Szedłem powoli za Shoto, który co jakiś czas zatrzymywał się i zbierał małe gałązki czy drewno, co ja też tak robiłem. Wiedziałem, że źle zrobiłem szarpiąc się z tą wariatką, ale no nie odpuszczę tak łatwo jej, bo jeszcze odbije mi Shoto.
-Jesteś z siebie zadowolony? - warknął, nie odwracając się nawet na sekundę, dalej zbierając patyki. Przełknąłem ślinę zaprzeczając, choć wiedziałem, że tego nie zobaczy.
-Robiłem to w swojej obronie, ona sama zac...
-Gówno mnie to obchodzi kto zaczął pytam się, czy jesteś zadowolony! - podniósł jeszcze bardziej głos, na co spuściłem głowę w dół. - odpowiada do cholery jasnej!
-Nie Tatusiu - powiedziałem cicho, powstrzymując się od płaczu, nie lubię jak on na mnie krzyczy, wtedy jest strasznie surowy, nawet gorzej niż przy naszym seksie.
Powoli szliśmy jeszcze kawałem w niezręcznej ciszy, bałem się odezwać, bo mogło to się skończyć na bardzo wiele różnych możliwość. Zatrzymał się nagle rzucając drewno na ziemię, na co trochę się zdziwiłem, bo przecież ognisko miło być w tamtą stronę, a nie tutaj. Chwycił mnie za rękę tak, że ja też puściłem swoje drewno, prowadząc mnie do dość dużego drzewa, opierając mnie o nie.
Złapał mnie za policzki dusząc je mocno, na co syknąłem, po chwili dostałem mocno w twarz powstrzymując się od płaczu, bo to bolało. Pocałował mnie dość brutalnie w usta, delikatnie dusząc moją szyję, ale na szczęście mogłem oddychać. Siłą zmusił mnie do klęczenia na ziemi, na szczęście nie było żadnych patyczków i innych śmieci tylko czysta trawa.
Już wiedziałem, co się stanie i byłem przygotowany na jego brutalność, którą już okazał kiedy pośpiesznie rozpinał swoje spodnie. Złapał moje zielone loki i dość brutalnie, włożył mi do ust swojego sztywnego penisa. Zakrztusiłem się przez to, jak daleko go wepchał aż poczułem ból gardła.
-Jak ja nienawidzę tego gdy jesteś niegrzeczny. Zdaje mi się, że zbyt ciebie rozpieściłem przez te kilka dni. - warknął, patrząc na mnie w dół trzymając mocno moją głowę, pieprząc dość brutalnie moje gardło, przez co cały czas się dławiłem, czując jak łzy płyną mi z oczu.
Przycisnął moją głowę tak, że wepchał go całego, trzymając mnie tak w tej pozycji a ja czułem, że jak niedostane powietrza to się uduszę. Puścił moją obolałą głowę, na co wręcz kaszlałem, trzymając się za serce, plując. Nie wiem co w niego wstąpiło, ale zaczyna się jego bać i to porządnie, nigdy taki nie był.
Złapał mnie za włosy, ciągnąc je tak mocno, że musiałem wstać, cicho sycząc z bólu. Nie chciałem piszczeć czy krzyczeć, bo mogli by nas usłyszeć i mógłby, być problem możliwe, że mogliby nas nakryć. Oparł mnie tyłem do siebie o drzewo, wypinając moje biodra i jednym ruchem ściągając moje spodnie jak i bokserki, przez co zaczerwieniłem się mocno.
-Nie mam zamiaru być delikatny, więc wejdę na sucho - mruknął wyciągając mały wibrator, ze mnie, na co poczułem wielką ulgę, ale zaraz otworzyłem szeroko oczy, kiedy wszedł we mnie całym sobą do samego końca. Dobrze jednak, że miałem ten wibrator w sobie.
******
-Mam nadzieję, że nie będziesz robił tego więcej prawda? - spytał Shoto spoglądając na mnie, jak cały trzęsąc się zapinałem spodnie, kiwając głową.
-Tak Tatusiu obiecuje że nigdy już tego nie zrobię - powiedziałem wycierając pot z twarzy, biorąc trochę drewna i powoli idąc z nim do obozu.
Mój tyłek bolał jak cholerna, nigdy przenigdy więcej nie dam się sprowokować też żmija za żadne skarby. Zdecydowanie nie będę dziś spał, przez ten ból i na pewno, nie będę spał z tym idiotą tylko z Denkim. Skończył się miły Izuku.
-Potem ci tyłek wymasuje, ale masz być już grzeczny - pocałował mnie szybko w czoło, wchodząc już na teren, gdzie wszyscy piszczeli i dobrze się bawili. Eijirou zobaczył nas pierwszy, machając nam z uśmiechem, na co prychnąłem głośno.
-Czemu tak długo? - spytał się, odbierając drewno i idąc z nim do zrobionego z kamieni paleniska.
-Nie mogliśmy znaleźć drewna, więc poszliśmy trochę dalej, a potem się zgubiliśmy, ale jest dobrze. - powiedział Shoto patrząc się na mnie uważnie - możesz iść już do przyjac...
-Jestem zmęczony, pójdę spać. Jakby było gotowe, to mógłby Pan mnie zawołać? - spytałem niepewnie, na co Todoroki pokiwał głową, wracając do rozmowy z czerwonowłosym.
Obróciłem się idąc powoli do chatki, w której miałem nadzieję, że będę miał chwilę spokoju, miałem taką wielką ochotę pójść spać, że już po drodze zasypiałem. Weszłem do domku i pierwsze co usłyszałem co ciche szlochy, dobiegające od pokoju Denkiego. Już wiem, że coś jest nie tak, bo rzadko kiedy płacze.
-Denki wszytko dobrze? - spytałem niepewnie, spoglądając na niego jak wyciera oczy chusteczka, kiwając głową. No i po co kłamie, jak widzę, że to robi.
-Wszystko jest dobrze, po prosto coś mi do oka wpa...
-Jesteś taki głupi czy udajesz? Co się stało, mów mi w tym momencie albo będziemy siedzieć, tak długo tutaj aż nie powiesz. Ja mam czas - warknąłem głośno siadająca obok niego i patrząc się w jego zapłakane oczy.
Przez chwilę była kompleta i niezręczna cisza, ale Kaminari rozpłakał się na nowo, wycierając oczy nową chusteczką. Westchnąłem, przytulając go do siebie i delikatnie gładząc jego plecy widać było, że cały się trząsł. Co mu się takiego stało, że jest taki roztrzęsiony.
-Jestem dziwką.
-Nie mów tak o sobie Denki nie jesteś żadną dziwką i wyjaśnij mi, czemu płaczesz. - starłem jego łzy, patrząc na niego jak stara się powstrzymać od płaczu, dopiero po minucie dał radę się opanować.
-Przespałem się z Eijirou.
-Co ty zrobiłeś! - krzyknąłem zaskoczony tym, co powiedział. Nie, nie nie to dziś jest przez niego. Ja go zabije, normalnie zabije i nie obchodzi mnie to, że Shoto zabije mnie.
-Posłuchaj mnie Izuku. Przyszedł do mnie wczoraj, by wszystko wyjaśnić dość późno w nocy i kłóciliśmy się no i doszło do tego, że poszliśmy do łóżka. Nie chciałem okłamywać mojego misia, to powiedziałem mu o wszystkim. Zwyzywał mnie od najgorszych i zerwał ze mną mówiąc, że się brzydzi mnie a sam, zdradzał mnie na prawo i na lewo jak był w delegacjach. - wyjąkał, płacząc jeszcze głośniej.
-Denki spokojnie nie płacz, już będzie wszystko dobrze, załatwię wszystko i będzie tak jak dawniej. Muszę najpierw porozmawiać z tym czarnym idiotą a jak wrócimy, zrobię to z twoim Shinsou dobrze? - spytałem, na co przyjaciel pokiwał głową.
-Dziękuję - mruknął na co delikatnie się uśmiechnąłem, każąc mu iść spać co po chwili już zrobił. Wkurzyłem się na nich wszystkich a szczególnie na tego fioletowego debila, dobrze wiedział, że jest delikatny, a i tak to zrobił.
-Jesteś wyspany? - obróciłem się widząc Shoto, który wszedł do domku, całując mnie w usta delikatnie.
-Nawet nie miałem kiedy, Tatusiu mógłbym kogoś pobić bez kary? - spytałem niepewnie, spoglądając na niego jak marszczy brwi, prychając głośno.
-Jak wrócimy, zrobisz mi dobry obiad i kolację, to nic nie będę widział ani słyszał. - uśmiechnął się do mnie, na co pisnąłem rzucając się na jego szyję, całując go namiętnie w usta, co od razu oddał.
Więc no teraz do następnego :)
CZYTASZ
Teacher | TodoDeku
FanfictionIzuku zawsze miał problem z matematyką ale zmieniło się to wszystko kiedy jego nauczycielka została zamieniona na przystojnego i bardzo młodego mężczyznę. -𝙸𝚣𝚞𝚔𝚞 𝚖𝚊𝚖 𝚍𝚕𝚊 𝚌𝚒𝚎𝚋𝚒𝚎 𝚙𝚛𝚘𝚙𝚘𝚣𝚢𝚌𝚓ę. - 𝚖𝚛𝚞𝚔𝚗ął 𝚃𝚘𝚍𝚘𝚛𝚘𝚔𝚒 𝚣...
