Cały dzień coś mnie trapiło. Nie mogłem się skupić. Wiedziałem kogo wyczuł Neuro. Za nic nie chciałem tego zobaczyć. Ale wizje to inna liga.
- Hej Lloyd? Słuchasz mnie? - dotarł do mnie głos Kai'a.
Od jakiś dwóch godzin siedzieliśmy z Arinem w jego pokoju. Był dość przestronny. Oczywiście dominującą barwą był czerwień i pomarańcz. Gdzieniegdzie były jeszcze złote dodatki. Łóżko odznaczało się niesamowitą wręcz miękkością. Na pewno było wygodniejsze od mojego. Miał też kilka pokaźnych luster. Dodawały pomieszczeniu dodatkowej poświaty. Podobało mi się to miejsce.
Ale moje roślinki lepsze.
- Taa. - zacząłem trochę zmieszany. - Nie. Przepraszam. Nie mogę się dzisiaj skupić.
- Pamiętaj, że mieliśmy sobie wszystko mówić. - spojrzał na mnie znacząco na co jeszcze bardziej się speszyłem. W sumie ta sprawa też go dotyczy. Dostyczy obu Smithów.
- Ja może wyjdę się przewietrzyć. - stwierdziłem w pośpiechu opuszczając pokój mistrza ognia.
Ruszyłem w stronę schodów. Nogi trochę mi się plątały, a głowa pulsowała. Nie chciałem żeby moje przypuszczenia były prawdą. Ale musiałem się dowiedzieć.
A mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła...
Zapukałem do drzwi.
- Halo? - spytałem nie otrzymywając odpowiedzi.
Na szczęście chwilę później zamek zaczął lekko skrzypieć.
- Nie spodziewałem się, że tak szybko będziecie potrzebować mojej pomocy. - zaśmiał się mistrz umysłu.
- Taaak. To trochę osobista sprawa tak w sumie. Chyba wiem kogo umysł wyczułeś. - stwierdziłem bardzo poważnie, ale też z wyraźnym zmieszaniem.
- Prowadź. - odrzekł i ruszyliśmy.
Znów zeszliśmy na dół. Razem stanęliśmy pod drzwiami jednego z pokojów.
Tak, pokoju Jay'a.
- Sprawdzisz czy jest tam Nya? - dopytałem. Nie chciałem, żeby to widziała.
- Jasne. Daj mi chwilę. - zamknął oczy. - Nie ma.
- No dobra. - westchnąłem. - To teraz pora na umysł Jay'a.
Mówiąc to ostatnie zdanie trochę się jąkałem. Przecież niedawno odzyskał pamięć, a teraz może być opętany. Ale po co im on? Dlaczego? Tego nie wiedziałem. To tak jakby takich informacji wizje nie mogły mi przekazać.
- Iii jak? - przełknąłem ślinę.
- Miałeś rację. - wyglądał na przerażonego. - Bariera. On ją ma. Ale coś jest nie tak. Inni chyba nie starali się z nią walczyć. On za to nie chce się jej poddać. To go wykończy. Ta magia jest jak trucizna. Jeśli go z niej nie wyciągniemy to...
- Nie kończ, proszę. - czułem ból. Czułem się odpowiedzialny. Znów wszystkich zawiodłem.
- W porządku. To ja będę leciał. Muszę przygotować się na pojedynek. - odpowiedział i zniknął w cieniu.
A do mnie dotarło, że swój ma jutro Nya.
Nie wróciłem do Kai'a. Wpadłem po prostu do swojego pokoju i zaszyłem się w łóżku. Jak niby mam powiedzieć drużynie, że Jay jest opętany ja niby wiem o tym już od dwóch dni. Mam dość. To wszystko za dużo. Nawet nie chciałem spać. Znów coś by mnie nawiedziło.
Koniec końców jednak zasnąłem. Pamiętając wszystko to, co się dzisiaj zdarzyło.
***
CZYTASZ
Source Tournament || Ninjago
FanfictionKontynuacja książki "Come back || Ninjago". Radzę przeczytać najpierw część pierwszą. Po wykonanej misji ninja nie mają czasu na odpoczynek. Wizje Lloyda się nasilają cały czas wskazując na pewne turniejowe miasto. Nie czekając, ninja wyruszają na...
