Rozdział 31.

2.1K 97 17
                                        

Nie mogłam spać, cała noc wierciłam się z boku na bok, aż w końcu wstałam z łózka zostawiajac chłopaka samego w pokoju. Zeszłam po cichu na dół i spojrzałam na zegar w telefonie. 4:00. Cudownie. Westchnęłam cicho i skierowałam się do kuchni w celu wykonania sobie ciepłego napoju, po czym usiadłam na jednym z krzeseł, wpatrując się na okno przede mną.

Stwierdziłam, że nie ma co zwlekać i z znajomościami Werki, już następnego dnia miałam wizytę u ginekologa, który miał potwierdzić moją ciąże. Stwierdziłam też, że Kuba również szybko powinen się dowiedzieć, jednakże wczoraj nie byłam w stanie tego zrobić. Ilekroć próbowałam, gula w moim gardle była na tyle duża, że nie potrafiłam wyrzucić z siebie żadnego zdania, aż w końcu się poddałam. Dzisiaj jednak miało być inaczej. Chciałam, aby Kuba był przy mnie u lekarza, potrzebowałam go, chociaż obawiałam się, że ta nowina zepsuje cała nasza dotychczasowa relacje.

W głowie układałam słowa jakie powiem chłopakowi, byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam jak za oknem zaczęło się rozjaśniać, a moje oczy zaczęły piec. Długi ziew opuścił moje usta, postanowiłam spróbować jeszcze raz zasnąć, gdyż teraz faktycznie czułam zmęczenie.

Powolnie otworzyłam oczy i pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na zegarek. Była 12. Za dwie godziny miałam lekarza, a ja sobie spałam w najlepsze, w tym czasie chłopak żył w nieświadomości, że zostanie tatą. Wstałam powolnie, gdyż nadal byłam zaspana i udałam się do łazienki, w której wykonałam wszystkie fizjologiczne sprawy. W pokoju ubrałam się w czyste ubrania i usiadłam na łożku, by napisać chłopakowi wiadomość, żeby przyszedł do pokoju.

Czas zaczął mi się dłużyć, a ja chodziłam w kółko po pokoju, co jakiś czas wydając westchnięcie. Bałam się, cholernie się bałam. W mojej głowie pojawiał się już czarny scenariusz. Drzwi się od pokoju uchyliły, a po chwili wysoki chłopak wszedł do pomieszczenia. Zatrzymałam się spoglądając na niego, serce biło mi jak oszalałe, a ciało zaczęło się pocić, guła w gardle zaczęła rosnąć, chyba zaczęłam wpadać w panikę.

– Musimy porozmawiać. – oznajmiłam w końcu.

Chłopak zamarzył brwi z zdziwienia, ale nie skomentował tego, za to czekał aż zacznę mówić. Wzięłam głęboki wdech i ponownie na niego spojrzałam.

– Ja.. my... ty.. - język mi się plątał, a zdenerwowanie dosięgało zenitu. – Boże. Powiedz to po prostu. – powiedziałam do siebie.

Czy zachowywałam się jak wariatka? Być może.

– Chyba jestem w ciąży. – powiedziałam na jednym wdechu, obserwując cały czas chłopaka.

Trochę minęło zanim moje słowa doszły do chłopaka, stał z lekko otwartymi ustami i wpatrywał się we mnie. Nie było po nim widać szczęścia czy smutku. Był w za dużym szoku.

– O kurczę pieczone. - powiedział nagle. – O MÓJ BOŻE! Będę tata. – dodał po chwili.

Podszedł do mnie, obejmując moje ciało, a po chwili składając buziaka na mojej głowie. Spojrzałam do góry i zauważyłam łzy w oczach chłopaka.

– Mam dzisiaj ginekologa, aby upewnić się czy napewno jestem w ciąży. Trzy testy wyszły pozytywne, wow to takie nierealne.

Chłopak nic nie mówiąc wbił się w moje usta, pocałunek był pełen naszej miłości, z dzieckiem, czy bez niego Kubę kochałam całym sercem, był najlepsza rzeczą jaką mnie spotkała. Z nim mogłabym wskoczyć nawet w ogień.

- Chciałbyś pojechać ze mna do lekarza? - spytałam.

– Oczywiście gluptasie.

Cała drogę do kliniki Kuba mówił o tym jakie nasz syn, bo to właśnie według niego będzie za 9 miesięcy, będzie nosił ubrania z wzorami małp, tak samo, jego pierwsza zabawka będzie pluszowa małpka.  Chłopak mówiąc to był taki szczęśliwy, że nie chciałam nawet przeczyć.
Niestety do gabinetu Kuba nie mógł wejść, przez co nie byłam zbytnio zadowolona. Wywołali moje nazwisko i z cichym westchnieniem puściłam dłoń chłopaka i weszłam do pomieszczenia doktora.

Sprawnie zdjęłam z siebie dolne rzeczy i narzuciłam niebieski specjalny strój.

– Jest Pani pewna, że jest Pani w ciąży? - spytał lekarz.

Spojrzałam na niego z lekkim zdziwieniem. Czy on coś sugeruje?

– Ja.. Um, wykonałam trzy testy, plus miałam poranne mdłości.

- Nie jest Pani w ciąży, a dodatnie testy mogą być spowodowane zmianami hormonalnymi, brak okresu jak i mdłości stresem. Czy jest coś co Panią stresuje ? - zapytał.

– W sumie to tak, ostatnio dużo się dzieje w moim życiu.

– Stres spowodował u pani zmniejszenie apetytu, brak posiłków spowodowały zaburzenia hormonalne, przez co Pani miesiączka zanikła. Proszę pilnować się z jedzeniem, bo można się nabawić gorszych problemów.

Wyszłam z gabinetu i pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na Kubę, szybko do niego podeszłam i wtuliłam się w jego ciało.

– Nie jestem w ciąży.

——————-
XD napisałam to w 30 minut, do dupy, wiem.
Na dniach pojawi się epilog. Do zobaczenia!

Clickbait | Jakub Patecki Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz