Rozdział 24.

4.6K 273 105
                                        

– Chciałem porozmawiać.

– Teraz umiesz mówić, a wtedy to co zatkało Cię? Już za późno na tą rozmowę. – powiedziałam i chciałam zamknąć drzwi, ale chłopak podstawił nogę uniemożliwiając mi to.

– Nie przespałem się z tamtą laską.

Zatkało mnie. A może kłamał ? Do wszystkiego był zdolny.

– O czym ty mówisz ? Czułam jej perfumy na twoich ubraniach, jak to wytłumaczysz?

– Wszystko Ci wytłumaczę, tylko porozmawiajmy spokojnie. – poprosił.

Chwile się wahałam, po czym otworzyłam drzwi szerzej wpuszczając bruneta.

– Kochanie, kto to był ? – spytała mama po chwili, po czym skierowała swój wzrok na Pateca. – Och, ty musisz być Kuba! Miło mi Cię poznać.

Chłopak wręczył jej bukiet kwiatów, czym zdecydowanie zdobył serce mojej mamy. Pociągnęłam go na górę, gdyż mama zaczęła by wypytywać go o wszystko, a ja chciałam mieć tą rozmowę już za sobą.

– No więc mów, co masz do powiedzenia. – zaczęłam.

– Zacznę od tego, że wtedy ten plan wydawał się o wiele lepszy niż teraz jak o tym pomyśle. – powiedział i podrapał się po głowie, a ja spojrzałam na niego wzrokiem, który mówił, że mało mnie to obchodzi. – Wynająłem dziewczynę na noc, zapłaciłem jej, ale noc spędziliśmy osobno.

– I chcesz mi powiedzieć, że nic pomiędzy wami nie zaszło?

– Chce być z Tobą szczery, więc tak nie do końca nic nie zaszło, pocałowaliśmy się, ale to nic nie znaczyło, chciałem coś sprawdzić tylko.

– Sprawdzić czy jej usta nie są powiększane ? – powiedziałam ironicznie.

Nie miałam ochoty słuchać tych bzdur, które on opowiadał. Bajka wyssana z palca.

– Czy ty jesteś zazdrosna ? – spytał.

Jestem i to cholernie.

– A co to ma do rzeczy ? – powiedziałam chamsko.

– Ma to, że chce usłyszeć czy czujesz to samo co ja.

Czy ja się przesłyszałam? Czuć to samo co on? To nie możliwe.

– To samo co ty? O czym ty gadasz ? – zapytałam.

– Kocham Cię Wiktoria.

O kurwa, ja śnie tak? To napewno sen.

– Nie, nie.. ty bredzisz. Przestań mieszać mi w głowie! – powiedziałam, w środku cała się trzęsłam, może dlatego, że jakaś część mnie chciała to usłyszeć, ale nie była gotowa na taki zwrot akcji. Moje serce biło jak oszalałe, jeszcze chwila a zadane podejrzewać, że wyskoczy ono z mojego ciała.

– Nie mogę jeść, nie mogę spać, w brzuchu czuje dziwne nieznane mi uczucie, jakby motyli, w mojej głowie jesteś tylko ty, nie mogę się nawet skupić na innych rzeczach, nie liczy się nic innego tylko ty !

Jego wzrok był przerażony, jakby bał się tego co zaczął czuć, nowe nieznane uczucie go przerażało, tak samo jak mnie.

Wstał i podszedł do mnie, patrzyliśmy sobie w oczy dopóki się nie odezwałam.

– To po jaką cholerę poszedłeś do niej i ją pocałowałeś? – powiedziałam, a nawet nie chciałam tego mówić, moje ciało samo tak reagowało, walczyło z moim sercem które chciało zrobić co innego.

Odepchnęłam go, bo był za blisko mnie i obawiałam się, że zaraz nie wytrzymam i rzucę się na niego.

– Nie byłem do końca świadomy tych uczuć, nigdy nie byłem zakochany i to wszystko dla mnie nowość. A tą dziewczynę zamówiłem tylko dlatego, żeby udowodnić sobie, że nasza relacja to tylko układ, nic więcej. Nie wytrzymałem nawet pocałunku z nią, przed oczami miałem Ciebie i wtedy sobie uświadomiłem, że naprawdę Cię kocham. Potem długo siedziałem i myślałem jak Ci powiedzieć o swoich uczuciach bo nigdy nikomu ich nie wyznawałem i zasnąłem. Odrazu po obudzeniu przyjechałem do domu i jak na Ciebie spojrzałem to nie umiałem Ci powiedzieć o swoich uczuciach, miałem gule w gardle, popsikałem się jej perfumami żeby zobaczyć czy będziesz zazdrosna. – mówił, a ja słuchałam go jak w transie, cała jego mowa ciała pokazywała, że był ze mną szczery, wierzyłam mu.

Mam ochotę się uderzyć za głupotę.

– Nie wierze, odjebałam taką szopkę, bo pomyślałam, że mnie zdradziłeś, choć nawet nie jesteśmy na prawdę razem, ale ja jestem głupia!

Stanął naprzeciwko mnie i chwycił mnie za ramiona, spojrzałam na niego.

– Nie mów tak kochanie, to jest tylko i wyłącznie moja wina, ja Cię totalnie rozumiem, też bym się tak zachował na twoim miejscu.

– Przepraszam, musiałeś specjalnie jechać do Poznania tylko dlatego, że nie pozwoliłam Ci się wytłumaczyć.

Kuba chwycił mnie za policzki, patrzyliśmy sobie w oczy, które były pełne iskierek. Widać było, że cały stres zszedł z chłopaka i mógł w końcu odetchnąć z ulgą. Nie dziwiłam mu się, ta cała sytuacja napewno była dla niego pełna stresu. Dla mnie w sumie też, byłam wrakiem człowieka. Użalając się nad sobą i uświadamiając sobie, że moje uczucia są jeszcze większe do niego.
W sumie cieszyłam się z obrotu tej sprawy, która skończyła się happy endem, wątpię że dalibyśmy rade udawać gdyby nie wróciło wszystko do normy. Teraz przynajmniej nie musimy udawać, nasze uczucia są prawdziwe i szczere.

– Jedyną osobą, która powinna przeprosić jestem ja. To ja wpadłem na głupi pomysł i to wszystko przeze mnie.

– Dlaczego ja nie wpadłam na to, że to tylko kolejny Twój głupi pomysł? – powiedziałam i oparłam swoją głowę o jego tors.

Nie pomyślałam, że to mogła być jedna z oczywistych rzeczy, chłopak od początku pokazywał, że ma głupie pomysły i często robił sobie jakieś głupie żarty z domowników. Niestety w tamtym momencie uczucia wygrały ze mną i stało się to co się stało.

Przytuliłam się do chłopaka bo cholernie mi tego brakowało, a on odrazu odwzajemnił uścisk. Po chwili odsunął się ode mnie i złączył nasze usta w pocałunku pełnym tęsknoty. Tęskniłam za jego ustami, które idealnie pasowały do moich.

–––
Krótki przez brak czasu na cokolwiek ostatnio. Ale następny będzie szybciej 😊

Clickbait | Jakub Patecki Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz