Rozdział 26.

4.5K 246 51
                                        

Czas w Poznaniu minął nam okropnie szybko i trzeba było wrócić do Krakowa, gdzie czekała nas okropnie ważna rozmowa z Karolem i Łukaszem.
Podpisana umowa nie miała sensu odkąd zostałam prawdziwą dziewczyna Kuby i już nie udawaliśmy.  Chłopacy też nie wiedzieli co z nami się dzieje, przez co też pewnie się denerwowali.

Moja mama zrobiła pożegnały obiad dla nas, specjalnie gotując zupę ogórkowa dla bruneta. Uśmiech jaki wkradł się na jego twarz po zobaczeniu zupy był najlepszym widokiem jaki widziałam w jego wykonaniu.

– O kurczę pieczone. – powiedział chłopak po chwili, cały czas zajadając się zupą. – Nigdy w życiu lepszej nie jadłem, naprawdę.

Moja mama się zaśmiała, po czym wstała i postawiła przed nim 3 duże słoiki zapełnione tym daniem.

– Ja normalnie Panią kocham. – powiedział i wstał by przytulić kobietę, po czym spojrzał na mnie. – Kochanie my chyba częściej będziemy odwiedzać Twoich rodziców.

Nie trzeba było długo czekać aż chłopak poprosił o dokładkę.  Po zjedzeniu drugiego dania powoli postanowiliśmy się zbierać, spakowaliśmy wszystkie rzeczy do bagażnika lub na tylne siedzenia i jeszcze chwile posiedzieliśmy z moimi rodzicami.

Po ciężkim pożegnaniu gdyż zobaczymy się dopiero w drugi dzień świat Bożego narodzenia w końcu wyjechaliśmy z Poznania.

Większość drogi przespałam, niewiem jak samochód sprawia, ale od najmłodszych lat uwielbiałam spać w samochodzie. Rodzice wykorzystywali ten fakt i jak nie mogłam zasnąć to zabierali mnie na krótka przejażdżkę, a ja już po chwili spałam. I tak mi to zostało do dzisiaj, tyle że nie potrzebowałam kilku minut , a raczej godzin. I tak oto tym sposobem przespałam pół drogi.
Obudziło mnie szturchanie chłopaka przez co otworzyłam oczy, gdy obraz przede mną się wyostrzył, zauważyłam że jesteśmy już przed domem ekipy. Odpięłam pasy i wyszłam z samochodu. Wzięłam od chłopaka swoją walizkę i jedna siatkę z jedzeniem od mamy, za to on wziął resztę rzeczy od moich rodziców i swoją torbę z ubraniami. Drzwi były otwarte i odrazu znaleźliśmy się w korytarzu gdzie zdjęliśmy buty  by nie zrobić nie potrzebnego bałaganu w domu, powiesiliśmy swoje kurtki i ruszyliśmy dalej.
Akurat natrafiliśmy na moment w którym Karol nagrywał instastory.

– O patrzcie kto wrócił do domu, wasza ulubiona para. – powiedział i skierował aparat w telefonie w nasza stronę, wraz z Kuba pomachaliśmy w tamtą stronę, po czym ruszyłyśmy do kuchni.
Wypakowaliśmy jedzenie od mojej mamy i pochowaliśmy do lodówki, a inne rzeczy do naszej szafki. Po chwili przyszedł Karol który powiedział, że za chwile mamy przyjść do Łukasza.
Przywitaliśmy się z wszystkimi, którzy byli na dole i ruszyliśmy do góry by zanieść swoje rzeczy. Widok pokoju mnie trochę przeraził, no dobra nie trochę, tylko bardzo mnie przeraził. Odkąd tu mieszkam, to nie było takiego syfu jaki zastałam aktualnie.  Trzeba będzie tu posprzątać, a wiem, że nie mam co liczyć na pomoc chłopaka.

Zeszliśmy na dół i poszliśmy do Łukasza, który jak zawsze siedział przed swoim laptopem. Po chwili też się zjawił Karol.

– Wróciliście cali, nie pozabijaliście się, więc chyba nie musimy rezygnować z umowy. – zaczął Karol po czym na nas spojrzał. Mój wzrok powędrował automatycznie na twarz Kuby, która aktualnie nie wyrażała żadnych uczuć, chłopak wyczuwając mój wzrok na sobie w końcu spojrzał na mnie.

– No tak nie do końca. – powiedziałam i zauważyłam jak ciało starszego  mężczyzny się spina, a jego wzrok wędruje z mojej twarzy, na twarz bruneta. Spojrzałam na Karola, który nie był zbyt zadowolony z moich słów. – Rozmawiałam już z Kubą, który uszanował moją decyzje odnośnie zerwania podpisanej umowy.

Widać było, że spodziewali się czegoś innego, zbiliśmy ich z doskonale zaplanowanego planu, który skończył najprawdopodobniej inaczej niż planowali.

– Kuba nie katujmy ich już tak, bo czuje się już zamordowana przez Łukiego. – powiedziałam i spojrzałam na mojego chłopaka, który po chwili uśmiechnął się szeroko ukazując szereg swoich pięknych białych zębów.

– Wiktoria i ja zostaliśmy parą. Oficjalnie. – powiedział, czekaliśmy na ich reakcje, przez kilka pierwszych chwil siedzieli cicho i patrzyli na nas takim wzrokiem jakbyśmy mieli zaraz wyskoczyć z tym, że to tylko prank.

– Dlatego mamy nadzieje, że rozumiecie tą decyzję. Naprawdę chce być z Kuba i płacenie za udawanie związku gdy już nie udajemy nie miało by sensu. – powiedziałam po to aby przełamać tą ciszę jaka nastała po wypowiedzeniu przez Pateca słów, obserwowałam mężczyznę przede mną, który znacznie się rozluźnił i odetchnął ulgą.

– Wow, szczerze nie tego się dzisiaj spodziewałem. Moje gratulacje. – powiedział Łuki po czym wstał i nas uściskał, to samo zrobił po chwili Karol będąc nadal w lekkim szoku.

– Już się bałem, że nie przyjdziecie jutro na nagrywki, a mamy nagrać para vs para wersja z wszystkimi parami w ekipie. – powiedział Karol śmiejąc się.

Ustaliliśmy jeszcze, że musimy powiedzieć prawdę reszcie domowników, chcieliśmy mieć to już z głowy, dlatego postanowiliśmy zrobić to jeszcze dzisiaj. Karol napisał na naszym grupowym chacie, żeby każdy zszedł na dół za jakieś pół godziny, a ja w tym czasie postanowiłam przebrać się w wygodniejsze ubranie, które było dresem, trochę ogarnęłam ten bałagan w pokoju, który zrobił mój jakże kochany chłopak. Zeszłam na dół i wyjęłam placek z lodówki , pokroiłam go i wyjęłam na talerze, aby każdy mógł zjeść. Wstawiłam też wodę wcześniej zadając pytanie na naszej grupie czy chce ktoś coś do picia. Wyjęłam kilka kubków w tym samym czasie Kuba przyszedł mi pomóc. Czekaliśmy jak woda się zagotuje, chłopak chwycił mnie za biodra i przysunął bliżej siebie, ja zarzuciłam swoje ręce na kark chłopaka i złączyłam nasze usta w pocałunku. Niestety nasze pieszczota nie trwała długo, odsunęłam się niechętnie od chłopaka gdy do moich uszu dotarł dźwięk
gwizdka od czajnika. Zalałam kubki i zostawiłam by każdy wziął swój, Kuba wziął nasze kubki, a ja dwa talerze z ciastem. Napisałam na grupie by każdy zszedł na ciasto i już po chwili narożnik był cały zapełniony. Każdy rzucił się na placek mojej mamy co ogromnie mnie cieszyło gdy słyszałam same pozytywny opinie na jego temat. Gdy talerze były puste postanowiłam zacząć moja wypowiedz.

– Dobra moi drodzy, Kuba i ja musimy wam coś ważnego powiedzieć.

–––
Cześć! Co tam u was ?

Wiem, że dawno rozdziału nie było i ten jest krótki, niestety ostatnio mam dużo na głowie, albo po prostu nie mam ochoty nic napisać, a też nie chce robić tego na siłę, bo to nie ma sensu.
Zbliżamy się powoli do końca tego opowiadania jak i niedługo ruszamy z następnym.

Do następnego.

Clickbait | Jakub Patecki Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz