwil. A jeśli moje życie dobiegnie końca, odejdę stąd z podniesioną głową, bo..... Oddałem tobie wszystko, Miłość.
Poczułam jak po moim całym ciele przeszły dreszcze. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na chłopaka. Wziął głęboki wdech i wydech. Wstał od stołu i stanął obok mnie.
-Zamknij proszę oczy- wykonałam polecenie chłopaka. Po chwili poczułam jak Namjoon kładzie swoją dłoń na moje ramię.
-Możesz już otworzyć- powiedział radosnym tonem. Wzięłam do dłoni wisiorek który wisiał na mojej szyi. Był złoty i znajdowało się na nim także złote serduszko z brylancikiem w środku. Wstałam i przytuliłam chłopaka.
-Dziękuję. Nie trze- przerwał mi kładąc palca na moich ustach. Spojrzałam mu prosto w oczy i poczułam jak ponownie na moich policzkach pojawiają się wypieki. Motylki w moim brzuchu chyba uprawiały jakąś gimnastykę. Ale to uczucie było dość przyjemne.
-Bo oddałem tobie wszystko, miłość.- powtórzył tekst piosenki. Uśmiechnęłam się. Namjoon odzwajemnił gest. Objął mnie w tali i przyciągnął lekko do siebie.
-[T.I] nie będę aż tak obijał w bawełnę. Wiem że możesz nie czuć tego samego i rozumiem to w pełni. Kocham cię i chciałbym móc wywoływać uśmiech oraz te urocze rumieńce. Czy zostaniesz moją dziewczyną?- jego oczy świeciły w blasku księżyca. Przez chwilę panowała cisza. W środku tak szczerze skakałam z szczęścia ale na zewnątrz byłam zszokowana. Poczułam coś do niego przez ten czas, więc pora podjąć decyzję.
-Tak kochanie- uśmiechnęłam się i wtuliłam się mocno w niego. Odzwajemnił uścisk ściskając mnie mocniej. Przestaliśmy się przytulać i spojrzeliśmy sobie ponownie w oczy.
-Mogę?- nachylił się nade mną. Skinęłam głową na tak. Chłopak pocałował mnie delikatnie. Zaczęłam odzwajemniać gest, a on go pogłębił. Był to pocałunek pełen miłości. Dane uczucie było odzwajemnione. Nikt nie prezentował fałszywych uczuć. Zrozumiałam co to znaczy zakochać się. Nie było to zauroczenie. Czułam się jak w niebie. Zyskałam osobę którą pokochałam. Nie była to miłość przyjacielska, którą czułam do Jina. W końcu zrozumiałam te pojęcie. Odsuneliśmy się od siebie. Posłałam mu jeden z najcieplejszych uśmiechów.
-Kocham cię- dwa wyrazy które padły z jego ust były w stanie uszczęśliwić mnie tak żeby, zapomnieć o wszystkich smutkach które miały miejsca niedawno.
-Ja ciebie też- czułam się jakby ta chwila trwała wieczność, a nas połączyła niewidzialna nić. Ponownie znalazłam się w jego ramionach.
-Możemy zostać tu już na zawsze?. I przeżywać to od nowa?.- szepnęłam. Namjoon zaśmiał się po cichu.
-A nie chciałabyś czegoś nowego?.
-To mi starczy- uśmiechnęłam się pod nosem. Czułam ciepło bijące od niego.
-Choć idziemy do środka bo się przeziębisz. Ale najpierw obróć się- chłopak zaczął odchodzić.
-Czym mnie jeszcze dziś zaskoczysz?- miałam uśmiech od ucha do ucha. Wrócił po chwili z rozłożonym lampionem w ręce. Uśmiech nie szedł mi z buzi. Chłopak odpalił go po czym złapaliśmy go w dwójkę, żeby posłać go w górę. Namjoon objął mnie ramieniem i pocałował w czoło. Śledziłam wzorkiem odlatujący lampion po czym spojrzałam chłopakowi ponownie w oczy. Tym razem ja zadominowałam i pocałowałam go delikatnie stawając na palcach. Odzwajemnił gest. Po chwili spojrzeliśmy w niebo na którym pojawiło się owiele więcej lampionów. Kilkadziesiąt światełek wniosło się ku niebu.
-A co to jakieś święto?- spojrzałam zdziwiona na chłopaka.
-Nie wiem, ale idealnie trafiliśmy- zaczęliśmy się śmiać.
-Było idealnie!- krzyknęłam z podekscytowania w poduszkę.
-Pierwszy raz widzę jak jesteś aż tak szczęśliwa- Yoorim usiadła na brzegu łóżka.
-Ja też- Yui przysiadła się do mojej siostry.
-To za mało spędzacie z nią czasu- Jin zaśmiał się i stanął przy moim łóżku. Uniósłam wzrok na mojego przyjaciela i uniósłam lekko konciki sowich ust ku górze. Był to taki nasz gest który okazywał "masz rację". Odzwajemnił ten gest i usiadł na meblu.
-A jak tam twoje sprawy miłosne? Yoorim?- Yui uniosła jedną brew i zaśmiała się. Usłyszałam ciche granie na gitarze. Spojrzałam na Jina który zaczął coś pogrywać. Była to spokojna piosenka z szczyptą miłosnej ballady. Skierowałam wzrok na Yoorim która patrzała na niego jak na obrazek. Popatrzałam na Yui z uśmiechem i pokazałam palcem na moją siostrę.
-Już widzę co się święci- uśmiechnąła się.
-Teraz tylko pytanie jak ich sfatać- szepłam i wybuchłyśmy śmiechem.
Otworzyłam drzwi od studia i ruszyłam ku krześle na którym powiesiłam skórzaną kurtkę i worek. Jin zajął swoje miejsce i zaczął stroić gitarę. Nucił coś pod nosem i nie zwracał uwagi na resztę świata. Podeszłam do swojego sprzętu i zaczęłam poprawiać jego ustawienie.
Nachyliłam odpowiednio talerze i przymocowałam odpowiednio tomy.
-Witajcie- usłyszałam głos Jeona.
-Hej- weszła za nim JiSeok.
-Cześć- obrciłam się w ich stronę. Jin tylko uniósł wzrok nad gitary uśmiechnął się i im pomachał.
-A gdzie Namjoon?- Jeongguk odłożył swoją torbę i opadł na kanapę.
-Tutaj- chłopak zamknął drzwi i spojrzał na mnie. Uśmiechnęłam się i dokręciłam hi-hat. Po chwili poczułam jak zostaje oplatana w talii od tyłu.
-Przywitałabyś się może- mruknął nie zadowolony i po chwili się zaśmiał.
-Oj dobrze- obróciłam się przodem do niego- Cześć Joonnie- uśmiechnęłam się. Pocałował mnie w czoło i podszedł do Jina żeby przybić żeby się przywitać.
-Wow, a co tu się dzieje?- usłyszałam gwizd. Obróciłam się w stronę naszego menadżera i uniósłam jedną brew.
-Czego się nie chwaliłaś?- JiSeok podleciała do mnie podekscytowana.
-Zapomniało mi się- puściłam jej oczko.
-Jin mam nowe teksty podejdziesz na chwilę?- Namjoon otworzył swój notes. Mój przyjaciel usiadł obok niego i zaczęli dzielić tekst. Usiadłam za perkusją i zaczęłam rozgrzewać nadgarstki. Tak szczerze brakowało mi tego. JiSeok nastroiła bas, a Jeongguk jak zawsze sprawdzał coś na stronach. Szukałam nowych rytmów i tworzyłam różne kombinacje.
-Dobra ucichnąć na chwilę- nasz menadżer stanął na środku. Przestałam stukać w bębny i złapałam za talerz żeby wyciszyć dźwięk.
-Mamy możliwość zagrania pierwszego koncertu w styczniu. Czyli za około 3 tygodnie. Tylko trzeba zmienić nazwę- spojrzał się w stronę Namjoona.
-Co wy na Y.N.W.A- Jin zaproponował.
-A co to by miało znaczyć?- JiSeok uniosła jedną brew.
-You Never Walk Alone- uśmiechnął się- Nasz zespół jest dość zżyty z sobą co nie?- spojrzał po nas.
-Mi się podoba- pierwsza się odezwałam.
-Mi też- mój chłopak poparł moje zdanie. Spojrzałam na basistkę która z uśmiechem przytaknęła.
-Niech wam będzie- Jeongguk wrócił do laptopu żeby ponownie coś zapisać. Szykuje się ciężka praca. Usiadłam obok Namjoona i Jina.
-Jak wam idzie?- oparłam głowę o ramię mojego chłopaka.
-Nie ma patrzenia! Już byś chciała przedpremierowo!- mój przyjaciel zamknął zeszyt i się zaśmiał.
-Dokładnie- Namjoon poparł jego zdanie i pogłaskał mnie po głowie. Wstałam i wróciłam do perkusji cicho pogrywając. Odlatywałam myślami do przyszłego koncertu. Nie mogę się doczekać. Uśmiechnęłam się i wróciłam na ziemię komponując rytm do zagrywki JiSeok.
CZYTASZ
𝕎 ℝ𝕪𝕥𝕞 𝕄𝕦𝕫𝕪𝕜𝕚 | 𝕂𝕚𝕞 ℕ𝕒𝕞𝕛𝕠𝕠𝕟
FanfictionJeżeli znasz się z kimś od dzieciństwa to ta więź nie powinna stać się już miłością?. Jak to możliwe żeby poczuć coś więcej do niedawno poznanej osoby?. Ta historia układa się w rytm muzyki. Kto wie jak potoczy się to dalej?. . . . . . . . Przepras...
