~Emily sleep~

412 11 3
                                        

Pov Tom

Robiło sie co raz później. Dziewczyna po mimo, że już sie wyspała dalej była ledwo żywa. Na szczęście nie zostalo nam dużo drogi. Rozmawialiśmy o neutralnych tematach. Cała rozmowa wydawała się jakanie pełna bez Emily. Odzywała się ale nie jakoś często głównie ja z Billem rozmawiałem. Na szczęście długo nie czekałem bo praktycznie od razu byliśmy już przed domem. Wyszedłem z niego, a za mna dziewczyna. Wziołem moje i Emily walizki i wszedłem do domu. Bill nardzie niz my sie wlukł.

-Wiesz Tom nie najlepiej sie czuje idę odpocząć. Brzuch mnie boli.

-Dobrze napewno ci to lepiej ci to zrobi

Pewnie się źle czuje po podróży.

Wniosłem swoją walizke do swojego pokoju. Zaczołem ją rozpakowywać. Był w niej bałagan, ale szybko sie z nim uporałem i strerdziłem, że najwyższy czas żeby zapytać się Emily o to jak sie czuje.

Otworzyłem drzwi do jej pokoju bezszelestnie, a dziewczyna dalej spała. W takim razie nie pozostało mi nic inmego niż zajęcie się sobą. Nie chciałem jej budzić. Jest bardzo zmęczona. Usiadłem na kanapie w salonie i zaczołem przeglądać instagrama. Od słodkich kotków do dziewczyn i aut. Była tam wszytsko. Zobaczyłem post ładnej dziewczyny. Znałem ją. Gadałem z nią kiedyś na jakiś eventach. Jest modelką a nas często zabierano na różnego rodzaju pokazy. Bill od zawsze sie tym jarał, wiec i mnie jako brata Billa tez zapraszano. Bill od zawsze czuł że chciałby byc modelem na dużą skale. Mi osobiście nie odpowiadało to. Nie lubie jak ludzie mnie poprawiają albo przebierają. Oczywiscie jest to zrozumiałe, ale nie przepadam za tym. Lubie sam to robić. Praca modela jest wyczerpujący. Byłem z Billem już na paru sesjach, ale mi zawsze jedna sesja wystarczała na ponad kilka tygodni. Nie jerało mnie tak bardzo to jak go. Chciał nawet wystapić na wybiegu, ale przez jego jak to oni uznali spacyficzny wygląd i styl nie chcieli go przyjąć. Załamał sie wtedy. Gdy dowiedział się że Ness załatwia mu właśnie możliwość wystapienia był zaskoczony i w szoku, ale za razem szczęśliwy. Mówił mi nawet dziś coś o tym że dziś mają przyjść oficjalne wyniki. Nie miałem żadnych wątpliwości, że Bill się dostanie. Ness umie załatwić wszystko, ale on i tak bardzo przeżywa. Chciał się podzielić tym z Emily ale wiedział że jest padnięta a gdy mu tylko powiedziałem, że poszła spać nie zaskoczył się... Gdy tak myślałem o dziewczynie zaczołem zastanawiać się czy bedzie nam razem dobrze. Boje sie że nasz zespół ucierpi. Czy to sie w jakiś sposób odbije na innych i na niej. O mnie mówi się dużo. Byłem wtedy młody i głupi. Bzyknołem 25 dziewczyn a tak krótkim czasie. Kazdy o tym mówił gazety, fani nawet Bill którymś  razem w wywiadzie o tym powiedział. Wtedy bylo to dla mnie powodem do dumy, a nie powinno. Nie czułem nic do tych dziewczyn. One nie zasłużyły sobie niczym na takie traktowanie. Chciały coś wiecej a ja zachoałem się jak przygłup. Nie myślać o kogo kolwiek uczuciach. Trudno jest mi teraz znaleźć kogoś kto nie mysli, że jestem playboyem. Moje wszystkie zwiazki nie krwały przez to długo. Maiłem to gdzieś poniewaz zawsze znalazly sie jakieś dziewczyny które by mi jeszcze doplacily żebym je bzyknoł. Za kazdym razem jak chce znaleźć kogoś zwiazek rozpada sie przez zazdrość i złe mniemanie o mnie, ale Emily taka nie jest nie ocenia mnie po błędach z przeszlości. Czuje się przy niej inaczej. Wolny, bez problemów.

Stanołem przed blatem kuchenym dalej rozmyslajac nad tym ile jestem dla niej w satnie robić i co poświęcić. Wyciągnołem z lodowki wode. Potrzebowałem coś co mnie odświerzy. Sięgnołem po kubek. Owterając szafke z kubkami zobaczylem pojemniczek z lekami. Stwierdziłem że zerkne do niej z lekami. Mowiła, że ja coś boli. To dobry pomysł.

Sięgnołem klamki od pokoju Emily

-Tom chodź otworzysz ze mną maila. Zobaczymy czy sie dostałem!-nie otworzyłem drzwi. Chłopak był bardzo podekscytowany, a Emily pewnie dalej śpi. Gdyby potrzebowała czegoś na teraz by zadzwoniła, wiec pewnie śpi. Poszedłem za chłopakiem.

Pov Emily

Mój obraz sie rozmazywał czułam tylko ciemność, strach, ból, nienawiść do samej siebie, chęć pożucenia wszytskiego co dostałam od życia... koniec mojej histori..

Pov Tom

Bill moglił się nad tym mailem jakby mały by to coś pomóc. Było to dla niego barzo ważne. Oczywiście nie zaskochyłem się zbytnio. Chłopak sie dostał i krzyczał ze szczęścia a ja go uciszałem.

-Bill, Emily śpi

Bill tylko szybkim ruchem zakrył usta. Zapomniał najwidoczniej.

-Dobra, a propo Emily ide do niej zajrzeć. Zadzwoń do Ness i jej opowiedz.

Wyszedłem z pokoju. Złapałem za klamke od pokoju. Lekko odchylilem drzwi. Dziewczyna nawet nie zmieniła swojego ułożenia. Bylo mi tak bardzo szkoda jej budzić, ale jako moje usprawiedliwienie chciałem wziąć to, że już było na prawde późno był czas na jakiś obiad a dziewczyna nic nie jadła. Pdzynajniej chciałam sie dowiedzieć co chce zjeść.

-Emily.. Emily

Mówiłem lekko dotykając jej ramienia, ale dziewczyna nie drgneła bo bardzo twardy sen. Usiadłem na łóżku obok niej żeby po trochu ją wybudzić i widziec jej twarz bo była odwrucona do mnie tyłem. Usiadłem obok. Wygladała nawet śpiąc tak pięknie.

-Emily

Dziewczyna w końcu lekko owtorzyła oczy tylko, że.. te oczy były inne takie jakby puste. Źerenice rozszerzone niewykrywalnie. Normalny człowiek nie zobaczył by róznicy, ale ja. Patrze na te oczy wnikliwie. Nigdy niczym wyczuwalnym sie nie rózniły, ale teraz było z nimi bos nie w porzadku.

-Emily wszystko dobrze?-zapytałem się czuło i delikatnie.

Ale ona nie odpowiadała patrzyła sie na mnie. Może jeszcze sie nie do końca obudziła.

-Może chcesz coś do jedz..-miałem już dokonczyć, ale poczułem coś mokrego. Moje serce zaczeło być szybciej, a zierenice sie rozszezyły z adrenaliny. Szybko odkrylem kołdre. Zobaczyłem, że dziewczyna na kilka kresek na udzie. Głębokich kresek.

-Emily dlaczego-mowiłem w agoni. Przyciskajac rane, ale ona nic nie mówiła

-To bedzie najładniejszy widol jaki kiedy kolwiek widziałam-mówiła patrząc na mnie.

-Jak to widziałaś. Ty zostajesz nie zrobisz mi tego. Emily cos barałaś prosze powiedz co kolwiek wiecej kocham Cię. Nie możes ztearz tak odejść zrobiłem coś. Co sie dzieje.-nic nie mówiła tylko jej powieki po woli się zamykały.

-NIE EMILY ZOSTAŃ PROSZE. BILL SZYBKO KARETKA. EMILY. Nie nie Emily niezamykaj oczu pomożemy ci zaraz. Niezamykaj oczu. Nie możesz tearz tak odejść. Proszę!!-powtarzałem bez skutku. Czułem jakby każdy sekunda zamieniała sie w minute Bill przebiegł u zadzwonił na klatkę. Pytał sie mnie co sie dzieje, ale ja sam przez łzy którymi się dusiłem nie byłem w stanie nic powiedzieć. Świat sie dla mnie zastopował gdy Emily zamkneła oczy. Nie całą minute po tym Emily zabrała karetka a ja zostałem na łóżku Emily z zakrwawionymi rekami. Billa dowiedział sie wszysko od ratowników, a ja nie byłem w stanie sie ruszyć. Przed swiedziałem tylko zakrwawiony materac i moje ręce. Bill stał nademna chciał mnie zabrać i jechać za karetką. Ja jednak nie mogłem sie ruszyc w mojej głowie chodziły pytania dlaczego? czy to moja wina?...

~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak wrażenia?
Mam nadzieje, że się podoba bo
się troche naglowiłam przy tym rozdziale.
Przpraszam też, że jest troche krótkawy, ale jakoś tak wyszłk
Przepraszam za błedy i buziaczki💋

(Jesli chodzi o to przegladanie przez toma instagrama to uznajmy ze wtedy miał jak przeglądać i wgl)

Night In Sky||Tom KaulitzOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz