Pov Emily
Mineły już 3 dni od czasu jak wypisano mnie ze szpitala Tom nie odstepuje mnie na krok. Wszyscy byli szczęsliwi każdemu się ukladało. Bill i Mad znaleźli swoja pasje w modelingu, a Tom.. wydaje się być szczęsliwy. Każdy z nich ma sens aby wstawac z łóżka, zjeść, pogadać. Tylko ja dalej żyje przeszłością. Dalej nie jestem w stanie zapomnieć tej krzywdy którą mi zadano. Nie umiem po prostu nie umiem próbowac udawać że wszystko jest okej. Mam już tego dosyć. Bill spełnie sie w modelingu. Na ostatnim zabłysnoł. Nie ma juz dla mnie tak duzo czasu tak samo jak Ness oczywiście nie wymagam tego od nich ciesze się że przynajmniej oni... Z każdym dniem na dzień czuje że Tom sie odemnie oddala. Jego słowa traca swoją wartość. Nawet on mnie nie potrzebuje, a Gustav i Georg rozwijają swoje umiejętności nie mowiąc juz nawet o tym, że znaleźli swoje jedyne. Z każdym dniem moje uda mają co raz wiecej obrzydliwych blizn. Każda minuta bez Toma który od poczatku mnie wspierał jest co raz boleśniejsza. Nawet nie wiedziałam jak bardzo jest mi potrzebny. Jak jego wygłupy poprawiają mi chumor a jego dotyk pomaga mi przezwycieżyć złe myśli. To właśnie ten chłopak który mimo zadawanego mi bólu rozświetlał moje nadzieję, że kiedyś nie bede martwić się niczym. Miałam nadzieję że kiedyś poloże sie u jego boku i bede mogła powiedzieć że niczego mi nie brakuje i że to jedyna rzecz, którą pragne. Teraz go przy mnie nie ma. Każdy dzień jest co raz gorszy. Cały czas starałam sie udawac szczęśliwą. To wszystko odcisneło na mnie piętno nie jestem w stanie popatrzeć nawet na ciemna uliczke. Jaki komu porzytek z człowieka ,który boi sie własnego cienia. Czy nie lepiej dać nowa szanse na szczęście innym skoro moje życie bedzie do końca przepełnione pustką. Chciałabym usunąć sie z tego świata i zaznać spokoju o jakim pragne. Uciec od problemów. Od tego dotyku który czuje na swoim ciele, którego nie umiem zmyć. Nie umiem sobie poradzić sobie w inny sposób. Kosci juz zostały żucone.
☆
Dzisiejszy dzień był zimy. A małe podmychy wiatru rozwiewały moje rozczochrane włosy. Oczy napełniły się łzami. Ten swiat jest okrutny i bezwzględny. W nim moga przetrwać tylko ci którzy są w stanie porazić sobie z strachem. Ten świat nie jest dla mnie nawet moje wszytskie mażenia traca sens. Nie jestem w stanie cieszyć się jeśli wszystkich których kochałam odwracaja się przeciwko mnie. Nie powtórze wiecej swoje błędu i nigdy już nikomu nie zaufm. Rozmyslałam patrząc na zamgloną otchłań. Zrobiłam krok do przodu. Małe pochylenie skutkowało by moim spadnięciem.
-Emily!-wykrzyczał zadyszany głos. Dobrze mi znajomy głos. To Tom ale skąd on wie. W jaki sposób się dowiedział.
Nie byłam w stanie nawet popatrzeć w oczy chłopaka.
-Dlaczego, ja cie kocham-Powiedział z drżącym głosem. Ale jego slowa nic nie znaczą. Zaczeły tracić swoje znaczenie juz od dawna.
-Nie wiem co moge ci jeszcze powiedzieć kocham cie chce spędzić z toba całe życie. Od ostatniego razu nie miałem dla Ciebie dużo czasu to nie jest wymowka, ale szykowałem coś dla ciebie. Proszę ja cię kocham.
Ja juz nie wiem co jest prawdą. Ale jednak jego slowa zdawały się być od serca. miałam nikomu juz wiecej nie zaufać. To sa zwykle bezwartosciowe słowa. Moze i on chce mnie wyzyskać. To nie jest to samo. Nie wiem juz co mam robić.
-and if you go-chłopak z warkoczykami zaczoł śpiewać po cichu. Szłyszałam szmery chyba zaczoł się przybliżać.
-i wanna go with you- czułam ze był już blisko mnie, ale ja nie mogłam sie ruszyć. Ta piosenka to lonely day... moja i Toma ulubiona piosenka. Pamietam jej każde słowo ale jednak te słowa maja dla mnie bardzo głebokie znaczenie
-and if you die-moje oczy zapełniły się łzami które nieusatnnie udezały z cichym dźwiekiem o betonowy dach budynku.
-i wanna die with... you-poczułam, że Tom złapał mnie za ręke. Odruchowo popatrzyłam sie w jego strone. On niepróbował mnie zatrzymać. Stanoł na tej samej krawedzi co ja. Trzymając moje dwie ręce
-Kocham Cię jeśli zamierzasz skoczyć zrobie to z tobą
Nie umiełam wykrztusić z sobie żadnego słowa. Popatrzyłam tylko na nie kończaca się odchłań zapełnioną mgłą, którą rozświetlał nocny księżyc.
-wiesz co tak długo szykowałem.. niespodziankę. Chciałem ci sie oświadczyć. To miałby być niezapomniany dzień, noc w niebie.
Więc proszę chciałbym spytać sie ciebie o to teraz. Czy wyjdziesz za mnie Emily Evans? Czy uczynisz mój swiat lepszym? Czy spedzisz ze mną noc w niebie?-Moje ciało nie kontrolowało samo sobie. Tworzyły wręcz każułe łez. On jednak coś do mnie czuje. Chciał skoczyć dla mnie.
-Tak-chłopak od razu mnie napietnie pocałował a nas czeka już tylko noc w niebie.
~~KONIEC~~
Przepraszam za błędy i licze na dobry odbiór.
Papa :3
CZYTASZ
Night In Sky||Tom Kaulitz
RomanceKsiążka opowiada o 16 letniej Emily Evans, która ma problemy rodzinne, a jej dzieciństwo należało do jednych z najtrudniejszych, ale mimo wszytsko dziewczynie udaje się spełnić marzenie. Poznaje też chłopaka, który zmienia jej życie, ale za jaką cen...
