Rozdział 28 (18+)

112 6 11
                                        

Bakugo poczuł, jak niepokój zaciska mu gardło.

Jak mógł zapomnieć?! Przecież to właśnie tym się martwił, od powrotu z Ashen Realm. W jakiś sposób obecność Eijiro, sprawiła, że pamięć o tym obowiązku po prostu zniknęła. Teraz jednak powróciła z podwójną siłą, sprawiając, że Katsuki momentalnie zbladł i zaczęło mu się robić słabo. Niemal podskoczył, kiedy poczuł dłoń Kirishimy na ramieniu.

- Kat, wszystko w porządku? - spytał z troską czerwono-włosy zauważając zachowanie blondyna.

- Tak. - odpowiedział natychmiast Bakugo, próbując wziąć się w garść, jednak jego spojrzenie ponownie wróciło do drzwi sypialnianych, co tym razem zostało dostrzeżone przez jego małżonka.

- Kats... Nie musimy niczego robić, jeżeli tego nie chcesz. - oznajmił natychmiast zmartwiony Eijiro, w końcu rozumiejąc zachowanie Bakugo.

- Ta jasne, a dowód dla mojej matki to sobie wyczarujemy? - zapytał sarkastycznie Katsuki.

- Można spróbować. Zawsze można wyjaśnić, że zapomnieliśmy lub byliśmy już zbyt zmęczeni, albo coś takiego. - odpowiedział Kirishima, powoli zmierzając do sypialni, a blondyn zaczął się uspokajać, mimo że wątpił w powodzenie planu małżonka.

- Cóż wydaje mi się, że to zdecydowanie zaprzeczy jakimkolwiek wymówkom. - skomentował z kwaśną miną Katsuki widząc na ogromnym łóżku koszyk wypełniony różnego rodzaju miksturami i małymi woreczkami.

- Twoja matka chyba przewiduje przyszłość. - sapnął w szoku Eijiro, oglądając zieloną buteleczkę podpisaną jako eliksir energetyzujący i niebieską butelkę z miksturą na pobudzenie seksualne.

- Ta... Wiedźma zawsze musi być o krok przed wszystkimi. - odpowiedział Bakugo, który zrezygnowany wgryzł się w tabliczkę czekolady, otrzymanej w prezencie od matek jego męża.

Blondyn nie zamierzał pytać skąd kobiety wiedziały o jego słabości do tego smakołyku. Czekolada i obecność Eijiro uspokoiły go na tyle, że już nie wyglądał jakby miał zemdleć w następnej chwili. Wciąż był zdenerwowany, ale próbował się uspokoić tym, że to raczej nie potrwa za długo i będzie prawowitym mężem Kirishimy, a jego matka już nie będzie mogła odmówić Riotemis pomocy wojskowej, więc uda im zdusić wojnę w zarodku.

- Nie ma co się ociągać, zróbmy to szybko, zdobądźmy dowód i tyle. - wzruszył ramionami Katsuki, udając opanowanie i spokój, mimo że w środku nadal był przerażony.

- Katsuki nie powinieneś w ten sposób do tego podchodzić. Jeśli jesteś pewien to jasne, nie ma żadnego problemu, ale jeżeli masz wątpliwości, albo tego po prostu nie chcesz, to nie zmuszaj się do tego. - powiedział poważnie czerwono-włosy, klękając na jednym kolanie tuż przed siedzącym na łóżku mężem, aby spojrzeć mu w twarz.

- Rozumiem, ale już mówiłem, że nie jestem jakąś księżniczką i nie potrzebuję ochrony. Więc może powiedz co mam robić, ponieważ moje doświadczenie w tej dziedzinie nie istnieje. - rozkazał buntowniczo blondyn, teraz odrobinę żałując, że nigdy nie zainteresował się bardziej tematem i nie spytał chociażby Izuku czego ma się spodziewać albo co robić i czuł się obecnie bardziej niż niepewnie, ale nie miał zamiaru dać tego po sobie pokazać.

- Okej skoro jesteś przekonany... Niestety moje doświadczenie wcale nie jest dużo większe od twojego. - oznajmił lekko zawstydzony książę.

- Hę? Czyli nie wiesz co robić? - zapytał niedowierzając Katsuki nie wiedząc czy ta informacja go pocieszyła, uspokoiła czy przeraziła bądź rozbawiła.

- Wiem. Tylko, że jedynie w teorii, ponieważ nigdy nie miałem, jak nauczyć się praktyki. - wyjaśnił Eijiro lekko zawstydzony.

- To skąd niby wiesz? - spytał podejrzliwie, mrużąc oczy Bakugo.

WięzyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz