Jeżeli znasz się z kimś od dzieciństwa to ta więź nie powinna stać się już miłością?. Jak to możliwe żeby poczuć coś więcej do niedawno poznanej osoby?. Ta historia układa się w rytm muzyki. Kto wie jak potoczy się to dalej?.
.
.
.
.
.
.
.
Przepras...
Słyszę jak mój telefon zaczął dzwonić. -No chyba ktoś na łeb upadł...- przetarłam oczy i złapałam za telefon. -Halo?- powiedziałam zaspanym głosem. -Boże [T.I], jak dobrze że odebrałaś- usłyszałam głos mojego przyjaciela. -Jin? Co się dzieje? -Ja wiem, że jest po drugiej, ale mam problem- zaśmiał się nerwowo. -Co się dzieje? -Chodź tu stary- usłyszałam głos z daleka. -Jin? Halo? -Dobra więc szybko streszczę. Yoongi i Namjoon trochę zabalowali i nie wiem czemu, ale przyszli do mnie. A jak wiesz moji rodzice są w domu i jak się dwójka obudzi, to jestem martwy. I pytanie czy możesz ich wziąść do siebie? -Jak ich przyprowadzisz, to mogą u mnie przenocować. -Dziękuję! Zaraz ich sprowadzę na dół. -Ok czekam pa- rozłączyłam się. Wstałam powoli z łóżka i Założyłam bluzę. Ruszyłam w stronę drzwi żeby je otworzyć. Usłyszałam ciche pukanie. Otworzyłam szeroko drzwi, żeby weszli. Pierwszy wszedł Jin, a za nim Yoongi z Namjoonem. Znaczy ledwo co weszli. Jak można się tak upić? Spojrzałam na Jina. -I co teraz? -Noo teraz masz trzech facetów na głowie. -Trzech? -A kto tobie z nimi pomoże? -Aaa no racja. -Będę pilnować, żeby nic nie odwalili- puścił mi oczko. Podeszłam do kanapy. -Usiądźcie tu- wskazałam na siedzenie. Yoongi usiadł, a Namjoon podszedł do mnie. -Co jest? -Aaaaa nic- uśmiechnął się i wtulił się we mnie. -Namjoon? -Cicho- ścisnął mnie mocniej. -Ile wypiliście?- spojrzałam na Yoongiego. -A parę kieliszków. -I czemu nie zostaliście w domu? -A nie wiem. Ten mnie wyciągnął z chaty. -Jezu, ale widzę że ty aż tak pijany nie jesteś. -Nooo ja mniej wypiłem. -Nie mogłeś go zatrzymać?- Jin wtrącił się w rozmowę. -Chyba nie. Jin nadal rozmawiał z Yoongim. -Namjoon proszę puść mnie- próbowałam się uwolnić z uścisku. -Jesteś ciepła tak samo, jak ona mmm- mruknął. -Jak kto? -Jak moja była- zaśmiał się cicho. -A może opowiesz mi czemu zerwaliście? -Aaa zdradziła mnie z moim kuzynem. Kilka razy się przespali, bo tak mi powiedziała. Szkoda że miłość rani. Ale dobrze, że mam taką przyjaciółkę jak ty- przycisnął mnie do ściany- A może już nie przyjaciółkę? - posłał mi uwodzicielski uśmiech. -Ejejej!- Jin podszedł i odsunął chłopaka ode mnie. Skierował go na kanapę. -Siadaj tu- posadził go obok Yoongiego. Obrócił się w moją stronę. -Nic ci nie jest? -Nie, spokojnie poradziłabym sobie sama- zaśmiałam się. -Taa napewno. -No tak. -To się przekonamy- chłopak przycisnął mnie do ściany. Wyślizgnęłam nadgarstki spod jego rąk i złapałam go za rękę. Pociągnęłam jego rękę w dół tak żeby upadł na ziemię. -Ja nie dam rady?- zaśmiałam się i podałam mu rękę żeby wstał. -No dobra w tej sytuacji dałaś radę, ale nie wiadomo co by było w innej. -Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Nie musisz się martwić- uśmiechnęłam się. -Jin rozłóż proszę kanapę- ruszyłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam dwa koce z szafy i wróciłam do salonu. -Macie- rzuciłam im koce- jeden spi po jednej stronie, a drugi po drugiej- poinformowałam ich. -A ty gdzie śpisz? Hmmmmm?- Namjoon puścił mi oczko i przygryzł wargę.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-U siebie w pokoju- Jin stanął przed mną. -A ty Jin?- Yoongi spojrzał na chłopaka. -Idę do siebie- spojrzał na mnie i się uśmiechnął. -Możesz zostać. -Nie, przecież sobie poradzisz- uśmiechnął się. Podeszł do chłopaków. -Zbliżcie się tu- schylił się i coś im szepnął. Yoongi tylko kiwnął głową, a Namjoon położył się i ziewnął. Odprowadziłam Jina do drzwi. -Dobranoc- przytulił mnie i wyszedł. -Dobranoc- zamknęłam drzwi i przekluczyłam je. Ruszyłam w stronę swojego pokoju. -Dobranoc chłopaki- zgasiłam światło w salonie- Jak coś się będzie działo, to wołajcie- zostawiłam uchylone drzwi od pokoju. -Yhm- usłyszałam odpowiedź. Położyłam się na łóżko i przykryłam się kołdrą. Nie sądziłam że kiedyś będą u mnie nocować pijani koledzy. Przewróciłam się na bok i próbowałam zasnąć. Zajęło mi to dłużej niż zazwyczaj. Po chwili zasnęłam.
-[T.I]?- usłyszałam jak ktoś mnie woła i szturcha. -Tak?- otworzyłam oczy. Spojrzałam na tą osobę. Była to moja siostra. -Co tu robią Yoongi i Namjoon? Podniosłam się do siadu. -Pamietasz jak zadzwonił do mnie pijany? -Tak. -To jakimś cudem przyszli do Jina, a potem znalezi się u nas. -Czemu? -Mnie się pytasz? Która jest godzina? -Około 8:30. -A nadal śpią? -Tak. Podniosłam się i stanęłam przy Yoorim. -Pomożesz zrobić mi śniadanie? -Jasne. -To czekaj, tylko pójdę się ogarnąć- ruszyłam w stronę toalety. Wykonałam swoją poranną rutynę i poszłam do kuchni. Wyciągnęłam składniki i zaczęłam przyrządzać jedzenie. Yoorim po chwili podeszła i zaczęła mi pomagać. Robiłyśmy śniadanie w ciszy. Nigdy tak szybko nie skończyłyśmy czegoś. Zaczęłyśmy nosić miski na stół. -[T.I] a ty ich obudzisz? -Tak- ruszyłam w stronę kanapy. Spojrzałam na chłopaków. Spali jak zabici. Zaczęłam szturchać lekko Yoongiego. -Hee?- mruknął. -Yoongi wstawaj- powiedziałam trochę głośniej. Chłopak zaczął trzeć oczy. Podniósł się do siadu i spojrzał na mnie. -Co jest? Czemu Namjoon śpi obok mnie? -Za dużo wypiliście i przyszliście do Jina po czym znaleźliście się u mnie. -Serio? Przepraszam. -Nie przepraszaj, a teraz wstawaj na śniadanie. -Dobrze- podniósł się- A [T.I] gdzie jest łazienka? -Tam. Obok pokoju Yoorim. -Okej- ruszył w stronę toalety. Spojrzałam na Namjoona. Chłopak spał z lekko otwartą buzią. Wyglądał uroczo, ale było lekko czuć alkohol od niego. Zaczęłam go szturchać. -Namjoon! Wstawaj!- odkryłam chłopaka. Namjoon podniósł się do siadu z zamkniętymi oczami. -Co jest?- powoli zaczął otwierać oczy. -Yoongi ci opowie, a teraz wstawaj na śniadanie- zaśmiałam się. Ruszyłam do stołu. Po chwili siedzieliśmy w czwórkę przy stole. Zaczęliśmy jeść w ciszy. -Więc, co ja tu robię?- Namjoon zaśmiał się nerwowo. -Aż tak pijany byłeś?- Yoongi spojrzał na niego zdziwiony. -No nie wiem. -Z czego pamiętam to ja też wypiłem i przysliśmy do Jina, a potem znaleźliśmy się u [T.I]. -A zrobiłem coś komuś? -Tsaa przycisnełeś [T.I] do ściany i zarywałeś do niej- Yoongi zaśmiał się pod nosem. -Przepraszam bardzo!- Namjoon spojrzał na mnie. -Nic się nie stało- uśmiechnęłam się. -Coś jeszcze zrobiłem? -Nie. -Ale mi wstyd- spuścił wzrok w dół. -Każdemu może się zdarzyć spokojnie- spojrzałam na chłopaka- A teraz jedzcie do końca- ponownie się uśmiechnęłam. Jedliśmy w ciszy. Nikt nie chciał zaczynać tematu. A po Namjoonie nadal było widać, że się wstydzi. Po tym jak zjedliśmy zaczęłam zbierać naczynia. -Daj pomogę- Namjoon zaczął zbierać miski razem ze mną. -Ja się już zbieram. Dzięki za gościnę- Yoongi stanął obok drzwi- Nam idziesz też?- spojrzał na chłopaka. -Muszę jeszcze porozmawiać z [T.I]. -Okej rozumiem. -To pa- chłopak wyszedł z mojego mieszkania. Odłożyłam miski i spojrzałam na Namjoona. -To o czym chciałeś rozmawiać?- oparłam się o blat. -Chciałem cię jeszcze raz przeprosić za tamtą akcje. -Ale nie masz za co przepraszać- uśmiechnęłam się. -To wszystko przez emocje, bo dziewczyna ze mną zerwała i sama wiesz- wbił wzrok w podłogę. -Jak chcesz, to możesz mi wszystko powiedzieć. Nikomu nie powiem. -Naprawdę? -Tak. Przecież możesz mi zaufać. -Dobrze. -To jak chcesz to usiądźmy- ruszyliśmy w stronę kanapy. Pokazałam palcem Yoorim, że ma pójść do siebie. Zrozumiała i ruszyła w stronę swojego pokoju. -Byłem z nią już około roku... - chłopak zaczął mi opowiadać, a ja próbowała łączyć fakty. Po chwili skierował wzrok w inną stronę. -A ja ją tak cholernie kochałem... - zaczął załamywać mu się głos. -Namjoon spójrz na mnie... - chłopak wykonał moje polecenie. Po jego policzkach spływały łzy. Było widać, że bardzo mu na niej zależało. -Namjoon...- wtuliłam się w chłopaka- Nie płacz- sama zaczęłam czuć jak nabierają mi się łzy do oczu. Chłopak ścisnął mnie mocniej. -Wszystko będzie dobrze. Znajdziesz sobie lepszą dziewczynę. Taką która będzie Ci wierna, aż do końca- poklepałam go po plecach. Przestaliśmy się przytulać i spojrzałam na chłopaka. -[T.I]? - Słucham? -Czy my się przyjaźnimy? -A jak sądzisz? -Że chyba tak- podrapał się po karku. -To dobrze sądzisz- uśmiechnęłam się. -Dziękuję- Namjoon przytulił mnie. -Nie masz za co- odwzajemniłam uścisk. Chłopak wstał. -To ja będę już szedł- uśmiechnął się do mnie. Stanęłam obok niego i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Otworzyłam drzwi i spojrzałam na Namjoona. -Do zobaczenia- uśmiechnął się i wyszedł. -Pa- zamknęłam drzwi i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Wzięłam telefon w rękę i weszłam w wiadomości
Od: SeokJin🎸: -Już sobie poszli?
Do: SeokJin🎸: -Tak.
Odłożyłam telefon i położyłam się na łóżko. Nie wiedziałam, że mi zaufa. Potrafił powiedzieć komuś kogo bardzo nie zna o takiej sprawie. Mam nadzieję, że będziemy mogli sobie bardziej ufać. Trafił do zespołu w którym każdy sobie ufa. Chcę żeby poczuł te zaufanie.