Kolejny raz wylądowałam w klubie, ale tym razem będzie mnie pilnować Zoe. Przynajmniej tak mówiła. Dlatego też założyłam przylegającą sukienkę z dużym dekoltem. Poczułam się trochę za bardzo.
Tym razem zdecydowałam się na wódkę. Jak szaleć to szaleć. Piłam razem z chłopakami, a dziewczyny wzięły mocniejsze drinki. Czułam, że coś jest nie tak, ale dopiero później dowiedziałam się, że John B pokłócił się z Sarah i dlatego jest taka napięta atmosfera.
-Ma o co być zazdrosny.- skomplementowałam blondynkę, gdy chłopacy poszli szaleć.
-Ale to już serio jest przesada.- westchnęła i wzięła większego łyka drinka.- Nie mogę nawet spotkać się ze swoim przyjacielem, który przyleciał tu z Florydy na wakacje, a znamy się z dziesięć lat!
Wymachiwała oburzona rękoma. Rozumiałam ją, bo moje poprzednie związki na tym się opierały.
-Nigdy nie byłam w zdrowym związku, ale wiem, że po prostu trzeba dużo rozmawiać. Wyjaśnijcie sobie, na spokojnie, o co mu chodzi, dlaczego jest aż tak zazdrosny.- powiedziałam.
-Tutaj Olivia ma rację.- potwierdziła Kiara.- My z JJ-em ciągle rozmawiamy, jak coś nam nie pasuje od razu to wyjaśniamy, a nie trzymamy w sobie, żeby w końcu wybuchnąć.
Sarah westchnęła. Zdrowe relacje są ważne w związkach, jeśli chcemy, aby przetrwały. Tak samo, jeżeli jedna osoba się angażuje, a druga nie. Lub chłopak poniża i obraża dziewczynę przez cały czas w związku aż ona wbija sobie do głowy, że chyba rzeczywiście jest gruba, brzydka, obrzydliwa i nienormalna. Ale to tylko spostrzeżenia. Ani trochę nie przeżyłam tego na własnej skórze.
Postanowiłyśmy iść tańczyć. Wszystkie zerwałyśmy się na parkiet i poruszałyśmy się w rytm piosenki. Akurat padło na Justina Biebera, więc większość przekrzyczałyśmy zamiast tańczyć. Czułam, jak moje gardło się zdziera, a jutro nie będę mogła mówić, lecz było warto.
Po kilku minutach zostałam sama na parkiecie. Miałam jeszcze dużo siły, dlatego dalej tańczyłam, gdy po chwili ciemnoskóry chłopak przyłączył się do mnie. Razem poruszaliśmy się w rytm. O dziwo, bardzo dobrze się bawiłam. Chłopak się trochę wygłupiał dopóki nie poczułam alkoholu w żyłach. Zbliżyliśmy się do siebie.
Czułam na sobie palący wzrok, lecz nikogo nie mogłam dopatrzeć. Odwróciłam się do niego plecami, a on złapał moje biodra.
Wtedy zobaczyłam jego przy barze. Opierał się o blat, cały ubrany na czarno, wpatrywał się we mnie przenikliwym wzrokiem. Nasze spojrzenia się zderzyły, a Rafe uniósł brew ku górze. Alkohol dał się we znaki, więc stwierdziłam, że zrobię mu na złość.
Nie miałam pojęcia czy mnie lubi, czy mu się podobam czy cokolwiek, ale czułam te potrzebę dokuczenia mu za to, co zrobił przedwczoraj. Za to, że nie odwiózł mnie do domu i zrobił głupią malinkę na szyi, którą ciągle muszę zakrywać podkładem.
Ocierałam się o chłopaka, z którym tańczyłam, ciągle patrząc na blondyna przy barze. Widziałam, jak upija łyka, nie odrywając wzroku. Moje namiętne ruchy stawały się głębsze, a Rafe zacisnął mocno szczękę. Zaśmiałam się pod nosem.
Po chwili piosenka się skończyła, a chłopak odwrócił mnie do siebie. Pochylił się na moim uchem.
-Jesteś okropnie gorąca, ale mam dziewczynę.- zaśmiał się w moje ucho.
Poparzyłam na niego i pokręciłam głową. Odeszłam od niego, zmierzając do baru. Zbliżałam się do blondyna, lecz obok niego skręciłam w prawo, aby podejść do dziewczyn. Wciąż czułam jego palący wzrok na plecach.
Usiadłam na krześle i upiłam łyka drinka Zoe, na co protestowała. Sarah i Kiara postanowiły pójść do łazienki, a ja i przyjaciółka zostałyśmy przy barze. Stanęła na przeciwko mnie.
-Twój chłopak na nas patrzy.- burknęła, odbierając mi drinka.
-On nie jest moim chłopakiem.- warknęłam.
Wzruszyła ramionami, patrząc w tłum. Po kilku minutach przyszli chłopacy. Najgorzej trzymał się JJ. Był już bardzo pijany, lecz dalej zamawiał kolejki wódki. Upiłam łyk wcześniej zamówionego soku i patrzyłam na chłopaków.
-Nie sądzicie, że JJ powinien przystopować?- zapytałam, patrząc na John B.
Jedynie wzruszył ramionami.
-Jego wybór.
Zaraz pojawiły się dziewczyny. Było okropnie gorąco, więc zaproponowałam, żebyśmy wszyscy się przewietrzyli. Żadne nie protestowało, bo każdy tego potrzebował. Powoli przedarliśmy się przez tłum i wyszliśmy na zewnątrz.
Przed klubem nie było za dużo ludzi, bo było już bardzo późno i normalni o tej porze śpią. JJ wyciągnął papierosy z kieszeni. Spojrzałam na Kiare, która patrzyła piorunującym wzrokiem na swojego chłopaka.
-No co?- zapytał.
-Gadaliśmy o tym.- warknęła.
-Jezu, tylko jeden.- prychnął, wkładając fajkę do buzi.
Dziewczyna westchnęła, przewracając oczami. Widać było, że jest porządnie wkurwiona. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam jej jakoś pomóc.
-Skoro cię prosiła, to dlaczego tego nie posłuchasz?- zapytałam, podchodząc powoli do niego.- Słowa twojej dziewczyny nic dla ciebie nie znaczą?
-A co ci do tego?- zapytał.
-Czyli Kiara może z nami teraz pojechać do kolejnego klubu, a ty tu zostaniesz?
-Nie...- wybełkotał.
-No właśnie, bo jej na to nie pozwalasz.- warknęłam.- To skoro ty się nie słuchasz jej próśb, to czemu ona ma słuchać twoich?
JJ podszedł do mnie bliżej.
-Nie wtrącaj się, serio. To nie twoja sprawa.- zaśmiał się.
-To nie jest, kurwa, śmieszne, JJ!- krzyknęłam.
Zwrócił na mnie uwagę. Patrzył mi prosto w oczy, lecz był bardzo zdenerwowany. Przekręcił głowę na bok i odpalił używkę, buchając mi dymem prosto w oczy.
-Wiesz co?- zapytał.- Naprawdę cię lubiłem, nawet bardzo.
-Teraz będziesz swoje żale wytaczał?- zapytałam, retorycznie.
Kilka osób wyszło z klubu. Znów poczułam ten palący wzrok na sobie, przez co na chwilę się odwróciłam, a moim oczom ukazał się Rafe. Odpalił papierosa i patrzył na nas z daleka. Z powrotem popatrzyłam na JJ-a.
-Mogę nawet stwierdzić, że serio cię kochałem. Zakochałem się w tobie po uszy, ale ty wolałaś polecieć do... niego!- wskazał na Rafe, na co się zaśmiał.
-Do nikogo nie poleciałam, JJ...- zaczęłam, lecz mi przerwał.
-Po prostu stałaś się jego dziwką na posyłki.- powiedział, głośno, a we mnie krew aż buzowała.- Zostałaś jego kurwą!
Wtedy ostro przesadził, lecz zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, poczułam okropny ból na policzku. JJ mnie spoliczkował. Rozmasowałam obolałe miejsce, patrząc na niego. Chłopacy odepchnęli go ode mnie.
Dziewczyny znalazły się obok mnie, a Kiara pobiegła do grupy chłopaków, krzycząc na JJ-a. Pytały czy wszystko dobrze, na co skinęłam głową. Minął nas Rafe, zmierzający w ich kierunku. Wyrwałam się od dziewczyn i poszłam za blondynem. Złapałam go za rękaw koszuli. Popatrzył na mnie wściekłym wzrokiem.
-Zostaw go.- warknęłam.
-Dasz się tak traktować?- zapytał, wskazując na niego.
-On jest już nikim.- powiedziałam, puszczając rękaw.
Rafe przygryzł policzek od środka, rozmyślając.
-Chce już wracać. Nie mam więcej siły na to.- zwróciłam się do dziewczyn.
-Ja cię odwiozę.- wtrącił się Rafe.
-Wiem, jak trafić.
CZYTASZ
VACATION IN MALIBU
FanficOlivia i Zoe przyjaźnią się od zawsze. Ich celem było wybrać się na wymarzone i idealne wakacje we dwójkę. Dziewczyny uwielbiają spędzać czas razem. Ich marzenie się spełniło dopiero kilkanaście lat później i w wieku 20 lat, w końcu wybrały się na...
