07

374 24 3
                                        

Kiedy pojawił się pierwszy śnieg, Harry zaczął odczuwać pewien rodzaj dziwnej tęsknoty. Wracał wtedy do domu, siedział w oknie, obserwując puste, nocne ulice. Wiedział, że w innych dzielnicach wcale nie było tak spokojnie. Mógł wyobrazić sobie, ile osób ginęło, bo postawili kilka kroków za dużo i znaleźli się tam, gdzie nie powinni. Jednak szybko odrzucił od siebie te myśli.

One jedynie mocniej go przygnębiały. Sprawiały, że świat stawał się w jego oczach jeszcze gorszym miejscem, z którego jedynie pragnął uciec i już nigdy do niego nie wrócić.

Przypominał sobie za to również i ten czas, który spędzał z Louisem, pijąc gorącą czekoladę albo herbatę, albo chociażby wino, gdy siedzieli po całym dniu nauki czy później już pracy pod kocem. Musiał wtedy ogrzewać stopy swojego męża, choć ten miał na sobie ciepłe, wełniane skarpety, które przywieźli ze swojego wypadu na narty i szeroką bluzę, która należała do któregoś z nich. Szerokie swetry czy właśnie bluzy nigdy nie miały określonego właściciela. Panowała nad nimi zasada dżungli. Kto pierwszy, ten lepszy. I Harry najczęściej poddawał się w tym starciu, kochając widok szatyna, który topił się w tych ciepłych i miękkich materiałach.

I tak topiło się również jego serce, które teraz zdawało się skuwać lodem.

Był sam. Nie miał nikogo. Zostały cztery dni do świąt, ale on wcale nie czuł tej atmosfery. Cały Londyn już żył tym szczęśliwym czasem, jednak to przybijało bruneta jedynie mocniej i mocniej, gdy zaciskał wokół siebie mocniej materiał koca. Nie miał jak wrócić do rodziny. Odcięli się od niego, kiedy powiedział, że wybiera dla siebie inną ścieżkę niż zaplanowaną przez nich i chciał ruszyć za swoją miłością.

No to mam swoją miłość, kurwa mać, pomyślał Harry, zamykając oczy. To naprawdę nie był jego rok, a końcówka zdawała się już specjalnie i jak najmocniej go dobić. Czasami miał sny, że wpada do wielkiego zbiornika z zimną wodą i już nie ma z niczym problemu, ale nie poddawał się temu. Nie chciał. Wiedział, że jest w stanie to przezwyciężyć, jednak brakowało mu iskry, która zainicjowałaby ten proces.

Od tamtego momentu, w którym opuścił swój rodzinny dom, zawsze spędzał święta z Louisem albo z Louisem i jego rodziną. Uwielbiał ten czas pełen radości i śmiechu, i rodzinnej bliskości. Ale teraz nie było tego wszystkiego. Pozostały jedynie smutne wspomnienia i życzenia, które na pewno Jay i rodzeństwo mężczyzny wyślą do niego w odpowiedni dzień.

Nie próbował już nawet znaleźć jakiegokolwiek optymistycznego światełka w tym wszystkim. Był zbyt zmęczony. Zmęczony sprawą tego cholernego morderstwa. Przesłuchiwał niedawno współpracowników Brandona, jednak nie dowiedział się ważnych informacji. Na nagraniach z monitoringu jednak było widać, że tamtego dnia miała być jeszcze jedna kelnerka, jednak za cholerę nikt nie mógł jej zidentyfikować, a jedyna osoba, która wiedziała, od pewnego czasu leżała pod ziemią.

Szukali tej młodej kobiety, ale na razie wydawało się, że przepadła, jak kamień w wodzie. Amanda wydawała się mieć niepodważalne alibi, potwierdzone przez swoje przyjaciółki, które również tamtej nocy były na tej samej urodzinowej imprezie. Harry miał dosyć. Liczył na to, że ogromna ilość zdjęć, którą udało im się zdobyć zarówno od gości jak i od obsługi, pozwoli im na zauważenie czegoś więcej.

Nic nie układało się po jego myśli, co powodowało, że denerwował się jedynie bardziej. Był w pewien sposób perfekcjonistą, który chciał jak najlepiej doprowadzić wszystko do końca. Nienawidził nierozwiązanych spraw, a ta powoli zaczynała się na taką zapowiadać, chociaż wydawało mu się, że sprawcę miał bliżej niż na wyciągnięcie ręki.

Wiedział, że po świętach powinien wybrać się do terapeuty alb jakiejkolwiek innej osoby, która mogłaby pomóc mu poukładać sobie to wszystko w głowie. Sprawdził nawet kilka dni wcześniej numery do kilka bardziej znanych, gdzie miał zamiar zadzwonić w odpowiednim czasie. Jeżeli oni mu nie pomogą, to nie wiedział, czy ktokolwiek będzie w stanie to zrobić.

✓ |  Taste of EvilOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz