37. Urodziny

4.7K 244 441
                                        

Dziś nastały moje urodziny, z czego się najbardziej cieszyłem, bo znaczyło to moją pełnoletniość tak długą wyczekiwaną. Rodzice na tę okazję kupili mi auto, które było piękne aż się popłakałem, ze szczęścia. No ale najpierw muszę się nauczyć jeździć i zdać prawo jazdy.

Rodzice dobrze wiedzą, że nie robie imprezy tylko małe spotkanie będę miał z Denkim, by potem nocować u Shoto. Mama nie była przekonana co do tego, ale obiecywałem, że będę bardzo grzeczny i cały ten czas będę w jego domu oglądał filmy. Prawdy jej nie powiem przecież.

Od samego rana dostawałem mnóstwo wiadomość od moich przyjaciół, ze szkoły jak i nie tylko, składającym mi życzenia urodzinowe z moimi śmiesznymi zdjęciami. No oprócz Momo, bo życzyła mi śmierci, z czego się nie przejmowałem, bo tylko straszy. Shoto też złożył mi życzenia i do tego wysłał swoje nagie zdjęcie, którym nie pogardzę nigdy.

-Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Izuku - powiedział mi Denki podając mi małą fioletową torebkę z dużą warstwą wystającej bibuły. - jest tam prezent ode mnie i od mojego Shinsou.

Byłem zdziwiony, że jego chłopak coś mi podarował, ale znając go, to przyjaciel musiał nieźle go przycisnąć, by zrobił mi taki gest albo dał dupy. Bo znając jego chłopaka, miałby na mnie wywalone i to tak solidnie, zresztą on nawet nie wie kiedy ja mam urodziny.

-Może i jesteś pełnoletni, ale uważaj dziś na swoje tyły, bo Shoto może zaszaleć - zaśmiał się a ja poczerwieniałem wiedząc, że dzisiejszy dzień skończy się tym, że ja i Todoroki wylądujemy w łóżku.

-Nie gadaj takich głupot nawet, dziś nie będziemy tego robić - powiedziałem, chcąc coś jeszcze powiedzieć, ale usłyszałem dźwięk silnika za oknem. Wyjrzałem widząc Shoto, który podjechał pod mój dom.

-No nic Izuku nie będę cię już zajmował. Pogadamy jutro co dziś zrobisz, ze swoim chłopakiem - pożegnał się, ze mną wychodząc z pokoju, by wyminąć się z Shoto który uśmiechnięty trzymał ogromny bukiet czerwonych róż a w drugiej cztery torby z prezentami.

Zamknął drzwi na zamek, który ostatnio mu pokazałem i powoli podszedł do mnie, całując mnie namiętnie w usta co oddałem. Uśmiechnąłem się do niego kiedy podał mi kwiaty, które były bardzo ciężki i ledwo mogłem je utrzymać.

-Shoto ty zwariowałeś, ile to kosztowało? - spytałem, zaciągając się zapachem kwiatów, które były boskie, odłożyłem je na łóżko, obejmując go i jeszcze raz go całując.

-Kwiaty i biała torebka jest ode mnie a pozostałe to od mojej rodziny - powiedział, podając mi torebki różnego koloru.

-Wy zwariowaliście, ja naprawdę nie wiem jak ci się odwdzięczę - spojrzałem na niego zarumieniony, widząc jak uśmiecha się wrednie, poruszając brwiami.

-No wiesz. Wystarczy, że rozłożysz nogi a resztę zostawisz mi - pocałował mnie w czoło, siadając ze mną na łóżko. - rozpakowuj wszystko chce zobaczyć co ci kupili, bo o dwudziestej mamy rezerwacje.

Wziąłem pierwszą czarną z dopiskiem Toya co znaczyło, że od jego brata, dostałem butelkę wina, lubrykant, prezerwatywy jak i jakąś płytę Porno co mnie zdziwiło i to bardzo. Spojrzałem na nauczyciela, który wzruszył ramionami.

-Mówiłem Ci, że jest głupi, ale żel i wino nam się przyda - prychnąłem, odkładając torbę i biorąc od jak zdaje się ojca Todorokiego w kolorze pomarańczy. Było tam bardzo elegancja biała koszula, jakiś poradnik jak wychować dziecko i trochę słodyczy. Zdziwił mnie ten poradnik, ale nie będę komentować to, bo jego ojciec ogólnie jest dziwny.

Następna torba była od Rei w kolorze szarym z brokatem, było w środku koperta z jak się okazało pieniędzmi, na co od razu wręczyłem ją Shoto. Było tam naprawdę dużo pieniędzy a tego nie mogę przyjąć, bo będę miał wyrzuty sumienia ogromne, ponadto było jeszcze słodycze i jak się okazało własnej roboty ciasto.

-Izuku mama dała ci to, więc to jest już twoje - mruknął wciskając kopertę mi w ręce a jak nie wziąłem to schował je pod jedną z poduszek - teraz ode mnie.

Wziąłem białą torbę, w której był mały miś, który trzymał serduszko, jakieś dwa nowe stroje, jeden pielęgniarka a drugi to diabełka z tego co zobaczyłem. Było też mnóstwo słodyczy, które uwielbiam a co najlepsze lampki led, które pragnąłem od zawsze.

-Jeju dziękuję Tatusiu - pocałowałem go w usta, rumieniąc się cały widząc jak również delikatnie się rumieni. Wziąłem jeszcze prezent od przyjaciela, który podarował mi słodycze i skąpą czarną koronkową bieliznę a od Shinsou wibrator.

-Ten wibrator nie przyda Ci się, bo masz mojego penisa a bieliznę to wykorzystamy. Mam jeszcze coś dla ciebie Izuku - powiedział podając mi małe białe pudełeczko, które przyjąłem i otworzyłem.

-Kiedy? - spytałem, widząc bransoletkę, którą widziałem w Paryżu. Była to taka, która tak bardzo mi się podobała aż się popłakałem kiedy zapinał mi na nadgarstku.

-Okłamałem cię mówiąc, że zostawiłem portfel, ja nigdy niczego nie zapominam. A że naprawdę ci się spodobała to ci ją kupiłem a teraz ubieraj tę bieliznę i jedziemy do mnie, bo musisz się przebrać.

******

-Wow naprawdę ta sukienka jest piękna - powiedziałem, spoglądając na Shoto kiedy prowadził mnie do restauracji, trzymając moją talię.

Byłem ubrany w czerwoną sukienkę, która była śliczna, ale zdawało mi się, że trochę za krótka, bo sięgała do połowy ud nawet jeszcze wyżej. Do tego miałem kabaretki i czerwone szpilki. To cud, że jeszcze się nie wywróciłem, kiedyś jak byłem mały, to chodziłem w butach mamy. Zapamiętało się jeszcze te moje zgrabne ruchy.

-Sam ją wybierałem, więc się nie dziw tak skarbie. Masz to, o co prosiłem? - spytał, odwracając się, na co przytaknął. Kazał mi mieć w sobie wibrator sam nie wiem, po co, ale wolę go nie złość, bo jeszcze dostanę.

Byłem zadowolony z tej bransoletki, która naprawdę mi się spodobała i obiecywałem sobie, że nigdy jej nie ściągnę. Shoto w tym samym czasie, ze mną szliśmy za kelnerem, który zaprowadził nas do stolika dając menu.

-Zamów co chcesz - mruknął, na co przytaknąłem, wybierając coś w miarę taniego. Po kilku minutach wybierania przyszedł kelner z notesikiem.

-Co dla Pana i przepięknej kobiety? - spytał, uśmiechając się do mnie co odwzajemniłem, spoglądając na Shoto który zmarszczył brwi.

-Dla mnie sobę tylko zimna i butelkę mocnego wina a dla ciebie kochanie? - spojrzał na mnie znacznie, na co pokiwałem głową.

-Dla mnie poproszę spaghetti - kelner uśmiechnął się szeroko mówiąc, że zaraz będzie i idąc do innego stolika.

-Podrywał cię Izuku! - warknął wkurzony, na co wzruszyłem ramionami.

-Nawet jeśli to i tak nie jestem nim zainteresowany, mam ciebie i to mi wystarcza. Nie bądź zazdrosny, bo dziś nie dam ci mojego tyłkaaaa - zasłoniłem usta, czując małe wibracje w sobie.

-Coś mówiłeś? - spytał, na co zaprzeczyłem, tuląc nogi i czując jak wibracje się nasilają.

-Nie Tatusiu, przepraszam - wysapałem, czując jak wibrator ustępuje, na co odetchnąłem z ulgą.

Szykuje się ciekawa noc a jaka długa.

Chcecie w następnym rozdziale smuta?
Do następnego :)

Teacher | TodoDekuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz