-I ja Izuku? Nauczyłeś się coś na dziś, bo widzę, że nie wyglądasz za dobrze. - powiedział Denki, cicho śmiejąc się ze mnie.
To nie moja wina, że dziś nie czułem się dobrze po wczorajszej zabawie z Shoto. Ja wiem ze on lubi brutalnie, ale wczoraj zdecydowanie przesadził, ledwo co zeszłem z łóżka przez tak, ogromny ból tyłka i ud. Myślałem, że umrę na miejscu jak, tylko poczułem to.
Leki, które brałem nic nie pomagają a są bardzo silne, bo są to moje mamy, które zażywa. Muszę na następnym spotkaniu powiedzieć mu o tym, żeby trochę przystopował, bo za niedługo będę miał kupować kule, bym mógł się podpierać.
-Umiem wszytko, spokojnie po prostu źle się czuję, zjadłem coś niedobrego. - mruknąłem, idąc powoli do klasy matematycznej, gdzie był już Shoto przeglądając dziennik.
Przyjaciel przytaknął, witając się z Todorokim który coś mruknął pod nosem, nawet nie patrząc na nas. Może i to lepiej, bo jak na razie nie widzi mojego stanu fizycznego, który był po prostu chujowy.
Miałem nadzieję, że wstawi mi tę piątkę, która tak trudno wczoraj sobie załatwiłem. To będzie już druga tak dobra ocena, reszta to czwórki czy trójki i tak dobrze według mnie. Ważne bym zdał tę klasę.
-Siadajcie już do ławek macie całą lekcję, by napisać sprawdzian. Nie ściągajcie, bo dostaniecie na wstępie jeden. Czas start! - mruknął, dając kartki każdemu po kolejni i wszyscy zaczęli pisać od razu, kiedy tylko dostali test.
Doszedł do mnie, podając mi kartkę i patrząc się na mnie twardo, na co spuściłem wzrok w dół, cicho dziękując za test. Były tak równe cztery całe wydrukowane strony, nie jest tak źle. Otworzyłem i zacząłem rozwiązywać co tylko umiałem, bo i tak dostanę piątkę.
******
-Więc gdzie dziś mnie zabierasz? - spytałem niepewnie, spoglądając na Kacchana który uśmiechnął się szeroko. Postanowiliśmy dziś iść pieszo, bo czemu by nie, ruch to zdrowie.
-Co powiesz na kawiarnię, tutaj niedaleko? - spojrzał na mnie, przytaknąłem idąc w ciszy przez dłuższy czas.
Miałem wyrzuty sumienia, że okłamałem tak perfidnie Shoto, który myśli że jestem w domu z rodziną. No ale Bakugou nie dam rady odmówić, tak samo jak nauczycielowi. To właśnie w tym problem, ale z drugiej strony ze sprawdzianu dostanę pięć, więc mogę sobie raz odpuść go i gdzieś wyjść.
Nasza relacja to czysty seks a szkoda, bo mógłby gdzieś ze mną wyjść czy coś takiego. Przecież daje mu dupy kiedy tylko on chce, więc coś mi się należy za to, prócz dobrych ocen. No ale po co ważne, że jest się zadowolonym z tego, że małolat zaspokajał go.
Muszę porozmawiać z Todorokim, by troszkę zmienić zasady naszego układu, bo chciałbym troszkę mniej brutalnie. A jeśli się da, to nawet gdzieś byśmy wyszli, na przykład do galerii lub do parku. Byle by mi tyłek nie bolał.
-Brzmi dobrze Kacchan - uśmiechnąłem się wesoło czując jak wyższy obejmuje mnie w tali, na co się zgodziłem. To tylko talia jakby zszedł na tyłek, bym jego rękę ściągnął, trochę się do niego przekonuje.
Po kilku długich minutach byliśmy już na miejscu obok małej kawiarni, która nie była dość sławna w naszym mieście. No dla podawała najlepszą czekoladę, jaką kiedykolwiek piłem w swoim życiu. A piłem ich naprawdę dużo w życiu.
Usiedliśmy do stolika przy oknie, który był jak mi się zdaje, najlepszą opcją. Było mało osób co jeszcze bardziej mi się podobało, szczególnie że każdy stolik był oddzielony dużą przegrodą w postaci zasłony.
-Wow zmieniło się tutaj bardzo dużo, dawno tutaj byłem - mruknąłem rozsiadając się wygodnie na krześle.
- Jestem tutaj pierwszy raz bo usłyszałem, że w pobliżu jest kawiarnia, więc cię tutaj zabrałem. Cieszę się, że ci się podoba - uśmiechnął się, co odwzajemniłem szczerze.
Postanowiłem zamówić gorącą czekoladę i do tego rurkę z kremem, a Kacchan za to czarną kawę i sernik. Wstał od stolika idąc do dziewczyny, która przyjmowała zamówienia i już po chwili wracał z tacą naszego jedzenia i picia. Aż na sam widok zgłodniałem, a jeszcze nie zacząłem jeść.
-Dziękuję - mruknąłem cicho, biorąc rurkę i wgryzając się w słodycz, cicho mrucząc z cudownego smaku.
-Chciałbyś może przyjść do mnie w następną sobotę na imprezę? - spytał, zajadając się sernikiem.
-A kto będzie na niej?
-Cała szkoła, ale ty masz zaproszenie osobiste ode mnie, będziesz moim gościem honorowym. - uśmiechnął się do mnie.
Z jednej strony chciałbym bardzo pójść na tą imprezę, bo w sumie i tak nie mam nic do roboty w następnym tygodniu. No ale też nie wiem jakie plany ma Shoto co do mnie, zapewne znów będzie chciał udzielać mi korepetycji lub coś w tym stylu.
Uch znów przede mną trudny wybór, czy pójść na imprezę i dobrze się bawić w towarzystwie Kacchana, aby potem może pójść o krok dalej w naszej relacji. Czy może korepetycje z Shoto, który będzie mnie uczył kilka godzin, by potem jak zawsze przelecieć mnie na sofie.
Odpowiedź jest chyba oczywista w tej sytuacji.
-Nie wiem Kacchana, odpowiem ci na to za kilka dni dobrze? Ja sam jeszcze nie wiem, czy dam radę więc muszę się spytać mamy. Poczekasz? - spytałem na co zadowolony przytaknął, łapiąc moją rękę masując ją.
-Poczekam tyle ile będzie trzeba, byś się zgodził i przyszedł na moją imprezę Izuku. - zarumieniłem się cały, widząc jak spogląda na mnie, całując moją rękę.
Bardzo mi się to podobało, że jest taki delikatny w stosunku do mnie nie to, co nauczyciel matematyki. Przybliżył się do mnie, zasłaniając tym samym zasłonkę, na tyle by tylko nas zasłoniła. Przybliżył się do mnie, cmokając moje usta delikatnie, spoglądając na moją reakcję.
Uśmiechnięty spojrzałem na blondyna, który był delikatnie zarumieniony, co było bardzo słodkie. Przybliżył się do mnie, łapiąc za moją twarz pogłębiając pocałunek dokładając do tego język, na co zamruczałem.
Oderwał się ode mnie sapiąc, by znów złączyć nasze usta, tym razem brutalniej na co mruknąłem w nasze usta, czując jak wpycha głębiej język. Zagryzłem wargę kiedy oderwaliśmy się od siebie z braku powietrza, ostatni raz, dając blondynowi szybkiego całusa w usta.
Zawstydzony i cały czerwony, spoglądałem jak Kacchan całuję moje dłonie, patrząc na mnie z dołu. Mój wzrok skierował się na szybę i spotkał się z lodowatym spojrzeniem Shoto, który aż kipiał ze złość. Nim mogłem na to zareagować, zniknął z mojego pola widzenia.
Poczułem wibracje w kieszeni, w której był telefon. Widziałem, że napisał do mnie wiadomość i tego się najgorzej bałem. Wiedziałem, że kurwa to się tak skończy, ale głupi łudziłem się, że jednak tak nie będzie.
Od Shoto:
Izuku masz przejebane
Kurwa
Do następnego :)
CZYTASZ
Teacher | TodoDeku
FanfictionIzuku zawsze miał problem z matematyką ale zmieniło się to wszystko kiedy jego nauczycielka została zamieniona na przystojnego i bardzo młodego mężczyznę. -𝙸𝚣𝚞𝚔𝚞 𝚖𝚊𝚖 𝚍𝚕𝚊 𝚌𝚒𝚎𝚋𝚒𝚎 𝚙𝚛𝚘𝚙𝚘𝚣𝚢𝚌𝚓ę. - 𝚖𝚛𝚞𝚔𝚗ął 𝚃𝚘𝚍𝚘𝚛𝚘𝚔𝚒 𝚣...
