Rozdział 6.

5.3K 210 44
                                        

Patecki pov:

Wszedłem do domu, trzaskając drzwiami.
Byłem wkurzony na siebie, nie wiem co we mnie wstąpiło i dlaczego atak zazdrości nadszedł akurat w tym momencie.  Przecież to zwykła dziewczyna i tylko udajemy. Zdjąłem buty i ruszyłem do swojego pokoju.

Nie zdziwię się jeżeli Wiktoria nie będzie chciała brać dalej w tym udziału.
Podszedłem do lodówki i wyjąłem energetyka z niej. W trakcie kilku minut z moich ust wyleciała niezła pętla brzydkich słów, co świadczyło tylko o tym, że jestem w złym humorze, a to się rzadko zdarzało.

– Stary, co jest? – zapytał Tromba.

– Pokłóciłem się z Wiką.

– Pierwszy raz widzę, żeby jakaś kłótnia Cię tak ruszyła.

– Ona jest inna, chyba naprawdę zaczęło mi na niej zależeć. – powiedziałem, zgodnie z planem którego musieliśmy przestrzegać, nawet jeżeli jutro zerwiemy umowę.

– To na co czekasz?

– Masz racje, zamiast się użalać powinienem jechać do niej by ją przeprosić.

Dałem niebieskowłosemu energetyka i poszedłem ubrać buty z powrotem.

Zanim podjechałem do brunetki, podjechałem do kwiaciarni po kwiatka i do pizzeri po jedzenie, bo wiem jak dziewczyny to lubią.
Stanąłem przed drzwiami do klatki, które o dziwo były otwarte. Wjechałem na odpowiednie piętro, po chwili stanąłem przy właściwych drzwiach.
Wdusiłem dzwonek i już po chwili drzwi otworzyła kuzynka dziewczyny.

– Już ją wołam. – powiedziała.

Brunetka po chwili podeszła do drzwi zauważyłem, że była lekko zdziwiona moim widokiem w drzwiach.

– Co ty tutaj robisz? - spytała.

– Chciałem przeprosić.

Przepuściła mnie w drzwiach, a ja podałem jej kwiatka i jedzenie.

– To dla Ciebie.

– Chcesz mnie przekupić? –spytała.

– Tak.. to znaczy nie! Chciałem Ci coś dać, co sprawi, że poczujesz się lepiej!

– Jeżeli chciałeś mnie przekupić to Ci się udało. – powiedziała, uśmiechając się przy tym.

Sam uśmiechnąłem się na słowa dziewczyny i odetchnąłem lekko z ulgą.

Weszliśmy do kuchni, dziewczyna wyjęła dwa talerze i dwie szklanki. Położyła na stole napój i usiadła zabierając talerz i nakładając sobie kawałek pizzy.  Również usiadłem i zrobiłem to samo co ona.

Gdy zjedliśmy, poszliśmy do pokoju dziewczyny.

– Wiktoria, chciałem Cię przeprosić za tą sytuację z dzisiaj. – zacząłem.

– Też chciałam Cię przeprosić, wiem, że to nie jest łatwa sytuacja dla Ciebie, i że jak oficjalnie potwierdzimy związek to będzie duże zainteresowanie nami.

Posiedzieliśmy jeszcze chwile rozmawiając, gdy postanowiłem wracać do domu, bo nie chciałem nadużywać gościnności, która już dawno nadużyłem.
Wiktoria odprowadziła mnie do drzwi, stanąłem naprzeciwko jej i pochyliłem się, dając jej buziaka w policzek.

Wiktoria pov:

Gdy zobaczyłam Kubę w drzwiach mojego mieszkania, kompletnie nie wiedziałam co mam zrobić. Stał tam taki niewinny z kwiatami i pizzą. Ten widok zdecydowanie roztopił moje serce.
Bardziej spodziewałam się, że do mnie zadzwoni i będzie chciał wytłumaczyć swoje zachowanie, nie byłam na niego zła, postąpiłam gwałtownie i tak naprawdę nie o to mi tam chodziło. Tak naprawdę chciałam wrócić chwile po tym jak wyszłam i tak naprawdę nie wiem dlaczego tego nie zrobiłam.
Byłam zła na siebie i nie spodziewałam się, że tak szybko chłopak do mnie przyjedzie.
Mógł przyjść nawet bez niczego i tak bym mu wybaczyła. Zjedliśmy razem i potem długo rozmawialiśmy. Miło spędziliśmy ten dzień.

Kuba wyszedł z mieszkania, a ja zamknęłam drzwi z wielkim uśmiechem na twarzy.
Z pokoju wyszła Agata i spojrzała się na mnie z zaciekawieniem.

– No co? – spytałam.

– Ja widzę co tutaj się kroi.

– Ah przestań, tylko się kumplujemy. – powiedziałam szybko.

– Ty chyba nie widzisz jak on na Ciebie patrzy.

Machnęłam ręka i wróciłam do swojego pokoju.

———-
Nudny i szybki rozdział bo trochę brak czasu, ale od następnego więcej będzie się działo.

Do następnego xx.

Clickbait | Jakub Patecki Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz