Rozdział 19.

4.7K 282 56
                                        

Od rana każdy był dość zabiegany, było kilka spraw do załatwienia i trzeba było skończyć to do wieczora, do imprezy. Specjalnie na tą okazje mieli przyjechać WIP Brosi. Każdy z nas miał wyznaczone zadanie przez wujka, wraz z Kuba mieliśmy posprzątać salon, kuchnie i bar. Chłopak niezbyt lubił sprzątać, co było doskonale widać w jego pokoju przed moim wprowadzeniem. Teraz albo na niego krzyczę by podniósł swoje brudne gacie, albo sprzątamy razem.  Było już południe a my jeszcze nie zaczęliśmy dlatego postanowiłam popędzić chłopaka.

– Dalej Kuba idziemy sprzątać. Im szybciej się uwiniemy tym więcej czasu będziesz miał na swoje rzeczy.  – powiedziałam i chwyciłam go za dłoń, ciągnąć go by wstał.

Gdy w końcu chłopak wstał, podszedł do mnie i szybkim ruchem przerzucił mnie przez swoje ramie.
Zszedł na dół i dopiero wtedy postawił mnie na podłogę, podłączyłam telefon do głośnika i puściłam jedną z moich playlist.  Zaczęliśmy od kuchni, rzuciłam szmatka w bruneta i wzięliśmy się do pracy. Podczas porządków dużo wywijaliśmy i śmialiśmy się. Zdarzały się piosenki przy których nawet tańczyliśmy. Przez to jak dobrze się bawiliśmy podczas sprzątania, to chciałam aby ktoś nagle zrobił bałagan.

Wróciliśmy do naszego pokoju i w tym samym momencie dostałam SMS od Tromby. Weszłam do jego pokoju i spojrzałam na chłopaka. Usiadłam koło niego na łożku i czekałam, aż powie o co mu chodzi.

– Zrobiliście taki hałas podczas sprzątania, że każdy tylko sprawdzał co tam się dzieje. Gdyby nie fakt, że wiem, że udajecie to dał bym sobie rękę uciąć, że Patecki się naprawdę zakochał. Dla mnie jest to nie pojęte.

Spojrzałam na chłopaka smutnym wzrokiem i przeczesałam ręką włosy.

– Nie wiem, czy wytrzymam na dłuższa metę. Z dnia na dzień jest mi coraz ciężej. – powiedziałam.

Chłopak pogładził mnie po plecach. 

– Najgorsze jest to, że ja nie mam pojęcia czy on bierze to wszystko tylko pod pryzmat układu czy może też coś poczuł.

– On nie jest aż takim chujem, żeby niczego nie poczuć.

Spojrzałam na Mateusza, który po swoich słowach  zrobił mi nadzieje, że Kubuś może jednak coś też poczuł do mnie.

– Obiecaj mi coś Mati. Jeżeli okaże się, że on nic do mnie nie czuje i ja nie dam rady udawać, zabierzesz mnie stąd, najlepiej jak najdalej Krakowa.

Chłopak przez chwilę się wahał, ale w końcu się zgodził, przytuliłam go i wróciłam do swojego pokoju.

Usiadłam przy biurku chłopaka, nie patrząc nawet na niego. Wzięłam lusterko i pęsetę, bo stwierdziłam, że idealnie będzie zrobić sobie brwi teraz.

– Wika? – powiedział po dłuższej chwili.

Spojrzałam na niego, ale nadal nie odezwałam się słowem.

– Tak sobie pomyślałem, że może zjemy coś na mieście dzisiaj i wrócimy idealnie na Twoją imprezę.

Rozum krzyczał mi, że to jest zły pomysł, ale z drugiej strony jeżeli się nie zgodzę to złamie punkt umowy.

Patec pov:

Wika odkąd wróciła znowu do naszego pokoju, zaczęła zachowywać się dość dziwnie. Nie spojrzała na mnie, a gdy zwróciłem jej uwagę to jej wzrok był pusty. Bałem się, że coś się stało, a ona nie chciała mi o tym powiedzieć.

Łuki poprosił mnie, abym zajął dziewczynę czymś na trochę czasu, gdyż planują zrobić jakąś niespodziankę. Jedynym rozsądnym wyjściem było pójście na obiad.

– Potraktuj to jako randkę.

Zauważyłam zdziwienie na jej twarzy, z grymasem  i tak była piękna. Z czasem zastanawiałem się jak można być tak pięknym, nie ważne w jakim wydaniu była dziewczyna, zawsze była piękna. Uwielbiałem w niej wszystko, co kiedyś mógłbym rzecz za głupotę.

Zbliżała się godzina 18, dziewczyna zniknęła w pokoju Werki, która jej pomagała w przygotowaniach. Ah te babskie sprawy.

Moje przygotowanie trwało mniej niż pół godziny, wziąłem prysznic, wysuszyłem włosy i ogoliłem twarz. Po czym w samym bokserkach wróciłem do pokoju. Wyjąłem czarne spodnie i czarny golf, który trochę kurzył się w mojej szafie. Poprawiłem jeszcze włosy i zszedłem na dół by ubrać buty.
Po chwili ujrzałem Wiktorię schodząca z schodów. Chciałem powiedzieć, że wyglądała pięknie, ale pięknie to za mało. Podeszłem do schodów i wyciągnąłem do niej rękę, którą po chwili ujęła, pocałowałem jej dłoń i spojrzałem w jej oczy.

– Wyglądasz przepięknie. – powiedziałem.

Wsiedliśmy do białego mercedesa Karola, gdyż użyczył mi go na dzisiejszy wieczór.
Próbowałem się skupić na drodze jak najbardziej umiałem, ale nie mogłem powstrzymać się od spoglądania na dziewczynę.

– Jesteś dzisiaj coś mało rozmowna. – stwierdziłem.

– Wydaje Ci się, pół dnia siedzieliśmy osobno. O czym byś chciał porozmawiać?

– Z Tobą mogę pogadać o wszystkim. Ale mam lepszy pomysł.

Ustawiłem nasza ulubioną stacje, gdzie akurat leciała jedna z ulubionych piosenek dziewczyny.

– No dalej, śpiewaj.

Specjalnie wybrałem dłuższa drogę, ale w końcu musieliśmy podjechać pod restauracje.
Zajęliśmy jeden ze stolików i już po chwili podszedł kelner. Na szczęście w restauracji dziewczyna bardziej się rozgadała i w końcu mogłem słuchać jej przyjemnego głosu.

– Chodź chce Ci coś pokazać. – powiedziałem i chwyciłem dziewczynę za rękę.

Poszliśmy pod Wawel i oglądaliśmy Wisłę jak i widok rozciągający się od Wawelu.

– Pierwszego dnia jak przyjechałam do Krakowa, poszłam zwiedzać i pamiętam jak się zakochałam w tym widoku. Zakochałam się w całym Krakowie, wiem, że to brzmi dziwnie przecież jak można zakochać się w mieście. Ale tak właśnie jest, kocham to miasto. – powiedziała szczerze, w końcu spojrzała na mnie. W jej oczach można było wyczytać szczęście, nie mogłem się powstrzymać chwyciłem ją za podbródek i pocałowałem.

Clickbait | Jakub Patecki Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz