Rodzina Aftonów która jest istną patologią, będzie przeżywała różne przygody. I czy kryją sie jakieś tajemnice? To się okaże...
Edit: Ta książka ma kilka lat, dlatego uprzedzam że może być cringe, pisałem ją jak byłem jeszcze młody. Ale nawet ta ksi...
Siedziałem se w wannie i gadałem z seleną przez kamerke, akurat brałem ciepłą kąpiel z bombelkami.
-Mój ojciec jest wkurwiony na twojego - rzekła Selen -Tsa.. Mój też ostatnio nie w humorze, podobno ostatnio doszło do bójki -Nom... A gdzie twój ojciec Axel?
Szczerze to nie wiem chyba u Henrego. Nagle do łazienki wbiła Elizabeth widząc kutasa.
-Haha! Ale mały!!! - Eliza zaczęła wytykać go palcem -Nie to nie tak! Poprostu jeszcze sobie bie zwaliłem!! UGH
Tymczasem u Henrego w domu:
Pov. Williama
-Wooh... Nie wiedziałem że masz owce w domu - pogłaskałem owieczke -to moja córka - Henry sie uśmiechnął -Co... Co CO!??! - zrobiłem się przerażony
Jego córka zamieniła się w owce? O mój Boże zaczynam się bac... Po chwili Henry nasypał chrupki do miski a owieczka zaczęła jeść.
-nie William, nikogo nie zmieniłem -A więc spłodziłeś z owcą... Owce? - zrobiłem kwaśna mine
Henry na chwilę zamilczał
-Najlepiej w to nie wnikaj - Emily podszedł do Aftona -Uh... Okej
Posiedziałem jeszcze dwie godziny i oznajmiłem mojemu przyjacielowi że będę już wracać. W drodze do domu spotkałem Michaela.
-Hej Mike? A ty dokąd? -Patrz tato jak będę zapierdalał >:) -Uhm... Okej
Michael rozpędził się na motorze i jechał. Motor wydawał dźwięk jakby ktoś pierdział, w końcu wyjebał się o śmietnik na zakręcie.
-I co! Pomagają moje gazy czy nie!? - dziadek krzyknął do Michaela -Widać że Twoje gazy są z dupy bo mój syn omału głowy nie rozbił ;-; -Bo one są z mojej dupy -...
Odsunąłem się lekko od dziadka. Nawet nie chciałem sobie wyobrażać jak je tam przetransportował...
-DZIADEK TY KURWO JEBANA -Michael szedł w kierunku dziadka wkurwiony -Co? - dziadek zrobił kwaśna mine -RADZE CI SPIERDALAĆ JAK NAJDALEJ BO ZA BURTE WYLECISZ!!
Dziadek szybko wziął nogi za pas i zapierdalał tak szybko jak potrafi. Ja natomiast próbowałem zatrzymać swojego syna.
-Uh... Mike odpuść już! To tylko popierdolony starzec
Mike w końcu się uspokoił, jego wyraz twarzy posmutniał. Spojrzałem na niego pytająco
-Wiesz co pozwala mi sie pozbyć smutku? -Hm? - spojrzałem na niego -Wyruchać sie z motorem -Naprawdę? -Tak, mogę gdzieś w ustronnym miejscu ojcze? -Jasne możesz w moim garażu ^^