Skip time
Obudził mnie dźwięk otwieranych drzwi. Gavira. On nigdy nie puka-Florcia - położył się obok mnie
-Co? Jest 10 chce spać- przekręciłam głowę
-Jestes dziś zajęta około 18?
-Nie wiem. Pewnie nie
-To ja cie zajmuje
-Po co?
-Idzemy gdzieś. - powiedział I wstał
-Gdzie niby?- podnioslam się
-Zobaczysz księżniczko a i Pedro cię woła - wyszedł uśmiechnięty z pokoju.
Zpiełam włosy i przebrałam się w luźny strój. Zwykle szare dresy bez ściągaczy na dole i czarny top na ramiączkach.
Zeszłam na dół i zobaczyłam Pedra z dość poważną miną. Popatrzyłam na niego ze zdziwnieniem.
-Coś się stało?- spytałam niepewnie niepewnie i oparłam się o ścianę
-Nic wielkiego. Chodź usiądź musimy pogadać na pewne ważne tematy - To zabrzmiało dziwnie. Usiadłam obok niego po turecku i zapytałam
-Gdzie Pablo?
-Pojachał do Ansu. Jakieś takie ich sprawy.
-O czym chcesz gadać?
-Bo wiesz masz juz 15 lat i moge się założyć że wiesz już o co mi chodzi
- Boże- schowałam twarz w dłoniach
-Wiem że pierwszym chłopakiem z którym to robiłaś był Leo
-Dokładnie tak
-I z tego co wiem nie użyliście prezerwatywy przez co byłaś krok od ciąży
-Zaczynam się ciebie bać
-Chce ci wytłumaczyć że to nie służy tylko do uniknięcia niechcianej ciąży ale też też chroni przed różnymi chorobami
-No co ty nie powiesz - udawałam zdziwniona - A tak serio tą rozmowa płynie na bardzo nie komfortowy tor więc widzę że jesteś zmieszny i uwiesz wiem wszytko co chcesz mi przekazać
-Okej ale chciałem ci to powiedzieć że mieszkamy z jednym z największych napaleńców w całej Barcelonie jak nie Katalonii
-Wiem zdaje sobie z tego sprawę.
-Co już między wami zaszło?
-No parę razy sie przytulaliśmy i Pablo leżał na mojej dupie prawie ją całując ale mniejsza
-Dobra. Ufam Ci więc rób sobie z nim chcesz ale uważajcie proszę. Jestem za młody zeby zostac wujkiem a ty żeby zostać matką
-Nie mam zamiaru mięć dzieci chyba że po trzydziestce- wstałam - Idę do Ansu
-Idź i mnie nie wkurzaj
Założyłam buty i słuchawki i wyszlam z domu. Po 20 minutach doszlam do domu Fatiego i weszłam jak do siebie.
-FLORUSIA JAK JA CIE DAWNO NIE WIDZIAŁEM - krzyknął, rzucił się na mnie i obcałowal mi całą twarz
- Ja ciebie też
-Podobno idzesz na randkę z Pablem?
-Nie idę z nim na rządna randkę
-Powiedzual że Wychodzi dziś wieczorem z Florą. Znamy jakąś inną Florę?
-Własnie Ansu wychodzimy a nie idzeny na randkę
-W ustach Gaviry to to samo
Skip time
Około 16:30 zaczęłam się ogarniać. Zrobiłam makijaż, upiełam włosy poczym je jednak rospuściłam i ubrałam się. Postanowiłam ubrać zieloną dość krótką spódniczkę w białą kratę I rozcięciem na lewym udzie, biały top i zieloną torebkę.
Zdążyłam idealnie po już po chwili do pokoju wszedł Pablo zobaczyć czy jestem gotowa. Odwróciłam się z zobaczyłam bruneta w spodenkach w kolorze brudnej bieli i w koszulce tego samego koloru- Florciaaa- przedłużył samogłoskę- Ślicznie wyglądasz
-Nie za bardzo oficjalnie?- przejrzałam się w lustrze
-Nie, jest idealnie - podszedł do mnie od tyłu i połóż swoje dłonie na mojej tali
-Już - zdjęłam jego ręce- nie popisuj się
-Jezu nie narzekaj teraz do samochodu
-Którego?
-No mojego
-Ale Którego masz ich aż trzy
-Do bwm - odpowiedział a ja popatrzyłam na niego jak na debila - do białego
- no i nie można było tak od razu?
Skip time
Pablo zabrał mnie na zachód słońca nad morzem. Wyglądało to Ślicznie i atmosfera była dość romantyczna. Po chwili byliśmy wpatrzeni sobie nawzajem w oczy a nasze twarze się pomału do siebie zbliżały. Dzieliły nas milimetra aż w końcu Pablo musnął mnie swoimi wargami. Nie chciałam tego przerywać więc złączyłam nasze usta w o wiele dłuższy pocałunek.
CZYTASZ
Cuándo ocurrió || Pablo Gavi
FanfictionKolejna część historii Flory i Pabla ale czy taka szczęśliwa? Czy dziewczyna pozbiera się po wypadku? To już nie będzie to samo... -Zabolało w cholere. W moim śnie byliśmy tak blisko...-