Katsukiego obudziło przyjemne ciepło, ogrzewające jego nagie ciało, wyczerpane po wczorajszym dniu i wieczorze. Czuł też jak jego poduszka systematycznie podnosi się i opada, w akompaniamencie leciutkich podmuchów powietrza, które czuł na włosach. Fakt, że tą poduszką był jego już mąż, w żaden sposób nie psuł magii i spokoju tej chwili.
Chociaż blondyn obudził się, całkowicie wyspany już chwilę wcześniej, nie miał najmniejszej ochoty wstawać z łóżka i czegokolwiek robić. Dlatego też leżał na piersi Eijiro słuchając bicia jego serca, które z pewnością uśpiłoby blondyna, gdyby ten nie był w pełni rozbudzony. Rozmyślał o ich wczorajszej aktywności, weselu, ceremonii ślubnej, wycieczce nad klify, przygotowaniach do ślubu i jeszcze wcześniejszych wydarzeniach, które doprowadziły, że leżał w tym miejscu, czując obejmujące go zaborczo ramię mężczyzny i jego wyrównany oddech.
Katsuki sam nie wiedział, jak powinien się czuć. Jeszcze miesiąc temu w obecnej sytuacji zrzuciłby Kirishimę z łóżka, samemu błyskawicznie zajmując łazienkę i uciekając na jakąś wyprawę, byle znaleźć się dalej od księcia, którego wtedy nawet nie znał. A teraz? Leży i odpoczywa, w towarzystwie przyjaciela? Czy tak można nazwać ich relacje? Bakugo był pewien, że termin ukochani do nich nie pasuje, skoro się nie kochali. Małżonkowie było ich oficjalnym tytułem, ale czy mogli się nazywać pełnoprawnym małżeństwem, skoro znali się tylko tygodnie? Przyjaciele też nie do końca pasowało, ale było na tyle blisko prawdy, aby dało się to przełknąć.
- Dzień dobry. - usłyszał nad sobą blondyn, głos Kirishimy, nie zauważając jego pobudki, przez własne zamyślenie.
- Hej. - odpowiedział Bakugo, unosząc głowę, żeby spojrzeć na czerwono-włosego.
- Jak się spało? - zapytał Eijiro, delikatnie przeczesując włosy blondyna.
- Całkiem dobrze. A tobie? - spytał Katsuki.
- Niesamowicie, szczególnie mogąc się przytulić do swojego wspaniałego męża. - odpowiedział z uśmiechem Kirishima, lekko się unosząc tylko, aby pocałować małżonka w czoło.
Katsuki uśmiechnął się delikatnie, czując dreszcz przebiegający mu po plecach na to działanie oraz słowa księcia. Do Bakugo ponownie dotarło, że są małżeństwem i jak na razie doświadczył z tego powodu raczej ochoczych reakcji ze strony Kirishimy.
- Ale jesteś ckliwy. W dodatku całą noc mnie dusiłeś - prychnął tylko następca tronu Sandae.
- Serio? Przepraszam, już cię puszczam... - zaczął się ruszać w celu uwolnieniu męża, Eijiro przerażony, że zrobił drugiemu krzywdę.
- Stój, czy kazałem ci się ruszać? Leż spokojnie. - rozkazał Bakugo, przytrzymując owinięte wokół niego ramię, na co Kirishima spojrzał na niego zaskoczony, po czym szeroko się uśmiechnął, rozpromieniając swoim blaskiem cały pokój.
- Uroczy. - powiedział tylko jedno słowo czerwono-włosy, a zirytowany tym Katsuki, wbił mu łokieć w brzuch.
- Nie jestem uroczy, zapamiętaj to wreszcie. - warknął, gdy książę Riotemis prawie zgiął się w pół na uderzenie.
- Hej! To zabolało!
- To miało boleć. - odpowiedział z uśmiechem kota, który dorwał kanarka, Bakugo, na co czerwono-włosy tylko prychnął.
- Jak się czujesz? - zapytał po chwili Eijiro, na co najpierw Katsuki zmrużył brwi, a następnie poczuł, jak wzrasta mu temperatura.
- Dobrze, dzięki za troskę. - odpowiedział blondyn postanawiając, że to najwyższa pora, aby wstać z łóżka i skierować się do łazienki.
CZYTASZ
Więzy
FanfictionKsiążę Katsuki Bakugo już w wieku dziecięcym został zaręczony z księciem Eijiro Kirishimą w celu połączenia królestw i utworzeniu potężnego sojuszu. Obecnie w dniu dwudziestych pierwszych urodzin wyrusza do ojczyzny swojego przyszłego małżonka, gdzi...
